Pierwsza w tym roku fala upałów nawiedziła Europę wyjątkowo wcześnie. Na jej trasie znalazły się nie tylko znane z upalnej pogody regiony śródziemnomorskie, ale także miejsca, gdzie tak wysokich temperatur w maju zwykle się nie notuje. Holandia, Belgia, zachodnie Niemcy, a nawet Wielka Brytania – to właśnie tam termometry pokazały ostatnio pierwsze trzydziestki. Według prognoz tegoroczne lato ma być w Europie gorące, a fale upałów tym razem nie ominą Polski. To każe zadać pytanie: czy jesteśmy na nie gotowi?
Nie Hiszpania czy Włochy, ale Francja, a potem kolejne kraje doświadczyły ostatnio pierwszej w tym roku fali upałów. We Francji temperatury były wyższe o co najmniej 10 st. C niż zwykle. 22 maja padło nawet kilka rekordów ciepła – 35,2 st. C w Capbreton.
– Takich upałów nigdy nie było w maju. Jest to epizod przedwczesny, intensywny i trwały – powiedział dla dziennika „Le Monde” meteorolog Patrick Galois.
Ekstremalnie – jak na angielskie warunki – zrobiło się także w Wielkiej Brytanii.
Temperatures have peaked today at 30.5°C in Frittenden, Kent 🌡️
— Met Office (@metoffice) May 23, 2026
This marks the first time in 2026 that the UK has passed the 30°C threshold
It is very rare for the UK to record 30°C in May, with the last time being over a decade ago on 25 May 2012 pic.twitter.com/fMmadR0YFa
W Frittenden w hrabstwie Kent temperatura osiągnęła 30,5 st. C. Choć nie jest to pierwsza taka sytuacja, to według brytyjskich meteorologów temperatury te wpisują się w trend ocieplającego się klimatu.
Globalne ocieplenie zabija Europejczyków
Badania ostatnich lat pokazują, że globalne ocieplenie ma coraz większy wpływ na zgody związane z upałami. Jedno z takich badań pokazuje, że globalne ocieplenie odpowiadało za 2/3 zgonów związanych z upałami latem zeszłego roku. Naukowcy przypisali 16,5 tys. spośród 24,4 tys. zgonów związanych z ubiegłorocznymi upałami, globalnemu ociepleniu.
– Związek przyczynowy między spalaniem paliw kopalnych, wzrostem temperatur i rosnącą śmiertelnością jest niezaprzeczalny – powiedziała dla „Guardiana” Friederike Otto, klimatolożka z Imperial College London i współautorka raportu.
– Gdybyśmy w ostatnich dekadach nie kontynuowali spalania paliw kopalnych, większość spośród szacowanych 24,4 tys. osób w Europie nie zmarłaby tego lata – stwierdziła wtedy naukowczyni.
Czy jesteśmy na to gotowi? Hiszpania już podjęła działania
Madeleine Thomson, ekspertka ds. adaptacji z organizacji zdrowotnej Wellcome, stwierdziła, że nowe dane pokazują, iż „żadne miasto w Europie nie jest odporne” na zgony związane z ekstremalnymi upałami.
– Jeśli nie zaczniemy działać już teraz, liczba ofiar będzie rosła. Musimy pilnie odchodzić od paliw kopalnych i wdrażać polityki chroniące osoby najbardziej narażone na coraz bardziej śmiercionośne fale upałów – powiedziała.
Oprócz dekarbonizacji potrzebne są też działania adaptacyjne, które już są wdrażane. Przykładem jest Hiszpania. Rozwiązaniem są tzw. schronienia klimatyczne. Hiszpania stworzyła jedną z najbardziej zaawansowanych sieci schronień klimatycznych na świecie. To odpowiedź na upały, które na Półwyspie Iberyjskim coraz mniej różnią się od tych występujących na Bliskim Wschodzie.
Rok temu premier Hiszpanii ogłosił, że część budynków rządowych zostanie wykorzystana jako miejsca schronienia dla mieszkańców przed coraz intensywniejszymi falami upałów, których doświadcza kraj.
Ogólnokrajowa sieć rozwija programy wdrożone wcześniej przez władze regionalne, m.in. w Katalonii, Kraju Basków i Murcji. W samej Barcelonie działa już 400 schronień klimatycznych zlokalizowanych w budynkach publicznych, takich jak biblioteki, muzea, centra sportowe czy galerie handlowe.
Niemcy też szykują się na upały
Zgony związane z upałami nie są rosnącym problemem wyłącznie w Hiszpanii. Coraz wcześniejsze i coraz dłuższe fale upałów docierają np. do Niemiec. Nasi zachodni sąsiedzi już zmierzyli się z pierwszymi upalnymi dniami jeszcze przed nastaniem meteorologicznego lata.

W Niemczech adaptacja społeczeństwa przyspiesza, ale eksperci podkreślają, że proces ten nadal jest nierówny i miejscami niewystarczający. Niemniej, coraz więcej miast wdraża plany ochrony mieszkańców przed upałami. Przykładem jest Jena – niewielkie miasto leżące w Turyngii.
– Zmiany klimatu już dawno stały się częścią naszej codzienności – a wraz z nimi odpowiedzialność za dalekowzroczne działania. Plan ochrony przed upałami nie jest polityką symboliczną, lecz konkretną troską o nasze miejskie społeczeństwo. Dzięki takim działaniom jak dodatkowe punkty z wodą pitną, chłodne miejsca schronienia czy sieć wsparcia dla samotnie mieszkających seniorów tworzymy bardzo realną pomoc dla mieszkańców – powiedział dla „Jena Lichstadt” Thomas Nitzsche, nadburmistrz Jeny.
Warto dodać, że coraz więcej obywateli Niemiec prowadzi oddolne działania, jak montaż rolet, klimatyzacji. Ludzie coraz częściej korzystają z aplikacji dostarczających alerty pogodowe czy zmiany swojego trybu życia.
A jak to wygląda u nas?
Polska już doświadcza uciążliwych fal upałów. Ostatnie lato było spokojne, ale tym razem może być inaczej. Czy powinniśmy coś z tym zrobić?
– Należy robić wszystko co się da, a więc zarówno tworzyć takie miejsca ochrony jak i inwestować w błękitno-zieloną infrastrukturę – odpowiada zapytania przez SmogLab Magdalena Milert, architektka, urbanistka i autorka książki „Dla kogo jest miasto? Jak stworzyć przestrzeń, która o nas dba”.
Pozostaje zadać pytanie: Czy polskie miasta są przygotowane na tworzenie sieci schronień klimatycznych podczas fal upałów?
– Część miast już idzie tropem dostępności i udostępnia niektóre miejsca, jak Warszawa (ma swoją mapę), gdzie można się ochłodzić, napić wody oraz skorzystać z toalety. Kraków w planach adaptacji ma wpisane na przykład opiekowanie się grupami wrażliwymi w ramach ich sytuacji zdrowotnej. – odpowiada Milert, autorka bloga Pieing.
Milert w rozmowie z redakcją SmogLabu stwierdza, że widzi przestrzeń do tworzenia miejsc odpornych na upały dla seniorów, dzieci, osób przyjmujących leki – ponieważ np. antydepresanty źle współgrają z wysokimi temperaturami – a także osób w kryzysie bezdomności. Ludzie ci zwyczajnie nie mają własnego domu, w którym mogliby pozostać, gdy pojawia się alert RCB zalecający unikanie wychodzenia na zewnątrz.
- Czytaj także: W 2003 roku fala upałów zabiła w Europie 70 tys. osób. Czy jesteśmy gotowi na kolejne?
Potrzeba więcej zieleni
Władze miejskie zdają sobie sprawę z problemu, jakim są fale upałów, ale ich działania nie zawsze są skuteczne. Szczególnie jeśli chodzi o podejście do zieleni miejskiej.
– Polityki miejskie coraz częściej mają także wpisane działania na rzecz błękitno-zielonej infrastruktury, gorzej jest jednak z egzekucją tych zapisów. Dlatego ważne jest, żeby Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego, czy przetargi, ustalenia z zakresu drogowego jak najprecyzyjniej ustalały czego wymagamy – zauważa Milert.
Nasza rozmówczyni jako przykład podaje kwestie zachowania drzew i realizacji nowych nasadzeń na nowo budowanych osiedlach. Także tworzenia ogrodów deszczowych, które mogą chronić garaże podziemne przed zalaniem z powodu coraz częstszych nawałnic.
Kolejnym przykładem, który podaje urbanistka, są parkingi – zwłaszcza te przy centrach handlowych – będące ogromnymi wyspami ciepła.
– Można oczekiwać standardów zazieleniania takich miejsc, np. tworzenia pasów drzew, które będą ograniczać przegrzewanie – uważa Milert.
Problemem, na który zwraca uwagę urbanistka, jest także szybki rozwój infrastruktury informatycznej.
– Warto również wspomnieć o centrach danych, które, jak pokazała ostatnia analiza oparta na danych satelitarnych z ostatnich dwóch dekad – sprawiają, że średni wzrost temperatury gruntu to około 2 st. C po uruchomieniu obiektu, a w skrajnych przypadkach wzrost temperatury gruntu sięgał ponad 9 st. C – zwraca uwagę Milert.
Obiekty te mają wpływ na temperatury w promieniu nawet do 10 km.
– Obecnie wszystko jest cyfrowe, każdy z nas ma w kieszeni mały komputer, który z tych centrów danych korzysta. Musimy myśleć perspektywicznie, jeśli nie chcemy się wszyscy ugotować.
–
Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Mazur Travel



