Udostępnij

KE opóźnia zakaz groźnych substancji. Do środowiska trafiło 98 tys. ton

12.08.2026

Zakaz stosowania niebezpiecznych substancji chemicznych od kilku lat nie może wejść w życie – alarmują organizacje ekologiczne. Powodem jest m.in. opór przemysłu chemicznego, który próbuje blokować decyzje, wykorzystując kruczki proceduralne.

W maju 2021 r. Unia Europejska przyjęła ambitny cel pod hasłem zero pollution. Przewiduje on radykalne ograniczenie zanieczyszczeń powietrza, wody i gleby – do poziomów uznawanych za niegroźne dla ludzi i środowiska. Projekt zakłada osiągnięcie kilku kluczowych wskaźników do 2030 r., w tym zmniejszenie:

  • o 55 proc. liczby przedwczesnych zgonów z powodu narażenia na smog,
  • o 50 proc. wykorzystania szkodliwych pestycydów
  • i o taką samą wartość – ilości wytwarzanych odpadów.

Komisja Europejska hamuje własne plany

Niespełna rok później Komisja Europejska przedstawiła Restrictions Roadmap – najambitniejszy w historii program kontroli chemikaliów. Mapa drogowa miała przyspieszyć wykorzystanie istniejących uprawnień w ramach procedury restrykcyjnej REACH, celując w 22 grupy niebezpiecznych substancji (m.in. opóźniacze palenia, bisfenole, PVC i PFAS). Plan przyjęto jednogłośnie, z jasnym harmonogramem: prace miały się zacząć w ciągu dwóch lat, a większość substancji miała zniknąć z rynku do 2030 r.

Tak się jednak prawdopodobnie nie stanie. Mimo początkowych postępów po czterech latach projekt zderzył się ze ścianą. Jak wynika z raportu „Restrictions Roadblock report”, przygotowanego przez European Environmental Bureau (EEB, największa europejska sieć NGO działających na rzecz ochrony środowiska) we współpracy z ClientEarth, KE zamroziła 14 z 22 spraw – niemal dwie trzecie zainicjowanych w 2022 r. W przypadku 7 spośród 14 prace nie zostały rozpoczęte, a w 7 kolejnych – KE sama blokuje ich finalizację. Proces regulacyjny został sfinalizowany tylko dla 6 restrykcji.

Jak wygląda proces wprowadzania restrykcji?

W założeniach wszystko wygląda dobrze. Procedurę inicjuje Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) lub państwo członkowskie – przez zgłoszenie zamiaru ograniczenia danej substancji. Kolejny krok to przygotowanie pełnego dossier z „materiałem dowodowym”. Jest on oceniany przez komitety eksperckie ECHA. Jeden z nich ocenia ryzyko, drugi analizuje bilans kosztów i korzyści społeczno-gospodarczych.

Gdy ECHA daje zielone światło, sprawę przejmuje Komisja Europejska. Ustawowo ma ona trzy miesiące na przygotowanie projektu decyzji i przeprowadzenie go przez głosowanie przedstawicieli państw członkowskich. W przypadku braku sprzeciwu restrykcja wchodzi w życie.

Cały proces powinien zająć maksymalnie dwa i pół roku. W teorii – bo w praktyce trzymiesięczny etap decyzyjny, który pozostaje w gestii Komisji, rozciąga się na lata. KE „nie wyrobiła się” w żadnej z 22 spraw. Na tym etapie średnie opóźnienie dla spraw z tzw. puli zerowej (ang. Pool 0 – grupa 14 spraw z mapy drogowej restrykcji, które w momencie jej publikacji były już w toku) wynosi nieco ponad 25 miesięcy

Źródło: EEB.org

Przyczyna opóźnień: „niemal bezprecedensowa” skala lobbingu

Opóźnienia mają konkretną przyczynę – opisaną w raporcie EEB. Branże zatajają dane na etapie naukowej oceny zgłoszenia, a gdy sprawa trafia na biurko Komisji, dostarczają nowych informacji o kosztach czy słabej dostępności alternatyw. Komisja musi je przeanalizować, co generuje kolejne miesiące zwłoki.

Autorzy opracowania określają te działania jako „dobrze znaną taktykę przemysłu”. Zaznaczają też, że skala lobbingu, któremu podlegają komisarze odpowiedzialni za te decyzje, jest „niemal bezprecedensowa” – szczególnie w porównaniu z dostępem, na który mogą liczyć organizacje społeczne.

Przypadek mapy drogowej z 2022 r. nie jest odosobniony. Regulacja o ograniczeniu pestycydów (SUR) – jeden z flagowych komponentów Zielonego Ładu – przeszła identyczny scenariusz: kampania lobbingowa pod pretekstem „dodatkowych ocen skutków”, półroczne opóźnienie, a w 2024 r. całkowite wycofanie projektu przez Ursulę von der Leyen.

Sama rewizja generalna REACH została odrzucona przez Radę ds. Kontroli Regulacyjnej i przesunięta na drugą połowę 2026 r. przy aplauzie przemysłu chemicznego.

Skala szkód: prawie 100 tys. ton zanieczyszczeń o wysokiej szkodliwości

Opóźnienia we wdrażaniu ograniczeń mają wymierne konsekwencje. Autorzy raportu wybrali sześć spośród 22 grup substancji, dla których urzędnicy podali roczne szacunki emisji i przeliczyli je przez liczbę miesięcy zwłoki ponad ustawowy termin. Zgodnie z kalkulacjami do środowiska trafiło 98 tys. ton zanieczyszczeń o wysokiej szkodliwości – z powodu 167 miesięcy skumulowanych opóźnień w uwzględnionych sprawach.

Największy udział w tej liczbie ma ołów w amunicji i sprzęcie wędkarskim. Odpowiada on za ponad 84 tys. ton zanieczyszczeń. Zwłoka w ograniczeniu zawartości ołowiu w amunicji oznacza m.in. utratę punktów IQ u 66 tys. dzieci rocznie z powodu spożycia dziczyzny, od 100 do 1 tys. przypadków przewlekłej choroby nerek wśród europejskich myśliwych i narażenie na zatrucie ołowiem wśród 135 milionów ptaków.

Resztę tabeli wypełniają inne substancje o udowodnionej szkodliwości. Wśród nich są m.in. PFAS odpowiedzialne za 548 ton zanieczyszczeń przypisanych 14-miesięcznej zwłoce. Chodzi jedynie o związki z tej grupy zawarte w pianach gaśniczych, bo uniwersalny zakaz całych PFAS wciąż czeka na opinię ECHA.

230 tys. hektarów zanieczyszczonych rakotwórczym cyjanamidem wapnia

Kolejna kategoria to średniołańcuchowe chlorowane parafiny (MCCP) – opóźniacz palenia wykrywany nawet na Antarktydzie, który w tym przypadku odpowiada za niemal 13 tys. ton zanieczyszczeń. Osobną pozycję zajmuje ołów w PVC, który „zaliczył” najdłuższe opóźnienie ze wszystkich 22 spraw – 47 miesięcy. Przy relatywnie niewielkiej rocznej emisji dało to 133 tony w formie zanieczyszczeń. Listę zamyka Dechlorane Plus – opóźniacz palenia stosowany w przemyśle motoryzacyjnym, wykrywany już w ludzkiej krwi i mleku matki. Ta sprawa czeka na decyzję Komisji od 41 miesięcy.

Spośród innych substancji objętych planowanymi – i wstrzymywanymi od czterech lat – restrykcjami raport wymienia też cyjanamid wapnia. To rakotwórczy składnik nawozów, który zanieczyszcza rocznie około 230 tys. hektarów gruntów rolnych i przylegających wód. Na decyzję od ponad pięciu lat czekają też substancje uczulające obecne w tekstyliach i wyrobach skórzanych. Narażenie na te związki przekłada się na 45 do 180 tys. nowych przypadków alergii rocznie.

Są też inne toksyny, dla których brak wiarygodnych szacunków. Autorzy raportu podkreślają, że nie da się precyzyjnie wyliczyć szkód zdrowotnych i środowiskowych spowodowanych opóźnieniami we wdrażaniu ograniczeń emisyjnych, ale są one „z pewnością znaczące”.

Autor

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.