Naftowi giganci widzieli w nich ratunek dla planety. Ostatni z nich przyznał się do błędu

482
0
Podziel się:

Biopaliwa z alg miały zrewolucjonizować transport. Jako ekologiczne paliwo miały stać się remedium na ropę naftową, której złoża kiedyś nam się wyczepią. Teraz okazuje się, że transport oparty na biopaliwach z alg idzie w odstawkę. Exxon Mobil, jeden z największych naftowych koncernów na świecie rezygnuje z inwestycji w biopaliwa – jako ostatni.

Exxon przez lata inwestował w biopaliwa

Przez lata wiele koncernów naftowych reklamowało i inwestowało w technologię biopaliw opartych na morskich algach. To miała być przyszłość transportu i szansa na dalszy rozwój firm wolnych od presji ze strony ekologów. Skoro ropa jest brudnym paliwem, musimy znaleźć lepsze, ekologiczne i na tym się rozwijać bez żadnych moralno-ekologicznych dylematów. Takie z pewnością było myślenie.

W 2009 roku Exxon Mobil wraz z Synthetic Genomics Inc (obecnie Viridos) rozpoczął badania nad rozwojem technologii produkcji biopaliw alg. Exxon podkreślał na podstawie badań z 2012 roku, że biopaliwa z alg będą miały o 50 proc. mniejszy ślad węglowy niż paliwa ropopochodne. Przedsięwzięcie badawcze z 2009 roku początkowo miało przynieść krótkoterminowe wyniki komercyjne, ale w 2013 przeszło w fazę czysto badawczą.

Inni rezygnowali, ale nie Exxon

Nie znaczy to jednak, że wtedy nie było żadnych perspektyw, a przynajmniej wszystkim się wydawało, że takie się rysują. Wykorzystując wiedzę z zakresu inżynierii genetycznej, Exxon oświadczał, że jest coraz bliżej celu, jakim jest możliwość tankowania wszelkich pojazdów olejem produkowanych z alg. Mimo iż wtedy wiele firm wycofywało się z mało opłacalnych projektów. Na przykład Shell w 2007 roku założył spółkę joint venture zajmującą się biopaliwami z alg. Cztery lata później sprzedał swoje udziały. To oczywiście oznaczało koniec projektu. Wysiłki Chevron i BP nie przyniosły wielkich przełomów. W międzyczasie wiele start-upów, w tym Algenol i Sapphire Energy odwróciło się od biopaliw. Firmy te skupiły się na przekształcaniu alg w produkty specjalistyczne, takie jak kosmetyki i dodatki do karmy dla zwierząt. Tymczasem Exxon raz z Viridos brnął dalej w zaparte.

Gigant naftowy stwierdził, że w 2017 roku nastąpił przełom, ale jeszcze nie zademonstrował wyników. Vijay Swarup, wiceprezes Exxon ds. badań i rozwoju, powiedział, że jest świadomy wrażenia, że ​​firma wykorzystuje badania nad algami, aby móc przedstawiać się jako bardziej „zielona”. „Na początku zawsze jest ten irracjonalny optymizm i entuzjazm”, powiedział Swarup. „Trzeba mieć wizję. Potem pokazać postępy”.

Rok później onieśmielony postępem Exxon postawił śmiałą deklarację. Oświadczył, że do 2025 roku postawi sobie za cel komercyjnej produkcji biopaliw z alg z możliwością wytwarzania 10 tys. baryłek dziennie. W komunikacie prasowym Exxonu z tego okresu zacytowano Swarupa zwiastującego parcie na „technologie o niższej emisji, które pomogą zmniejszyć ryzyko zmian klimatycznych”. W tym samym roku Swarup pojawił się na festiwalu South by Southwest w Austin, aby nagłośnić program produkcji biopaliw z alg.

Marketingowa ekościema

Machina marketingowa Exxonu wskoczyła na wysokie obroty. W jednej z reklam, która pojawiła się w ogólnokrajowej telewizji w USA, gitara wybrzmiewa w mocnej wersji „Farmer in the Dell”. Widzowie widzą, jak słońce pojawia się nad wielkimi stawami pełnymi zielonej cieczy, która mieszają koła łopatkowe. Słowa „więcej energii i mniej emisji” rozpryskują się po ekranie. Reklama kończy się wypowiedzią naukowiec z Exxonu, która z pewnym siebie uśmiechem mówi: „Pewnego dnia możesz nazwać mnie rolnikiem energetycznym”. W latach 2017-2019 Exxon na reklamy biopaliw, które nie były wtedy komercyjnie produkowane, wydał 60 mln dolarów. Działania te spotykały się z krytyką. Firmie zarzucano szerzenie „greenwashingu” czyli ekośmiemy. Natomiast owe 10 tys. baryłek dziennie to zaledwie 0,3 proc. tego co Exxon produkuje z wydobycia ropy i gazu.

„To skupienie się na reklamowaniu niesprawdzonych technologii, które mogą nie mieć skali przez dziesięciolecia, jeśli w ogóle, sugeruje, że te reklamy służyły odwróceniu uwagi opinii publicznej od ciągłego biznesu Exxon związanego z paliwami kopalnymi”. Tak napisali amerykańscy kongresmeni w surowym raporcie z września zeszłego roku. Sprawa dotyczyła problemu szerzenia dezinformacji przez przemysł paliw kopalnych.

Koniec projektu

Teraz już jest po wszystkim. Choć Exxon w ciągu ostatnich lat wraz z Viridos czynił postępy w wydajności produkcji biopaliwa, to ostatecznie wycofał się z projektu. W ubiegłym roku ograniczył swoje wsparcie dla swojego technologicznego partnera Viridos. W takiej sytuacji Virdos została zmuszona do grudnia zeszłego roku zwolnić 60 proc. swoich pracowników. Od 2009 roku Exxon wydał 350 mln dolarów na badania i rozwój technologii i jeszcze więcej na bezsensowne reklamy i marketing.

Dlaczego to zrobił, skoro zyski koncernu idą w miliardy? Technologia na obecną chwilę jest kompletnie nieopłacalna. Każdy badacz glonów, który rozmawiał z mediami, powiedział, że prawdziwy wysiłek komercjalizacji biopaliw, z alg lub innych, wymaga kilku miliardów dolarów. Także długoterminowego zaangażowania w przezwyciężanie pozornie fundamentalnych biologicznych ograniczeń tych organizmów morskich. I żadna firma naftowa nie była skłonna posunąć się tak daleko.

„Wprowadzenie tych technologii na rynek jest bardzo trudne i bardzo kosztowne”, powiedział George Huber, którego badania nad biopaliwami na Uniwersytecie Wisconsin w Madison były przez lata finansowane przez Exxon. „To nie stanie się z dnia na dzień. To wspaniale, że podejmują te zobowiązania, ale wiesz, że muszą zacząć inwestować więcej kapitału w te projekty”. Rozmawiając z brytyjskim Guardianem powiedział, że „napędza ich Wall Street i muszą utrzymywać wysokie ceny akcji i uszczęśliwiać akcjonariuszy. A to zazwyczaj oznacza zarabianie dużej ilości pieniędzy”.

Tania ropa zdławiła apetyt na biopaliwa

To, co jednak zdecydowało o rezygnacji z produkcji biopaliwa z alg to perspektywy kosztów i opłacalność. Rozwój technologii produkcji przez Viridos miał swoje obiecujące postępy. Jednak nawet gdyby Exxon osiągnął swoje cele, to musiałby się mierzyć ogromnymi kosztami. Według wyliczeń koncernu na obecną chwilę koszt produkcji jednej baryłki biopaliwa z alg to aż 350 dolarów. Utrzymujące się od kilku lat względnie niskie ceny ropy deklasują algi. Dziś ropa kosztuje około 75 dolarów, więc samo mówi przez się.

Wewnętrzne dokumenty, w tym prezentacje dla potencjalnych inwestorów, nie pokazują nic obiecującego. Okazało się, że komercyjna instalacja alg, zdolna do generowania wyżej wspomnianych 10 tys. baryłek dziennie, wymagałaby około 75 km2 terenu. Jej budowa kosztowałaby około 5 mld dolarów. Podczas gdy Exxon uwielbiał prezentować swoje wsparcie dla biopaliw z alg, byli pracownicy powiedzieli, że wątpią, by firma naftowa kiedykolwiek była na tyle poważna, aby zaangażować się w taki poziom finansowania.

Działanie Exxonu nie było błędem

Czy to, co zrobił Exxon było błędem? Nie, to nie była zła droga. To była raczej odpowiedź na to, co w pierwszej dekadzie tego wieku działo się z rynkiem ropy. Szybko rosnące ceny ropy były rezultatem rosnącego popytu. „Boom na algi pojawił się na początku XXI wieku. Wydawało się, że świat dalej musi być zasilany jakimś płynnym paliwem”, powiedział Matthew Posewitz z Colorado School of Mines i National Renewable Energy Laboratory. Exxon finansował działanie laboratorium alg Posewitza przez osiem lat. „Teraz następuje kolejna zmiana. Wiele środków transportu lądowego zostanie zelektryfikowanych i możesz nie potrzebować tam paliw płynnych, co oznacza mniejszy rynek, w zasadzie zostają tylko odrzutowce i łodzie”.

Wszyscy badacze, którzy rozmawiali z Guardianem, zgodzili się: to, co było potrzebne, aby paliwa z alg odniosły sukces, to dłuższy pas startowy i finansowanie w miliardach. Po prostu to, co firmy naftowe wydają na paliwa kopalne. Od kilkudziesięciu lat. „To było świetne, dopóki Exxon był zainteresowany. Ostatecznie potrzeba jednak więcej czasu i inwestycji, aby dojrzeć to z perspektywy paliw, a oni mają inne priorytety”, powiedział Posewitz.

CCS – nowa droga Exxonu

Teraz Exxon ma w głowie zupełnie nową inwestycję na przyszłość, to CCS, czyli technologia wychwytywania i składowania CO2. W październiku zeszłego roku koncern podpisał pierwszą komercyjną umowę z firmą nawozową CF Industries Holdings i operatorem rurociągów EnLink Midstream. Celem jest wychwytywanie, transport i magazynowanie 2 mln ton CO2 rocznie, które wytwarza CF Industries Holdings produkując amoniak. Działanie CCS ma rozpocząć się za 2 lata.

Czy to się uda, i czy Exxon odniesie sukces po tym, jak zrezygnował z biopaliw? „To nasz pierwszy komercyjny klient. To dla nas kamień milowy. W związku z tym po raz pierwszy Exxon Mobil bezpośrednio pomaga firmie zewnętrznej rozpocząć dekarbonizację”, powiedział Dan Ammann, szef ExxonMobil Low Carbon Solutions. Low Carbon Solutions to dział Exxonu zajmujący się wdrażaniem na rynek technologii niskoemisyjnych. Do 2027 roku Exxon w ramach tej działalności ma wyłożyć 15 mld dolarów. Patrząc na długą historię niepowodzeń z komercyjnym wykorzystaniem CCS można powątpiewać w Exxon. Ala czas pokaże.

Zdjęcie: Toa55/Shutterstock

Podziel się: