Iran zakazuje „kopania” kryptowalut przez suszę i blackouty

893
0
Podziel się:
iran kryptowaluty

Iran zakazuje używania „koparek” pozyskujących kryptowaluty. Używane do tego komputery potrzebują ogromnych ilości energii. Tej w kraju brakuje. Przez dotkliwą suszę i problemy z działaniem elektrowni wodnych w największych miastach dochodzi do przerw w dostawach energii.


W procesie „kopania” kryptowalut nowoczesne komputery z ogromnymi mocami obliczeniowymi rozwiązują skomplikowane zadania matematyczne. Wymaga to ogromnych ilości energii, której w Iranie ostatnio brakuje. Do tego z kolei przyczynia się susza i problemy z działaniem elektrowni wodnych. Iran ma ponad 30 takich instalacji.

Zdaniem rządu problemem jest przede wszystkim szara strefa nielicencjonowanych „koparek”. Zarejestrowane przez władze Iranu komputery pozyskujące kryptowaluty zużywają około 300 megawatów energii dziennie. Te znajdujące się poza systemem na 24 godziny działania potrzebują aż 2 gigawatów (GW) prądu.

Według oficjalnych danych w 2013 roku moc wszystkich zainstalowanych w kraju elektrowni osiągała 70 GW. Z informacji „Tehran Times” wynika z kolei, że w 2019 roku wartość ta wynosiła około 81 GW. W normalnych warunkach 15 GW dostarczają elektrownie wodne. Niestety, ilość opadów z ostatnich dziewięciu miesięcy wyniosła zaledwie 41 proc. średniej wieloletniej.

Iran: koparki kryptowalut powodują blackouty

Susza i zwiększone zapotrzebowanie na energię doprowadziły w ostatnich tygodniach do przerw w dostawach prądu w największych irańskich miastach. Właśnie dlatego prezydent Hassan Rouhani zdecydował o zakazie używania prądożernych komputerów „kopiących” kryptowaluty do 22 września. Według BBC wszystkie osoby posiadające rządowe zezwolenie poddały się temu zarządzeniu dobrowolnie. Irańczycy z szarej strefy, którzy zignorują postanowienie władz narażają się na karę o równowartości ponad 700 euro.

Czytaj również: Gigant paliwowy przegrywa w sądzie z aktywistami. Shell ma ograniczyć emisje o 45%

Według obliczeń naukowców z Cambridge pozyskiwanie bitcoina (zwane “kopaniem”, od ang. mining) zużywa 133,68 terawatogodzin prądu rocznie. To więcej niż w ciągu roku zużywają mieszkańcy ponad 44-milionowej Argentyny. Zbliżoną ilość energii elektrycznej wykorzystuje Szwecja czy Ukraina.

Około 65 proc. „wydobycia” pochodzi z Chin, gdzie dominuje energetyka węglowa. Proces ten przyczynia się więc do powstawania efektu cieplarnianego. Używanie kryptowaluty jako środka płatniczego wywołuje coraz większe kontrowersje. W związku z tym szef Tesli Elon Musk wycofał się z przyjmowania jej w płatnościach za wyprodukowane przez swoją firmę samochody elektryczne.

Źródło zdjęcia: BalkanCat / Shutterstock

Podziel się: