Jak sprzedawcy węgla wpuścili dziennikarzy w maliny i pogrążają się w oświadczeniu

2925
2
Podziel się:
Tomasz Borejza. Fot. Jakub Włodek

Na stronie Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla pojawił się interesujący tekst pod wdzięcznym tytułem „OŚWIADCZENIE w odpowiedzi na oszczerstwa Jakuba Jędraka i Łukasza Adamkiewicza”. Ponieważ wspomniane w nim oszczerstwa pojawiły się na stronie, którą redaguję, poczułem się w obowiązku, by Łukaszowi Horbaczowi oraz Grzegorzowi Liborowi odpowiedzieć.

Zanim to zrobię konieczne jest jednak kilku słów wstępu dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi. Otóż w ubiegłym tygodniu w mediach pojawiła się kolportowana przez Izbę Gospodarczą Sprzedawców Polskiego Węgla informacja o tym, że zimą 2017 roku w Polsce „z zimna” zmarło 35 tys. osób. Informacja zawierała nośne liczby i pochodziła z, wydawałoby się, wiarygodnego źródła, więc trafiła na jedynki kilku serwisów biznesowych. Jej podstawą był raport przygotowany na zlecenie Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla przez socjologa z Uniwersytetu Śląskiego dr Grzegorza Libora.

Eksperci Polskiego Alarmu Smogowego Jakub Jędrak (ten jest też członkiem naszej redakcji) oraz Łukasz Adamkiewicz wzięli tenże raport na tapetę i rozkładając go na czynniki pierwsze, nie zostawili na nim suchej nitki. Nie było to specjalnie trudne, bo sam raport nie za bardzo trzymał się kupy, a do tego nie bardzo da się bronić wnioski, które z niego wyciągnięto  i przekazano mediom. Efektem było siedem stron tekstu wyliczającego metodologiczne zastrzeżenia, który możecie przeczytać tutaj. W związku z tym Polski Alarm Smogowy rozesłał do mediów informację o tym, że dana jest fake newsem i lepiej uważać, kiedy się ją publikuje.

Oświadczenie wspomniane w leadzie, jest właśnie odpowiedzią na te teksty.

Do rzeczy jednak. Kluczowe są jego trzy pierwsze punkty.

1. Autor raportu znał ograniczenia stosowanej metodologii, o których sam wspomina i do których prowadzi załączona do raportu bibliografia. Wynikają one przede wszystkim z niewystarczającej ilości danych, jak i wad zastosowanego algorytmu.

Czytaj: liczby przekazane w informacji „dla mediów” pochodziły z opracowania opartego o niewystarczającą liczbę danych i algorytm posiadający wady.

2. Zastosowany algorytm obliczania śmiertelności z powodu zimna i stanowiących jego pokłosie chorób jest powszechnie znany w badaniach nad ubóstwem energetycznym w Wielkiej Brytanii, pomimo swoich wad. Jest to najlepszy dotychczas opracowany model stosowany do tego rodzaju obliczeń, biorąc pod uwagę dostępne dane.

Do czego najlepszym komentarzem jest pierwsze zdanie kolejnego punktu oświadczenia.

3. Przyjęta liczba 35 tysięcy zgonów, o czym mowa w raporcie, to wynik założenia, że nadwyżka zgonów miedzy okresem letnim a zimowym w całości spowodowana jest zimnem.

I na tym właściwie można by było zakończyć cytowanie tekstu.

Nie można jednak, bo warto wspomnieć jeszcze o co najmniej dwóch jego punktach. Z tym, że pierwszy z nich wymaga zapewnienia kontekstu. Tym są tytuły prasowe, którymi go reklamowano.

Oto kilka z nich.

„Szok! Bieda zabija więcej Polaków niż wypadki drogowe!”

