Udostępnij

Tak wojna Trumpa uderza w gospodarkę Europy. USA zyskują

21.07.2026

Gdy kolejne fale upałów coraz mocniej uderzają w Stany Zjednoczone, amerykański przemysł gazowy próbuje osłabić jedną z najważniejszych unijnych regulacji klimatycznych. Przy wsparciu administracji Donalda Trumpa firmy eksportujące LNG wywierają presję na Brukselę, by opóźniła przepisy ograniczające emisje metanu. Jakby tego było mało, niegasnący konflikt USA i Iranu powoduje wzrost cen ropy i perspektywę spowolnienia gospodarczego na świecie. Jednocześnie na tej sytuacji korzystają zarówno USA, jak i Rosja.

USA doświadczyły serii niezwykle silnych fal upałów. Na szczególną uwagę zasługują ekstremalne temperatury, które zakłóciły obchody 250-lecia podpisania Deklaracji Niepodległości USA.

– Od 29 czerwca do 5 lipca 201 mln Amerykanów doświadczyło co najmniej jednego dnia, w którym zmiana klimatu zwiększyła prawdopodobieństwo wystąpienia wysokich temperatur co najmniej trzykrotnie – powiedział Shel Winkley, główny meteorolog w Climate Central, w wywiadzie dla USA TODAY. – Temperatury 3 lipca miały bardzo silny ślad zmian klimatu, dotykając 136 mln Amerykanów – dodał.

To tylko jeden z przykładów wpływu antropogenicznego globalnego ocieplenia. A przecież należy jeszcze dodać potężne pożary w Kanadzie. Te same, o które Trump obwinia tamtejsze władze – bo gęsty smog pokrył Chicago i Waszyngton.

Więcej cieplarnianego gazu z USA

Władze USA oraz amerykański przemysł paliw kopalnych najwyraźniej nie przejmują się problemem. Tamtejszy przemysł naftowy i gazowy w ostatnich latach znacząco zwiększył eksport skroplonego gazu ziemnego (LNG) do Europy. Teraz próbuje wpłynąć na unijną politykę klimatyczną. Przy wsparciu administracji Trumpa branża prowadzi intensywny lobbing na rzecz opóźnienia i złagodzenia unijnych przepisów dotyczących emisji metanu, które mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia przyszłego roku. Chodzi o tzw. dyrektywę metanową, a dokładnie: Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1787. To szereg przepisów mających na celu ograniczenie emisji metanu związanych z wydobyciem i handlem LNG.

Metan jest bardzo silnym gazem cieplarnianym, który uwalnia się do atmosfery w wyniku wydobycia i transportu LNG. A to tylko pogorszy i tak już złą sytuację, jeśli chodzi o konsekwencje globalnego ocieplenia.

– Biorąc pod uwagę jeszcze większy ślad gazów cieplarnianych niż w przypadku tradycyjnego gazu ziemnego, rezygnacja z wykorzystania LNG powinna stać się globalnym priorytetem. Nie widzę potrzeby traktowania LNG jako przejściowego źródła energii – stwierdził Robert Howarth z Uniwersytetu Cornella, który bada problematykę emisji metanu.

Czy Bruksela postawi na swoim?

Europa jest mocno zależna od dostaw gazu z zewnątrz. 80 proc. zapotrzebowania to import od państw, z którymi nie zawsze będzie nam po drodze. Po drugiej stronie mamy USA rządzone przez ludzi negujących globalne ocieplenie, którzy prowadzą politykę transakcyjną. Amerykanie na umowie z UE mogą zarobić 750 mld dolarów, a my będziemy od nich zależni.

– W 2025 roku importowaliśmy 58 proc. LNG ze Stanów, a ta liczba może wzrosnąć do 80 proc. w ciągu najbliższych lat. Jeden dominujący dostawca zyska więc realny wpływ na ceny i warunki dostaw – mówiła nam niedawno Katarzyna Wiekiera, ekspertka ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

Fakt, że jeszcze wiele lat upłynie, zanim przestaniemy potrzebować gazu, sprawia, że władze UE mogą mieć problem z osiągnięciem swoich celów. W grę może wejść po prostu gospodarczy szantaż ze strony USA. Ale to nie wszystko. Kampania ze strony USA już odniosła sukces. Państwa członkowskie wezwały Komisję Europejską do opóźnienia wejścia w życie regulacji oraz ułatwienia przedsiębiorstwom spełnienia nowych wymogów.

