Udostępnij

Croissant, pszenica, czekolada. Wojna z Iranem uderza w nasze talerze

13.07.2026

Teoretycznie konflikt w cieśninie Ormuz został zawieszony, choć ciągle słyszymy o wzajemnych atakach i kolejnych ultimatach. Wiele wskazuje na to, że będzie to bardzo kruchy pokój. Co gorsza, zakłócenia wciąż odbijają się echem w globalnym łańcuchu dostaw żywności. To z kolei przekłada się na wyższe koszty i większe trudności na każdym etapie produkcji, pogłębiając problemy konsumentów, którzy od lat zmagają się z inflacją. Widoczne jest to w wielu krajach świata, na szczęście w dużo mniejszym stopniu w Polsce.

Polska na razie nie odczuła poważnych skutków wojny na Bliskim Wschodzie. Przynajmniej na pierwszy rzut oka, bo centralnie regulowane ceny paliw na stacjach kosztowały polskich podatników około 5 mld złotych.

W analizach Allianz Polska była nawet wskazywana jako jeden z krajów europejskich bardziej wrażliwych na wielomiesięczne utrzymywanie się kryzysu. Chociażby dlatego, że polskie firmy dokonują zakupów różnych produktów w Azji.

Nawet jeśli towary nie płyną bezpośrednio przez Ormuz do Polski, globalny wzrost stawek frachtowych powoduje wyższe koszty przewozu kontenerów i dłuższe terminy dostaw. Obecnie wciąż setki statków i ogromna ilość ładunków pozostają opóźnione z powodu wcześniejszej blokady. Do tego dochodzi fakt, że bliskowschodni przesmyk nie jest całkowicie drożny.

Wielu producentów odczuwa skutki wojny

Jest wiele przykładów pokazujących, jak duże problemy mają europejskie firmy z powodu wojny na Bliskim Wschodzie.

Jednym z nich jest brytyjska piekarnia przemysłowa Capital Croissant Limited. Firma produkuje w Londynie 10 tys. wypieków tygodniowo. Jej produkty dostarczane są do luksusowych hoteli oraz kawiarni w całej stolicy Wielkiej Brytanii. François Bonnefoy, właściciel firmy, mówi o kosztach związanych z cenami energii, ponieważ jest ona kluczowa dla funkcjonowania zakładu.

– Kontrola temperatury ma kluczowe znaczenie – mówi Bonnefoy. – Latem potrzebujemy bardzo wydajnej klimatyzacji.

Ostatnie fale upałów tylko pogarszają problem. Temperatury na południu Wysp Brytyjskich ostatnio zbliżyły się do 40 st. C. To sprawia, że koszty energii należą do największych wydatków firmy. Podobnie jak dostawcy, piekarze muszą również pokrywać rosnące koszty transportu. Istnieją także mniej oczywiste wydatki, których konsumenci często nie biorą pod uwagę, patrząc na cenę śniadania.

– Firma odbierająca nasze odpady dolicza 3-procentową opłatę paliwową – mówi Bonnefoy. – Za samą utylizację odpadów płacę około tysiąca funtów miesięcznie.

Wzrosły również koszty pracy, między innymi z powodu rosnących kosztów życia w Wielkiej Brytanii, co dodatkowo utrudnia funkcjonowanie piekarni.

Z raportu brytyjskiej organizacji Food & Drink Federation opublikowanego w maju wynika, że 82 proc. firm z sektora żywności i napojów w Wielkiej Brytanii spodziewa się podwyżek cen z powodu skutków wojny z Iranem. Jedna trzecia przedsiębiorstw przewiduje redukcję zatrudnienia, a ponad jedna czwarta planuje wstrzymać lub całkowicie zrezygnować z wcześniej zaplanowanych inwestycji.

– Nie spodziewaliśmy się rosnących kosztów energii i szerszych konsekwencji wojny – mówi Bonnefoy. – Wszyscy nasi klienci również cierpią z tego powodu.

Ucierpią też rolnicy – mniej nawozu to większe straty

Region Zatoki Perskiej jest jednym z najważniejszych producentów nawozów azotowych, a przed wybuchem konfliktu przez Cieśninę Ormuz przechodziła około jedna trzecia światowego handlu tymi produktami. Ceny wzrosły, a rolnicy zaczęli gorączkowo zabezpieczać dostawy. Francuskie ministerstwo rolnictwa prognozuje, że areał upraw kukurydzy spadnie o 19 proc. rok do roku.