„Ponad 35 tys. Polaków rocznie umiera z powodu ubóstwa energetycznego”

„Tysiące Polaków zmarły w 2017 roku z zimna. Powód? Brak pieniędzy na ogrzewanie”

Kluczowe pytanie brzmi więc, skąd wzięły się tak zdecydowane tytuły, kiedy raport ma liczne metodologiczne ograniczenia? Odpowiedź, jak sądzę, da się znaleźć w kształcie informacji prasowej Izby, którą opublikowano w zakładce „dla mediów” strony internetowej organizacji. Nie ma w niej bowiem ani wzmianki o tym, że liczby pochodzą z opracowania o licznych ograniczeniach. Jest za to tytuł:

„35 tyś. Polaków rocznie umiera z powodu ubóstwa energetycznego.”

Zdanie:

„Według szacunków dr Grzegorza Libora z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego zawartych w opracowaniu Ubóstwo energetyczne – śmiertelność i jej koszt, w którym przeanalizował on dostępne dane pod kątem wpływu ubóstwa energetycznego na życie Polaków i stan gospodarki, w 2017 r. na skutek zimna w Polsce zmarło ponad 35 tys. ludzi a potencjalne koszty ekonomiczne tych zgonów mogły wynieść ponad 210 miliardów złotych.”

Oraz uzasadnienie, dlaczego to jest ważne:

„Podejmując zatem działania mające na celu redukcję smogu trzeba pamiętać, że walka o czyste powietrze powinna być działaniem kompleksowym i nie może opierać się tylko na zakazach i nakazach w zakresie stosowanych paliw czy urządzeń.”

Tytuły wzięły się więc najprawdopodobniej z obowiązującej dziś w mediach praktyki, że ciekawe informacje z wiarygodnego źródła wykorzystuje się, zanim wykorzysta je ktoś inny. Analizami raportów mało kto zajmuje sobie głowę, a o analizie źródeł, na których je oparto w ogóle nie warto wspominać. To się praktycznie nie zdarza. Dlatego jeżeli wie się o tak dużych metodologicznych niedoskonałościach, warto o nich zdecydowanie uprzedzać dziennikarzy. Inaczej można wpuścić ich w maliny. A wpuszczanie w maliny nie jest ładne i niszczy wiarygodność. Tutaj, sądząc po tytułach, tego zdecydowania zabrakło.

I w tym kontekście warto przeczytać 7. i 8. punkt oświadczenia „ws. oszczerstw”.

Część pierwszego z nich brzmi bowiem tak:

7. Fakt umieszczenia stosownych odwołań do literatury sprawia, że jakikolwiek zarzut chęci ukrycia niedoskonałości stosowanej metodologii jest bezpodstawny. (…)

A część drugiego tak:

8. (…) Zlecający (…) już na wstępnym etapie został poinformowany o ograniczeniach metodologicznych, jak i co do niepewności planowanej estymacji w wymiarze ilościowym.

I to znów mogłaby być kropka tego tekstu, gdyby nie to, że koniecznie trzeba zacytować jeszcze punkt ostatni: „Wzywamy również do natychmiastowego zaprzestania działań szkalujących Izbę Gospodarczą Sprzedawców Polskiego Węgla oraz Pana dr Grzegorza Libora. Działania te podejmowane są w sposób sprzeczny z zasadami etyki i mogą być uznane za przykład mowy nienawiści.”

Koniecznie, bo to pozwala na skomentowanie ich za pomocą grafiki, którą sprzedawcy węgla wykorzystali kiedyś do polemiki z Polskim Alarmem Smogowym. Ta bowiem dobrze pokazuje, jaki ton tej dyskusji nadaje organizacja kierowana przez Łukasza Horbacza i dlaczego rozmawia się tak trudno.

Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla

A ja na koniec chciałbym ze swojej strony pana doktora Grzegorza Libora zaprosić do tego, by na naszych łamach odpowiedzieć Jakubowi Jędrakowi i Łukaszowi Adamkiewiczowi, i w merytorycznej dyskusji udowodnić wartość raportu, o którym rozmawiamy.

Podziel się: