Czy maski antysmogowe chronią przed wirusami?

78966
11
Podziel się:
maska antysmogowa koronawirus

Według wielu sprzedawców oferujących się w internecie – jak najbardziej. Oferują maski, które mają chronić przed różnymi wirusami, a przede wszystkim przed koronawirusem. Okazuje się jednak, że nie wszystkim z nich można ufać.

Aktualizacja: od czwartku 16 kwietnia noszenie maseczek w miejscach publicznych będzie w Polsce obowiązkowe. W ostatnich dniach swoje zalecenia zmieniło też amerykańskie CDC, które zachęca do zakrywania twarzy. Według ekspertów noszenie jakiejkolwiek maski, a nawet zwykłej chusty może zapobiec zarażeniu koronawirusem innych przez osoby, które przechodzą COVID-19 bezobjawowo. WHO nie zmienia swoich zaleceń. Maski bez filtrów FFP2 i FFP3 nie chronią nas przed zarażeniem.

W ostatnich dniach zauważyliśmy, że wielu z was odświeża nasz tekst o skuteczności masek antysmogowych. Wzrost popularności tego tematu nie dziwi – pewnie niektórzy z czytelników zastanawiają się, czy chronią one przed koronawirusem. Wątpliwości co do tego nie mają użytkownicy serwisów aukcyjnych. W internecie maski, które do tej pory miały chronić przed smogiem, reklamowane są dziś jako środki zapobiegania wirusowi. Co więcej, sporo z nich osiąga bardzo wysokie ceny. Niepozornie wyglądające modele sprzedawane są nawet za kilkaset złotych. Krótki risercz pokazał, że to stary patent: sprzedawcy podobne chwyty stosowali już w przypadku świńskiej grypy. Uznaliśmy więc, że w zupełnie nowym artykule postaramy się znaleźć odpowiedź na nurtujące wielu pytanie:

Czy maski antysmogowe chronią przed koronawirusem?

I tak, i nie. Według ekspertów ważne jest to, z jakich materiałów maska została wykonana. Przede wszystkim warto sprawdzić klasę filtrów, które zostały w niej użyte. Najniższa z nich, FFP1, zatrzymuje jedynie nietoksyczne pyły. Na wirusy nie ma wpływu. Lepiej jest w przypadku FFP2. Użycie produktu tej klasy chroni nas w dostatecznym stopniu przed działaniem smogu, ale nie przed chorobami. Wirusy według badań i zapewnień producentów powstrzymują z kolei maski oznaczone klasą FFP3. Używanie ich do ochrony przed chorobami zakaźnymi zaleca między innymi brytyjski NHS (odpowiednik polskiego NFZ-u). Ich skuteczność podkreślana jest również przez handlarzy, którzy każą sobie za nie słono płacić. Gdzie indziej maski FFP3 można kupić dużo taniej, nawet za 30 złotych – ale trzeba na nie czekać do dwóch miesięcy.


Przed koronawirusem nie uchroni nas natomiast wiele innych produktów oferowanych w internecie. Jako antywirusowe sprzedawane są maski z filtrem FFP1, jak również szaliki i kominy dla osób uprawiających sporty zimowe. Tych nie można polecić nawet w przypadku smogu. A co z maskami chirurgicznymi? Odpowiedzi na to pytanie znowu udziela amerykańskie Centrum do Spraw Zapobiegania Chorobom (CDC). Z informacji rządowej agencji wynika, że są one mniej skuteczne niż maski N95 (sprzedawane jako antysmogowe i przeciwpyłowe).

Czy noszenie masek przez cały czas jest konieczne?

Tu z pomocą przychodzi strona Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Instytucja zaleca noszenie maski tylko w przypadku opiekowania się osobą zarażoną koronawirusem lub w przypadku wystąpienia objawów takich jak kaszel i kichanie. Aktualizacja: Według najnowszych ustaleń CDC i zarządzenia polskiego rządu warto jednak zakrywać twarz również, gdy nie mamy objawów. Nie musimy jednak w tym celu kupować drogiej maski. Wystarczy jakikolwiek kawałek materiału. WHO przypomina przy tym o regularnym myciu rąk. Bez tego nie pomoże nawet najlepsza maska.

Czy warto więc słono zapłacić za “antywirusową” maskę? Przezorny pewnie zawsze ubezpieczony, jednak jest ona konieczna w niewielu przypadkach. Zalecamy więc ostrożność i dokładne sprawdzenie klasy filtrów.

Zdjęcia: Shutterstock / Monika Wiśniewska

4 1 vote
Article Rating
Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!