Niebezpieczne odpady w Olkuszu w końcu doczekają się usunięcia. Z kolei w Skawinie od lat trwa wywóz odpadów zgromadzonych przez spółkę Clif, ale po zmianach w postępowaniu upadłościowym i zatrzymaniu doradcy restrukturyzacyjnego prace zostały wstrzymane.
W hali magazynowej w Olkuszu zgromadzono 160 mauzerów zawierających niebezpieczne substancje. Odpady trafiły tam za sprawą tzw. mafii śmieciowej, która funkcjonowała pod przykrywką legalnej działalności. Obiekt wynajmowała Olkuska Fabryka Naczyń Emaliowanych „Emalia”.
Niebezpieczne odpady po mafii śmieciowej
Do dziś nie udało się ustalić sprawców, od których można byłoby wyegzekwować pokrycie kosztów utylizacji odpadów. Obowiązek usunięcia odpadów spadł więc na samorząd. Koszt całego przedsięwzięcia oszacowano na około 6,5 mln zł. W marcu ubiegłego roku informowaliśmy, że gmina nie otrzymała dofinansowania z Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a sama nie jest w stanie ponieść tak wysokich kosztów.
Niepokój budził również stan pojemników, który z czasem się pogarszał. Ich ułożenie na wysokość kilku kondygnacji zwiększało ryzyko przewrócenia. Służby ochrony środowiska zapewniały, że regularnie kontrolują obiekt. Podkreślały przy tym, że dotychczas nie stwierdzono bezpośredniego skażenia środowiska ani zagrożenia dla zdrowia mieszkańców.
W ostatnim czasie pojawiły się jednak pozytywne informacje. Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar podpisał umowę gwarantującą gminie Olkusz prawie 6,5 mln zł rządowego dofinansowania na usunięcie i unieszkodliwienie niebezpiecznych odpadów. Pieniądze pochodzą z rezerwy celowej budżetu państwa, pozostającej w dyspozycji ministra Klimatu i Środowiska.
Przyznane wsparcie pozwoli na likwidację nielegalnego składowiska przy al. 1000-lecia. Obecnie trwa przetarg, który ma wyłonić wykonawcę prac. Zadanie obejmie przygotowanie odpadów do odbioru, ich załadunek, transport oraz poddanie odpowiednim procesom odzysku lub unieszkodliwiania. Wykonawca będzie musiał również udokumentować realizację całego przedsięwzięcia.
Sprzeciw mieszkańców i radnych
Problem nielegalnego gromadzenia odpadów w Małopolsce nie dotyczy wyłącznie Olkusza. Z podobną sytuacją od lat mierzy się Skawina, gdzie w 2015 r. działalność rozpoczęła spółka Clif.
Firma uzyskała zezwolenie starosty krakowskiego na zbieranie odpadów niebezpiecznych i innych niż niebezpieczne. Decyzja od początku budziła sprzeciw mieszkańców, radnych i organizacji ekologicznych. Odwołanie złożył również burmistrz Skawiny. Gmina podkreślała, że nie wydała zgody na działalność spółki, a możliwość jej prowadzenia w tej lokalizacji wynikała z zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Nieprawidłowości w gospodarowaniu odpadami stwierdził Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie. W związku z tym starosta wszczął postępowanie w sprawie cofnięcia zezwolenia. Decyzję wydano 5 grudnia 2016 roku. Spółka odwołała się od niej, jednak została ona utrzymana przez kolejne instancje.
Odpady gromadzono na terenie przy ul. Piłsudskiego 53. Spółka Clif znalazła się w upadłości, a zarządzaniem terenem i odpadami zajmował się doradca restrukturyzacyjny. Od września 2019 roku śmieci były sukcesywnie wywożone i przekazywane do unieszkodliwienia.
Działania spółki i doradcy restrukturyzacyjnego były okresowo kontrolowane przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie. Jedna z takich kontroli odbyła się m.in. w 2023 roku. Nie stwierdzono wówczas nieprawidłowości w działaniach doradcy.
Służby ochrony środowiska informowały, że usuwano także miejscowe wycieki z pojemników, w których znajdowały się różnego rodzaju substancje.
- Czytaj na SmogLab: W Polsce jest 20 bomb ekologicznych. „Rakotwórczy koktajl”
Doradzał wielu spółkom w województwie
Sytuacja skomplikowała się, gdy doradca restrukturyzacyjny Dariusz G. trafił do aresztu. Sprawę nadzoruje Prokuratura Regionalna w Krakowie. Działalność Dariusza G. nie ograniczała się do Skawiny. Jak informują śledczy, był on doradcą restrukturyzacyjnym wielu małopolskich spółek. Prokuratura podejrzewa go o przywłaszczenie 4 mln zł.
Według ustaleń śledczych, będąc zarządcą masy sanacyjnej krakowskiej firmy budowlanej, miał przekroczyć uprawnienia funkcjonariusza publicznego. Zamiast zajmować się sprawami majątkowymi powierzonej mu firmy, miał przywłaszczyć jej pieniądze.
W Urzędzie Miasta i Gminy Skawina uzyskaliśmy informację, że po zatrzymaniu doradcy wyznaczono kolejnego (następcę), który nadzorował nieruchomość i znajdujące się na niej odpady.
Urzędnicy przekazali też, że 26 maja br. sąd umorzył postępowanie upadłościowe spółki Clif. Gmina Skawina nie zgodziła się z tą decyzją i złożyła zażalenie. Podobnie postąpił starosta krakowski.
6 października br. Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił oba zażalenia. Tym samym decyzja o umorzeniu postępowania upadłościowego stała się prawomocna. W efekcie majątek wrócił do spółki Clif. Jej prezes zrezygnował z pełnionej funkcji, a sąd wyznaczył kuratora.
Pozostaje jednak pytanie, co to oznacza dla dalszego usuwania odpadów. Zapytaliśmy urzędników, czy po zatrzymaniu Dariusza G. doszło do przerwania tego procesu.
– Porzucone odpady nie są obecnie usuwane. Zgodnie z ostatnimi informacjami dotychczas usunięto około 2400 ton odpadów, a do usunięcia pozostaje jeszcze około 3700 ton – przekazali nam przedstawiciele Urzędu Miasta i Gminy Skawina.
Jak dodali, na ten moment nie ma ustalonego harmonogramu dalszych prac. Do sprawy będziemy wracać.
–



