Szef IEA dodaje otuchy: „Jestem większym optymistą niż dwa lata temu”

177
0
Podziel się:

Wśród wielu tych strasznych raportów płynących ze świata nauki o tym, że jest za późno, muszą znaleźć się te pozytywne. Fatih Birol, dyrektor Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) dodaje otuchy. Jak uważa, „oszałamiający” wzrost zielonej energetyki na świecie daje nadzieję na utrzymanie globalnego ocieplenia w ryzach.

Uspokajający głos szefa IEA

Chodzi o utrzymanie globalnego wzrostu temperatury na poziomie w 1,5 st. Celsjusza. Tym samym niepozwolenie, by próg ten został trwale przekroczony. Cel 1,5 st. Celsjusza jest ważny, gdyż jego trwałe przekroczenie wzmocni procesy prowadzące do dalszego ocieplenia. Dyrektor IEA uważa, że wykorzystanie energetyki słonecznej i elektryfikacji transportu jest zgodne z celami neutralności klimatycznej. Z drugiej strony bogate kraje muszą dołożyć więcej starań.

Birol posiłkuje się tym, co zadziało się w ciągu ostatnich dwóch lat, jeśli chodzi o wzrost udziału OZE w miksie energetycznym oraz inwestycji z nimi związanymi. Zaznaczył jednak, że nadal pozostaje wiele do zrobienia. „Mimo skali wyzwań jestem większym optymistą niż dwa lata temu” – powiedział dyrektor IEA. „Instalacje fotowoltaiczne i sprzedaż pojazdów elektrycznych doskonale odpowiadają temu, co według nas powinno być, aby osiągnąć neutralność do 2050 roku, a tym samym utrzymać się w granicach 1,5 st. Celsjusza. Inwestycje w czystą energię w ciągu ostatnich dwóch lat odnotowały oszałamiający wzrost o 40 proc.”

Emisje gazów cieplarnianych nadal są za wysokie

Nie jest to jednak jeszcze pełen sukces, gdyż emisje gazów cieplarnianych w tym CO2 wciąż są wysokie. Jak to ujął Birol – „niezmiennie wysokie”. I faktycznie, jeśli spojrzeć np. na szczegółowy raport Earth System Science Data, to w 2021 roku do atmosfery dostało się w sumie 55 mld ton ekwiwalentu CO2. Ekwiwalentu, bo mamy tu na myśli nie tylko sam CO2 emitowany przez elektrownie i samochody, a metan (CH4). Ilość metanu, jaka dostała się do atmosfery odpowiadała blisko 9 mld ton CO2. Profesor Piers Forster, główny autor owego raportu powiedział: „To kluczowa dekada dla zmian klimatycznych. Decyzje podjęte teraz będą miały wpływ na to, jak bardzo wzrosną temperatury oraz na stopień i dotkliwość skutków, jakie w rezultacie zobaczymy.”

IEA w swoim niedawnym raporcie pt. Mapa drogowa Zerowej Emisji Netto wezwała rozwinięte państwa świata, do zwiększenia wysiłków na rzecz neutralności klimatycznej. Chodzi o to, by proces ten przyspieszyć o kilka lat. W raporcie stwierdzono, że „prawie wszystkie kraje muszą przesunąć swoje docelowe daty zerowej emisji netto”. Chodzi tu o rok 2050. Niektóre kraje, jak Niemcy, Austria czy Islandia mają cel neutralności klimatycznej wyznaczony na rok 2040. Jednak są państwa będącymi większymi emitentami od Niemiec, które mają późniejszy cel. Np. Chiny mają rok 2060, a Indie dopiero 2070. Oba te państwa stanowią lwią część światowej emisji gazów cieplarniach.

Sytuacja geopolityczna stoi na przeszkodzie w odchodzeniu od paliw kopalnych

Jak stwierdził Birol, COP28 – klimatyczny szczyt ONZ, który odbędzie się tym razem w Dubaju, będzie kluczową okazją do ustalenia bardziej rygorystycznych planów redukcji emisji. Dyrektor IEA oczekuje, że na COP28 uzgodniony zostanie cel potrojenia udziału OZE do 2030 roku i ograniczenie do tego samego roku emisji metanu o 75 proc. Jednocześnie wyraził on obawy w związku z sytuacją geopolityczną związaną z inwazją Rosji na Ukrainę i chłodnymi relacjami USA z Chinami. Napięcia geopolityczne mogą zakłócić proces odchodzenia od spalania paliw kopalnych. Jednym z takich przykładów się Niemcy, które z racji wcześniejszej zależności od Rosji ponownie zaczynają reaktywować elektrownie węglowe. Niemieckie władze na początku października zatwierdziły przywrócenie do pracy elektrowni opalanych węglem brunatnym od teraz do marca przyszłego roku. Głównym powodem jest bezpieczeństwo związane z ogrzewaniem domów.

Obecna sytuacja geopolityczna jest tutaj największą przeszkodą, jeśli chodzi o dochodzenie od paliw kopalnych. „Najważniejszym wyzwaniem [w zakresie ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5 st. Celsjusza] jest brak współpracy międzynarodowej. COP28 to krytyczny moment, który powinien wysłać rynkom energii mocny sygnał, że rządy poważnie traktują klimat. Powinni podjąć kroki w celu ograniczenia zużycia nieobniżonych paliw kopalnych” – powiedział Birol. A to właśnie silne gospodarki mają swój zły udział w tym, co dziś dzieje się na świecie. „Rozwinięte gospodarki ponoszą szczególną odpowiedzialność za walkę ze zmianami klimatycznymi. Oczekiwałbym, że będą one dalej zwiększać swoje ambicie, a nie je ograniczać. Czysta energia stworzyłaby wiele nowych miejsc pracy oraz zbudowałaby nowoczesny przemysł potrzebny do uzyskania konkurencyjnej pozycji w stosunku do innych krajów. Przemysł wie, że kolejny rozdział globalnego przemysłu opiera się na technologiach czystej energii” – stwierdził dyrektor IEA.

Kolejny raport Copernicusa pokazuje, że trzeba działać

Tessa Khan, dyrektor wykonawcza Uplift, organizacji wspierającej Wielką Brytanie w odchodzeniu od paliw kopalnych powiedziała: „Ten raport jest kolejnym potwierdzeniem ze strony światowych ekspertów ds. energii, że nie możemy mieć nowych projektów naftowych i gazowych, jeśli mamy pozostać w bezpiecznym klimacie, i że masowe zwiększanie odnawialnych źródeł energii jest kluczem do osiągnięcia tego celu”.

O tym, że trzeba podjąć pilne działania świadczy ostatni raport Copernicus Climate Change Service odnośnie rekordowo ciepłego września. „Przeżyliśmy najbardziej niesamowity wrzesień w historii z punktu widzenia klimatu. To naprawdę oszałamiające” – powiedział dyrektor Copernicus Carlo Buontempo. „Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego w żadnym miesiącu w naszych pomiarach” – dodał. Z kolei według Samanthy Burgess, zastępczyni dyrektora Copernicusa, świat jest na dobrej drodze do najcieplejszego roku w historii. Tegoroczne odchylenie może wzrosnąć nawet do 1,4 st. Celsjusza powyżej wartości z czasów preindustrialnych. Dlatego właśnie dyrektor IEA wzywa do zwiększenia wysiłków. Obecne dają nadzieje, ale to wciąż jeszcze za mało.

Zdjęcie: Blue Sky Studio/Shutterstock

Podziel się: