Ważna postać odchodzi z warszawskiego ratusza. Krytykuje politykę stolicy wobec smogu

32
0
Podziel się:
warszawski ratusz

Z warszawskim ratuszem pożegnała się jedna z najważniejszych miejskich urzędniczek. Justyna Glusman w Urzędzie Miasta pracowała jako dyrektorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni. Ze stanowiskiem żegna się wspominając o planach ograniczenia jej kompetencji. Glusman w gorzkich słowach podsumowała również postępy stolicy w walce ze smogiem.

Justyna Glusman dołączyła do administracji prezydenta Rafała Trzaskowskiego w 2018 roku. Wcześniej była związana między innymi z warszawskimi ruchami społecznymi. Jest naukowczynią zajmującą się problematyką przestrzeni miejskiej i zarządzania miastami. W ostatnich wyborach na samorządowych była kandydatką na prezydentkę Warszawy wystawioną przez koalicję 12 organizacji pozarządowych.

Glusman odchodzi przez zmiany w Urzędzie

Powodem pożegnania Glusman z ratuszem miały być plany ograniczenia jej dyrektorskich kompetencji i podziału kierowanego przez nią Zarządu Zieleni m.st. Warszawy. Urzędniczka w oświadczeniu opublikowanym na Facebooku wspomina o swojej niezgodzie na takie zmiany. Właśnie dlatego miała otrzymać wypowiedzenie od swoich przełożonych.

„Powodem są różnice w podejściu do realizacji zadań, a także moja niezgoda na likwidację, czyli rozparcelowanie Zarządu Zieleni m.st. Warszawy (ZZW). Byłby to krok szkodliwy, w praktyce niweczący sporą część osiągnięć miasta w dziedzinie zarządzania zielenią” – czytamy w oświadczeniu Glusman. Według planów ratusza urzędniczka miała w przyszłości zająć się jedynie walką z „kopciuchami” i sprawami związanymi z klimatem, na co nie chciała przystać.

Jednocześnie Glusman pochwaliła się sukcesami Zarządu. Chodzi między innymi o wprowadzenie jednolitych standardów pielęgnacji zieleni czy nowych nasadzeniach. Od 2022 roku w stolicy ma działać też mapa informująca o planowanych wycinkach drzew.

„Likwidacja budowanego latami zespołu fachowców i rozparcelowanie zadań Zarządu Zieleni między wiele innych jednostek byłoby krokiem wstecz – szkodliwym i nieodwracalnym. To likwidacja kapitału wiedzy i doświadczenia zbudowanego w tej miejskiej jednostce” – ocenia Glusman.

Walka ze smogiem: potrzebne nowe etaty

W dalszej części oświadczenia władzom Warszawy dostaje się za powolną i nieefektywną walkę ze smogiem. Mimo powstania specjalnej jednostki zajmującej się zanieczyszczeniem (Biuro Ochrony Powietrza) tempo wymiany kopciuchów w stolicy jest nadal mizerne. Glusman zwraca uwagę na potrzebę zatrudnienia nowych pracowników pomagających mieszkańcom i rozpatrujących wnioski o miejskie dofinansowania do wymiany skrajnie nieekologicznych pieców.

„Dopiero na początku 2021 udało się rozpocząć niezbędne nabory, ale liczbę 34 pracowników osiągnięto dopiero w październiku 2021 (dla porównania: Kraków miał ich 60 w trakcie analogicznej akcji wymiany kotłów). Nowi pracownicy wymagają 3 miesięcy szkolenia, zanim staną się samodzielni. Potrzebnych jest natychmiast kolejnych 30 osób, żeby rozładować kolejkę wniosków i żeby mieszkańcy nie musieli czekać miesiącami na ich rozpatrzenie” – czytamy we wpisie Glusman.

W stolicy, według wyliczeń wchodzącej w skład Polskiego Alarmu Smogowego Warszawy Bez Smogu, do wymiany pozostało około 15 tys. kopciuchów. Od początku roku do pierwszego października z miejskiego budżetu wymieniono zaledwie 344 sztuki. Miasto informuje, że kolejne wnioski o dofinansowanie czekają w długiej kolejce. W sumie mieszkańcy złożyli ich 1281.

Czytaj również: Gminy wokół Warszawy nie spieszą się z wymianą „kopciuchów”

Justyna Glusman sporo zmieniła, ale walka ze smogiem jest porażką

O komentarz do wydarzeń w warszawskim ratuszu zapytaliśmy Łukasza Gmurczyka, założyciela inicjatywy Smog Wawerski i członka Warszawy Bez Smogu. Według niego okres urzędowania Glusman na stanowisku dyrektorskim można uznać za najwyżej połowiczny sukces.

– Udało się osiągnąć spory postęp w temacie wymiany kopciuchów w budynkach komunalnych. Pokazują to najnowsze dane, które przekazał nam ratusz – ocenia Gmurczyk. Jak dodaje, nowe etaty dla osób zajmujących się wnioskami mogą być potrzebne. Mimo to urzędnicy rozpatrujący je mogliby działać dużo szybciej. – W Krakowie jest 60 etatów, a w szczycie wymiana pieców szła tempem 6 tys. rocznie. Przy połowie tego zatrudnienia powinniśmy więc mieć o wiele więcej, niż zaledwie 344 wymienione kopciuchy w ciągu 10 miesięcy.

Jak argumentuje Gmurczyk, większym problemem dla miasta jest niewielka liczba wniosków o wymianę pieców. Jak twierdzi, urzędnicy powinni zastanowić się również nad uproszczeniem procedur przyznawania miejskich dotacji oraz bezpośredniej pomocy mieszkańcom, którzy muszą zmienić ogrzewanie.

Inni miejscy aktywiści bronią urzędniczki. Wśród nich jest stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Aktywiści w swoim stanowisku zwracają uwagę na zaniedbania poprzedników Justyny Glusman, które wpływają na zapóźnienia w walce ze smogiem. Dostaje się wiceprezydentowi stolicy Michałowi Olszewskiemu, który wcześniej kierował akcją wymiany warszawskich kopciuchów. Członkowie MJN zwracają uwagę na wypowiedź polityka z 2018 roku, gdy uznał problem smogu w Warszawie za „przesadnie wyolbrzymiany”. „Zamiast realnie zmienić politykę miasta w tym zakresie – trwonił pieniądze na kampanie billboardowe wybielające opieszałość ratusza w walce ze smogiem”- czytamy w mediach społecznościowych.

Źródło zdjęcia: MOZCO Mateusz Szymanski / Shutterstock

Podziel się: