„Czyste powietrze” przyspiesza, ale i tak idzie zbyt wolno. Problemem może być internet

1364
0
Podziel się:
smog dotacje

„Czyste powietrze” to flagowy antysmogowy projekt polskiego rządu. Dotacje z programu mają pomóc w pozbyciu się zanieczyszczeń pochodzących z 3 milionów dymiących kominów. Wymiana pieców idzie jednak powoli, a ambitny cel wydaje się trudny do osiągnięcia.

W ramach „Czystego powietrza” na wymianę nieekologicznych pieców rząd zarezerwował 103 miliardy złotych. Dzięki tym środkom z polskich domów jednorodzinnych mają zniknąć 3 miliony kotłów niespełniających podstawowych norm emisji, nazywanych popularnie kopciuchami. Środki mają też wspomóc między innymi docieplenie budynków. Do zgarnięcia są duże pieniądze, bo dotacje wynoszą nawet 37 tysięcy złotych.

Niestety, akcja wymiany pieców idzie ślimaczym tempem. Wielokrotnie zwracał na to uwagę Polski Alarm Smogowy (PAS). Pierwsze uwagi aktywiści przedstawili we wrześniu 2019, po roku od startu programu dotacyjnego. Okazało się wtedy, że przez pierwszych 12 miesięcy działania programu wymieniono mniej niż 1 proc. z założonej liczby 3 milionów pieców.

Dotacje z „Czystego powietrza” muszą przyspieszyć

Na szczęście wymiana kotłów przyspieszyła. W październiku zeszłego roku liczba złożonych wniosków dobijała do 180 tys.

Pomóc mogły zmiany w programie, składające się na „Czyste powietrze 2.0”. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska od 15 maja ma dwa tygodnie na rozpatrzenie każdego wniosku o wsparcie. Dotacja na zakup nowego źródła ogrzewania wynosi teraz do 60 proc. poniesionych kosztów. Rządowe dofinansowanie można też łączyć ze środkami z gminnych programów ograniczania niskiej emisji. W proces wymiany pieców włączono gminy – na razie ponad 800 z prawie 2500.

Jednak i to za mało. By do 2029 roku wymienić 3 miliony pieców, tempo przyjmowania formularzy powinno być przynajmniej trzy razy szybsze.

Czytaj również: Czyste Powietrze nareszcie dostępne także dla najuboższych. Można dostać nawet 37 tys. zł

Osiągnięcie takiego poziomu może nie być łatwe, bo wypełnianie i przyjmowanie formularzy dla niektórych beneficjentów nadal stanowi wyzwanie. Trudności napotykają między innymi osoby starsze, które nie mają dostępu do internetu lub poruszają się w sieci z problemami. A bez niej ani rusz – wniosek można złożyć jedynie online, za pośrednictwem rządowego portalu Czystego Powietrza lub obsługiwanych przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska portali beneficjenta. W tym drugim przypadku do złożenia wniosku potrzebna jest też drukarka, a do jego uwierzytelnienia – internetowy podpis złożony za pomocą profilu zaufanego. Wniosek wypełniony w portalu beneficjenta trzeba dostarczyć w papierowej formie do siedziby WFOŚ – osobiście lub pocztą.

„Czyste Powietrze” internetowo, czyli nie zawsze łatwiej

– Elektroniczny wniosek ma w zamierzeniu być ułatwieniem. Niektóre z wyliczeń są tam automatyczne. Ale internet stanowi tutaj barierę, przede wszystkim dla osób starszych – mówi Monika Wojtaszek-Dziadusz, małopolska działaczka z Zabierzowskiego Alarmu Smogowego.

Pomoc w wypełnianiu wniosków można uzyskać w siedzibach wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i punktach konsultacyjnych w niektórych urzędach gmin. Tam trzeba umówić się na wizytę, która może zakończyć się złożeniem wniosku za pomocą podłączonego do sieci komputera.

– To tam koniec końców trafi osoba, która nie posiada dostępu do internetu lub gubi się przy wypełnianiu elektronicznego wniosku. Nie wszyscy jednak chcą ryzykować wizytę w urzędzie w okresie pandemii. Poza tym przez pewien czas działalność urzędów była zawieszona. To mogło spowolnić proces przyjmowania wniosków od osób, które nie potrafiły uporać się z nimi samodzielnie – zaznacza Wojtaszek-Dziadusz.

Kilkaset złotych za wypełnienie wniosku

Dlatego wiele osób decyduje się na pomoc profesjonalistów. Taka usługa nie jest tania – kosztuje przynajmniej kilkaset złotych. Niektóre przedsiębiorstwa oferują rozszerzone „pakiety pomocowe”. Specjaliści mogą przeprowadzić nas nie tylko przez proces wypełniania wniosku, ale i dopilnować, by były one prawidłowo złożone w systemie informatycznym. Najwięcej pieniędzy wydać trzeba na opcję z końcowym rozliczeniem inwestycji już po otrzymaniu dotacji.

Za taką usługę nie musieli płacić niektórzy mieszkańcy śląskich Wilkowic i Zabierzowa. Tam w zeszłym roku odbył się pilotaż finansowanej przez państwo akcji, dzięki której składający wnioski mogli uzyskać bezpłatną pomoc specjalistów z prywatnych firm. W ciągu kilku dni w Wilkowicach skorzystało z niej 81 osób, w Zabierzowie – 181.

– To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że do tej pory przez cały rok udawało się u nas wymienić średnio 185 starych pieców z gminnej dotacji – podkreśla Wojtaszek- Dziadusz.

Urzędnicy: formularze są proste, a ich złożenie będzie jeszcze łatwiejsze

Inaczej na sprawę patrzą urzędnicy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Jak twierdzą, wnioski są napisane prostym językiem, a ich wypełnienie może zająć zaledwie 15 minut – jeśli tylko wnioskodawca posiada niezbędne dane dotyczące budynku.

– Według naszej wiedzy i spostrzeżeń bardzo rzadko wnioskodawcy zgłaszają problemy związane z wypełnieniem wniosku, ogromna większość głosów osób, które podjęły się jego wypełnienia, jest bardzo pozytywna, wnioskodawcy potwierdzają, że są mile zaskoczeni prostotą formularza – odpowiada Donata Bieniecka-Popardowska z NFOŚ.

Fundusz zapowiada również, że ekspercie punkty pomagające w wypełnianiu wniosków będą ruszać w kolejnych gminach. W urzędach pojawią się przeszkoleni przez pracowników Funduszu konsultanci.

Tekst powstał na potrzeby kampanii “Polska bez Smogu” realizowanej we współpracy Polskiego Alarmu Smogowego, SmogLabu i “Rzeczpospolitej”. Artykuły tworzone w ramach akcji będzie można czytać w środy w drukowanym i internetowym wydaniu “Rzeczpospolitej” oraz w SmogLabie.

Źródło zdjęcia: Alliaksander Karankevich / Shutterstock

Podziel się: