Dane z 12 miast potwierdzają: ścieżki rowerowe to większe bezpieczeństwo na drogach, ale muszą być odgrodzone

1599
0
Podziel się:
Odgrodzone ścieżki rowerowe zmniejszą liczbę wypadków

Naukowcy z University of Colorado Denver i University of New Mexico postanowili sprawdzić, dlaczego w miastach, w których więcej osób przemieszcza się na rowerze, większe jest również bezpieczeństwo na drogach. Na podstawie danych z 13 lat, zebranych w 12 amerykańskich metropoliach stwierdzono, że to nie obecność rowerzystów, lecz określony sposób wydzielenia ścieżki rowerowej przekłada się na wzrost bezpieczeństwa uczestników ruchów – nie tylko rowerzystów, ale także kierowców i pieszych.

Badacze przeanalizowali dane z 13 lat, jeśli chodzi o wypadki drogowe w 12 dużych miastach USA. Było wśród nich ok. 17 tys. wypadków ze skutkiem śmiertelnym oraz ok. 77 tys. z poważnymi obrażeniami. Celem badań było sprawdzenie, dlaczego w miastach, w których więcej osób porusza się rowerem, sytuacja na drogach jest bezpieczniejsza – jak wynika z wielu, wcześniejszych badań.

Z wykorzystaniem matematycznych modeli regresji, badacze chcieli zweryfikować hipotezę o trzech źródłach takie stanu rzeczy:

1) różnicach w jednostkowych zachowaniu uczestników ruchu;

2) różnicach środowiskowych (infrastrukturalnych), dotyczących tego, jak projektowane są drogi i ich najbliższe otoczenia;

3) różnicach społeczno-demograficznych lub społeczno-ekonomicznych, czyli takich, które wynikają z charakterystyki społeczności miasta.

Okazało się jednak, że tylko jedna z podejrzewanych przyczyn odgrywa istotną rolę – a są to różnice w kształcie infrastruktury drogowej. Jak wynika z przeprowadzonych analiz, czynnikiem szczególnie zwiększającym bezpieczeństwo jest istnienie chronionych, oddzielonych ścieżek rowerowych. Ważna okazała się również gęstość skrzyżowań, przekładająca się na ostrożniejszą jazdę uczestników ruchu.

Bezpieczeństwa, według badaczy, nie zwiększają natomiast malowane ścieżki rowerowe. Mało tego: Z badań wynika, że bezpieczniejsze są te miejsca w miastach, gdzie tego rodzaju oznakowań w ogóle nie ma.

“Okazało się, że są gorsze niż nierobienie niczego. Lepiej nie róbcie nic” – powiedział dr Wesley Marshall, współautor badań cytowany przez portal Streetsblog USA. „Daje [to] ludziom fałszywe poczucie bezpieczeństwa, gdy jest się na [tego rodzaju – SM]  ścieżce rowerowej. Jest to jedynie znak mówiący rowerzystom, że mogą się na niej znajdować ”.

 

Z wynikami badań (w języku angielskim) można zapoznać się tutaj.

Źródła: Journal of Transport and Health, Streetsblog USA

Zdjęcie: Shutterstock/lalanta71

Tagirowery
Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!