„Pokażcie mi, kto wyprodukował ten gaz w Stanach Zjednoczonych”

Przepisy UE zakładają, że importerzy gazu do UE będą musieli wykazać, iż LNG został wyprodukowany przy niskim poziomie emisji metanu. Pytanie tylko: jak to zrobić?

Tamtejszy przemysł wydobywczy uważa, że spełnienie nowych wymogów będzie praktycznie niemożliwe. Wskazują, że gaz eksportowany z USA pochodzi z wielu różnych złóż i jest mieszany przed skropleniem, przez co nie da się precyzyjnie określić emisji metanu dla każdej dostawy. Ich zdaniem przepisy mogą skutecznie zamknąć amerykańskim eksporterom dostęp do europejskiego rynku.

– Nie ma absolutnie żadnej możliwości, aby importer w Europie mógł powiedzieć: „Pokażcie mi, kto wyprodukował ten gaz w Stanach Zjednoczonych i jaka była intensywność emisji metanu u tego producenta” – powiedział dla POLITICO Fred Hutchison, prezes organizacji LNG Allies, wspierającej eksport amerykańskiego LNG.

Fakt, iż w wielu przypadkach amerykański przemysł wydobywczy ograniczył wycieki metanu, nie oznacza, że problem zniknie. Cała branża sprzeciwia się unijnym regulacjom. Firmy podkreślają, że ich zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim niepewności regulacyjnej i zbyt krótkich terminów wdrożenia nowych wymogów. Nikt nie ma na myśli ideologicznego sprzeciwu wobec ograniczania emisji metanu.

– Importerzy zostaną zmuszeni do złamania prawa albo do zaprzestania dostaw energii do Europy. Żadne wytyczne ani wyjątki od przepisów tego nie rozwiążą – przekazał rzecznik Exxon Mobil w oświadczeniu. – Unia Europejska powinna teraz nacisnąć przycisk „pauza” i uprościć regulacje, aby przemysł mógł nadal ograniczać emisje, a jednocześnie dostarczać energię niezbędną do funkcjonowania społeczeństwa.

Bolesna ekonomia

A Europa wyjścia mieć nie będzie. Co gorsza, mimo postępującej rewolucji energetycznej nadal potrzebujemy gazu i ropy. Tu też pojawia się inny problem, o którym już pisaliśmy wcześniej – koszty wojny na Bliskim Wschodzie.

Zaogniony konflikt USA z Iranem, wymiana ciosów i towarzyszące temu problemy w Cieśninie Ormuz powodują wstrząsy w światowej gospodarce. Przede wszystkim drożeje ropa – nadal krew współczesnego świata. Jeszcze na początku lipca baryłka ropy kosztowała około 72 dolarów. Obecnie kosztuje już ponad 80 dolarów i nadal drożeje. Inwestorzy, przynajmniej na razie, tracą nadzieję, że konflikt zostanie szybko rozwiązany.

Źródło: OECD/Financial Times

Efekt? Wcześniejsze prognozy dotyczące PKB na 2026 rok są już niestety nieaktualne. Jak pokazuje raport OECD, wiele państw odnotuje niższy wzrost gospodarczy niż wcześniej zakładano. Szczególnie mocno odczuje to Wielka Brytania, ale także cała strefa euro. To koszty związane z importem droższej niż zwykle ropy naftowej, jak i gazu. Im droższa ropa, tym wyższe ceny towarów i usług, które są od niej zależne – to prowadzi do spowolnienia gospodarczego.

– Światowa gospodarka weszła w 2026 rok z solidnym impetem, jednak perspektywy znacznie się pogorszyły od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie, a jego skutki prawdopodobnie będą odczuwalne jeszcze przez długi czas. Im dłużej utrzymają się zakłócenia, tym większe będą koszty gospodarcze i społeczne – powiedział sekretarz generalny OECD Mathias Cormann.

Jak na ironię skutki będą znacznie słabiej odczuwalne w USA. Im wyższe ceny ropy i gazu, tym więcej trafi do budżetu państwa eksportera. To niestety dotyczy też Rosji, która z petrodolarów finansuje ataki rakietowe na obiekty cywilne w Ukrainie.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/hkhtt hj

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.