Eric Delorme z okolic Orleanu jest jednym z tych, którzy spodziewają się, że ten rok będzie trudny. Pszenica, którą uprawia, wymaga dużej ilości nawozu.

– To zmieni moją strategię produkcji i płodozmian – mówi Delorme.

W tym roku jego gospodarstwo wyprodukuje mniej pszenicy i kukurydzy niż zwykle, co oznacza utratę około 80 tys. euro przychodów.

Do czasu zawarcia tymczasowego porozumienia pokojowego między USA a Iranem w Zatoce Perskiej utknęło ponad 40 statków załadowanych nawozami – wynika z danych o ruchu tankowców opracowanych przez Bloomberga. Przepływ nawozów przez Cieśninę Ormuz spadł z 600 tys. ton tygodniowo pod koniec lutego do zaledwie 60 tys. ton na początku czerwca.

Nawet czekolada zdrożeje

Nawet to, co jest produkowane na drugim końcu świata, jak kakao w Nikaragui, stanie się mniej dostępne, a więc droższe.

Xoco, firma, która zajmuje się produkcją kakao nie odczuła jeszcze poważnych zakłóceń związanych z wojną na Bliskim Wschodzie. Niemniej jednak dostrzega już pierwsze skutki konfliktu. Firma wykorzystuje środek neutralizujący, który reguluje kwasowość wody używanej do nawadniania upraw, poprawiając wydajność plantacji. Neutralizator, podobnie jak wiele nawozów, produkowany jest na bazie azotu. Wojna na Bliskim Wschodzie przyczyniła się do wzrostu jego ceny.

Frank Homann, który założył firmę niemal 20 lat temu, mówi, że neutralizator: – Stał się trudniejszy do zdobycia. Niekoniecznie droższy, ale znacznie trudniej dostępny.

Według Homanna może to odbić się na wielkości plonów. Wzrosły również koszty transportu – nie na alarmującym poziomie, ale na tyle, by budzić niepokój. Przed wojną przewóz kosztował około 25 centów za kilogram produktu, obecnie jest to około 30 centów. Żadnym pocieszeniem dla eksporterów nie jest to, że od 2024 roku ceny kakao poszły mocno w dół. Muszą oni radzić sobie jednocześnie z niskimi cenami sprzedaży i rosnącymi kosztami produkcji. Jednocześnie rykoszetem oberwie wspomniany producent croissantów, do których dodaje się produkowaną z kakao czekoladę.

Zaminowane wąskie gardło światowego handlu

Mimo formalnego zakończenia (lub raczej zawieszenia) konfliktu i formalnego otwarcia cieśniny, problem z globalnym łańcuchem dostaw może jeszcze długo potrwać. W centralnym pasie cieśniny Ormuz znajduje się około 80 min morskich, które blokują ruch.

– Główny szlak przebiegający środkiem cieśniny Ormuz jest zamknięty i niebezpieczny – powiedział dla Guardiana Phil Belcher, dyrektor ds. morskich w stowarzyszeniu armatorów tankowców Intertanko. – Według ostatnich danych, jakie otrzymaliśmy, w cieśninie Ormuz znajduje się 80 min. To ogromna liczba i ich usunięcie zajmie sporo czasu – dodaje Belcher.

Niektórym statkom udało się przepłynąć nocą w pobliżu wybrzeża Omanu, z wyłączonymi nadajnikami i przy wsparciu USA. Inne płaciły za możliwość przepłynięcia przez irańskie wody w ramach rozwiązania określanego mianem „teherańskiej bramki poboru opłat”.

Według Intertanko normalny ruch morski na tych wąskich, wolnych od min odcinkach oznacza poważne ryzyko kolizji. Kolizja, wejście statku na mieliznę lub jego zatonięcie mogłyby jeszcze bardziej zakłócić światowy handel. Szacuje się, że w Zatoce Perskiej nadal znajduje się ponad 500 statków zakotwiczonych tam od lutego, co oznacza, że usunięcie zaległości w ruchu morskim zajmie dużo czasu.

– To tak, jakby autostrada została zamknięta na środkowym pasie, a cały ruch odbywał się poboczem – stwierdził Belcher.

– Znajdujemy się na nieznanych wodach. Nie sądzę, aby żegluga w cieśninie wróciła do normalności jeszcze w tym roku – powiedział Richard Meade, redaktor naczelny dostawcy danych morskich Lloyd’s List.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/GreenOak

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.