Drony nad domami w Mysłowicach. Widać zmianę nastawienia

76
0
Podziel się:

Mysłowice kontrolują specjalne drony. We wtorkowy wieczór na mysłowickim Janowie i Ćmoku Straż Miejska przeprowadziła kontrolę dymu z kominów za pomocą dronów. Skontrolowano kominy na kilku ulicach i wytypowano dwa podejrzane domy. Na uwagę zasługuje również zmiana nastawienia mieszkańców do podobnych akcji.

Kontrolę zrealizował Urząd Miasta Mysłowice, a było to zadanie Rady Dzielnicy Janów Miejski – Ćmok, sfinansowane z budżetu dzielnicowego. Metoda kontroli przy użyciu dronów ma umożliwić wielkoskalowy monitoring jakości powietrza.

Mysłowice mają dość duszenia się dymem

Jak tłumaczy Jerzy Bryk, Członek Rady Dzielnicy Janów Miejski-Ćmok, obowiązkiem statutowym każdej z 15 dzielnic w Mysłowicach jest podejmowanie działań na rzecz poprawy jakości powietrza oraz środowiska ogólnie. Obligatoryjna jest też działalność w celu poprawy jakości życia mieszkańców. – Dlatego takie działanie jak najbardziej wpisuje się w zakres, jaki powinny realizować zarządy dzielnic regularnie. Rada dzielnicy Janów Miejski – Ćmok regularnie podejmuje działania w tym obszarze. Od kilku lat finansujemy pyłomierz w naszej dzielnicy.

Fot. Andrzej Sumara/Dronpol

Teraz nadeszła pora na kontrolowanie dronem. Wszystko po to, żeby zachęcić mieszkańców, którzy nie wymienili jeszcze starych kotłów do jak najszybszej realizacji tego przedsięwzięcia.

– Jest to też odpowiedź na głos mieszkańców, którzy mają już dość duszenia się w dymie. W naszej dzielnicy tylko w zeszłym roku mieszkańcy wymienili aż 10 proc. starych kotłów, głównie dzięki gminnemu programowi dopłat. Nasze progresywne działania w tym obszarze będą kontynuowane i zachęcam inne rady dzielnic do podejmowania takich kroków – komentuje Jerzy Bryk.

Społeczeństwo popiera kontrole

– Popieram takie kontrole z dronami i wręcz chciałabym, żeby były cykliczne. Jako mieszkanka tej dzielnicy chcę normalności w naszej małej społeczności. A normalne to po prostu możliwość oddychania powietrzem – mówi Magdalena Gałęziok, mieszkanka dzielnicy. – Powietrzem, które jest czyste, które daje nam energię do życia, które po prostu jest. Jestem przeciwko nienormalnemu, czyli temu, że sąsiedzi wybierają systemy grzewcze, które nas dosłownie trują, a w naszych organizmach przyczyniają się do powstawania m.in. komórek rakowych, a dla nich jest to bezkarne – dodaje.

Mieszkanka Mysłowic zachęca do wykorzystania obecnego kryzysu energetycznego do podjęcia skutecznych kroków i skorzystania z dostępnych rozwiązań. Ma na myśli te niskoemisyjne, które uniezależnią gospodarstwa domowe od zmiennych warunków ekonomicznych.

Fot. Andrzej Sumara/Dronpol

Mieszkańcy Mysłowic proponują kolejne kontrole

Co było najbardziej zaskakujące podczas pomiarów dronem? Jak odpowiada Piotr Grabowski, aktywista Mysłowickiego Alarmu Smogowego, zdziwiło go następująca reakcja mieszkańców:

– Jak zobaczyli, co robimy, to sami wychodzili z domów lub zatrzymywali się samochodami i sugerowali, gdzie jeszcze powinniśmy zrobić pomiary. Bardzo mnie cieszy to coraz większe zaangażowanie zwykłych ludzi w walkę o życie w czystym, zdrowym środowisku – mówi.

O Mysłowicach pisaliśmy m.in. w lutym br. W tym mieście, jak również na całym Śląsku, od początku 2022 r. weszła w życie uchwała antysmogowa. Oznacza to m.in., że właściciele ponad 10-letnich kotłów na paliwa stałe muszą mieć się na baczności. W przypadku kontroli mogą otrzymać mandat karny w wysokości 500 zł. Oprócz tego otrzymają nakaz natychmiastowego zaprzestania użytkowania kotła. Jeśli to nie przyniesie rezultatu, samorządy mogą złożyć wniosek do sądu o ukaranie grzywną kwotą do 5 tys. zł.

W Mysłowicach zgłoszenia w sprawie naruszenia uchwały antysmogowej przyjmuje Straż Miejska. Jak wynika z badań Polskiego Alarmu Smogowego mieszkańcy miejscowości, w których funkcjonuje straż mają znacznie większą szansę na egzekwowanie swojego prawa do oddychania czystym powietrzem.

Zdjęcie tytułowe: A. Sumara/Dronpol

Podziel się: