„Uzdrowisko z definicji powinno mieć czyste powietrze”. W Ciechocinku chcą realnej walki ze smogiem

219
0
Podziel się:
ciechociński alarm smogowy

Zanieczyszczone powietrze to problem również w miejscowościach uzdrowiskowych. Cierpią na tym więc nie tylko mieszkańcy, ale i kuracjusze. O tym, jak walka ze smogiem wygląda w Ciechocinku, rozmawiamy z Pauliną Warachim reprezentującą Ciechociński Alarm Smogowy i Fundację Zielone Kujawy.

Dlaczego postanowiła Pani zająć się problemem zanieczyszczeń powietrza w swojej okolicy?

Smogiem interesujemy się od jakiegoś czasu. Dwa lata temu postanowiliśmy jednak zawiązać organizację pozarządową, która oprócz ochrony zieleni miejskiej będzie statutowo zajmować się ochroną powietrza. W maju przystąpiliśmy do Polskiego Alarmu Smogowego, a w październiku powstała Fundacja Zielone Kujawy, która również podejmuje ten problem.

Naszym zdaniem Ciechocinek z definicji, jako miejscowość uzdrowiskowa, powinien mieć dobrej jakości powietrze. Tymczasem władze samorządowe niewiele robią w tym kierunku. Mieszkam na ulicy, która w sezonie grzewczym jest mocno zadymiona i widzę jak wiele jest do zrobienia. Nie jest to jedyna taka ulica, jest ich w Ciechocinku bardzo wiele. Dlatego naszym celem jest motywowanie samorządu do działania.

Brała Pani udział w Akademii Alarmów Smogowych?

Tak, jeśli dobrze pamiętam, to w pięciu spotkaniach. Jesteśmy młodą organizacją. W Polskim Alarmie Smogowym jesteśmy od maja ubiegłego roku, jako lokalny alarm, a od października jesteśmy zarejestrowaną fundacją. Możliwość posłuchania ekspertów było dla nas dużym wsparciem merytorycznym, tak jak w ogóle współpraca w ramach PAS. Akademia Alarmów Smogowych dostarczyła nam cennej wiedzy. Bardzo wartościowa była możliwość spotkania online z innymi alarmami, rozmowa i wymiana doświadczeń między nami.

Smog i wizerunek miasta

Wróćmy do meritum sprawy. Jak poważnym problemem jest smog w Pani okolicy? Czym powinno się zająć w pierwszej kolejności?

Ciechocinek jest szczególnie narażony na zanieczyszczenia powietrza z niskiej emisji, ponieważ leży w kotlinie. Znajduje się tutaj stacja pomiarowa GIOŚ, jednak jest ona zlokalizowana między tężniami, czyli w najczystszym teoretycznie punkcie Ciechocinka. Dodatkowo dokonuje ona pomiarów w sposób manualny, nie automatyczny, co skutkuje tym, że o stanie jakości powietrza w danym dniu dowiadujemy się nawet po 2 miesiącach.

Mimo lokalizacji między tężniami średnioroczne stężenia benzo(a)pirenu bywają przekroczone ponad dwukrotnie. Brakuje nam więc miarodajnej wiedzy, by w pełni poznać skalę problemu. Jeszcze jako organizacja nieformalna składaliśmy wnioski do budżetu o sfinansowanie sieci czujników, jednak został on odrzucony.

Rozumiem możliwe obawy samorządu, że mówienie o złej jakości powietrza może być szkodliwe dla wizerunku miasta, ale tym bardziej nie pomaga mu smog. Władze miasta zapominają również, że informowanie i edukowanie mieszkańców o problemie ma sprzyjać poprawie jakości powietrza.

Czytaj także: Poznań ma 20 tys. kopciuchów do wymiany. Jeszcze niedawno „problem nie istniał”

A jak ocenia Pani, tak całościowo, działania samorządu wobec problemu zanieczyszczeń powietrza?

Samorząd niewiele robi w tym temacie. W zasadzie w ogóle nie informuje o uchwale antysmogowej. Ani o tym, że za dwa lata będzie zakaz używania kotłów pozaklasowych. Tak naprawdę nie ma żadnej informacji o programie Czyste Powietrze, ani na stronie Ciechocinka, ani ulotek, ani żadnego eventu, który promowałby wymianę urządzeń grzewczych.

Co prawda, dzięki naszym naciskom, gmina podpisała porozumienia z NFOŚiGW, ale niestety bez włączenia całościowego wsparcia, takiego jak chociażby stanowisko ekodoradcy.

Ilość przeprowadzonych kontroli palenisk jest nieadekwatna do skali problemu. W trybie dostępu do informacji publicznej zapytałam, ile takich kontroli miało miejsce w całym 2021 roku. Było ich 5 i wszystkie z powodu zgłoszenia mieszkańców.

Kontrole zresztą i tak na ogół nie kończą się mandatem. W rozmowie z urzędnikami dowiedziałam się, że nie ma wiedzy o uprawnieniach w zakresie kontroli popiołu. Na ogół słyszę, że i tak brakuje funduszy i personelu.

Uzdrowiska mogą walczyć wspólnie

A jakie mają Państwo plany na najbliższy czas, jeśli chodzi o działalność antysmogową?

Jesteśmy w trakcie realizacji grantu “Nasze Powietrze”. Niedawno gościły u nas mobilne płuca Polskiego Alarmu Smogowego, przy okazji czego nagraliśmy z dziećmi ze szkoły podstawowej piosenkę o smogu. Mamy nadzieję, że powstanie do niej teledysk.

Przygotowaliśmy także ulotki na temat zanieczyszczeń powietrza, które trafiają do mieszkańców Ciechocinka, a także Aleksandrowa Kujawskiego. Organizujemy spotkania otwarte, jak ostatnie z udziałem prof. Tadeusza Zielonki, Piotra Siergieja z PAS i przedstawicielki WFOŚiGW w Toruniu. Jesteśmy w trakcie rozmów na temat zamontowania pyłomierza na budynku szkoły w Ciechocinku, który zaopatrzony będzie w wyświetlacz. Dzięki niemu  spora grupa mieszkańców będzie miała dostęp do informacji o aktualnej jakości powietrza.

Mamy też raczkujący pomysł, by stworzyć sieć alarmów smogowych z miejscowości uzdrowiskowych, które wspólnie mogłyby walczyć o poprawę jakości powietrza. To sprawa ważna zarówno dla mieszkańców, jak i odwiedzających uzdrowiska. Pomysł jest w początkowej fazie opracowywania i poszukujemy osób chcących współpracować.

Czytaj także: Kujawsko-pomorska Kcynia. „Będziemy walczyć o czyste powietrze i zaostrzanie uchwał”

_

Zdjęcie: senatorek/Shutterstock

Podziel się: