Zabrze

#komentarze: Czy zmiana “rozporządzenia kotłowego” zatrzyma sprzedaż “kopciuchów”?

Kilka tygodni temu Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii dokonało notyfikacji projektu zmiany rozporządzenia w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe. Jak czytamy w załączonym uzasadnieniu, nowelizacja (wraz z innymi planowanymi regulacjami) ma doprowadzić do „uszczelnienia systemu wymagań dla kotłów na paliwo stałe”.

O tym, że mimo obowiązującego rozporządzenia, wciąż kupić można tzw. „kopciuchy”, czyli kotły niespełniające norm emisyjnych, pisaliśmy m.in. tutaj.

Czy zmiany w rozporządzeniu wyeliminują możliwość obchodzenia przepisów i sprzedaży kotłów niespełniających norm?

O odpowiedź poprosiłem trzy osoby – Miłosza Jakubowskiego z Fundacji Frank Bold, Andrzeja Gułę (prezesa Polskiego Alarmu Smogowego) oraz Jadwigę Emilewicz – Minister Przedsiębiorczości i Technologii. Chciałem w ten sposób zestawić 3 stanowiska – prawnika zajmującego się kwestiami ochrony środowiska, reprezentanta PAS oraz kierującej ministerstwem odpowiedzialnym za projekt.

Niestety nie udało mi się uzyskać odpowiedzi od Minister Emilewicz. Gdy tylko otrzymam jej komentarz do sprawy, artykuł zostanie uzupełniony.

Luki w rozporządzeniu

Moim pierwszym rozmówcą był Miłosz Jakubowski – prawnik z Fundacji Frank Bold.

„Na pewno zmiany zmniejszą skalę tego zjawiska, ponieważ eliminowana jest część wyłączeń, które można było z łatwością wykorzystywać, by obchodzić prawo w jego obecnym kształcie. Najistotniejsze z nich są kotły służące do ogrzewania wody użytkowej, które aktualnie są wyłączone spod obowiązywania rozporządzenia. Tak naprawdę, kotły tego typu nie różnią się konstrukcyjnie od kotłów C.O., dlatego z łatwością można oferować kotły pozaklasowe jako kotły służące wyłącznie do ogrzewania wody.

Podobnie jest z kotłami na biomasę niedrzewną – już widziałem takie oferty, że kotły zasypowe, tak zwane „kopciuchy”, sprzedawane są jako tego rodzaju kotły. Wówczas w sposób bardzo prosty obchodzone są przepisy rozporządzenia. Pod tym względem mamy więc zdecydowaną poprawę, ponieważ wyjątki te zostały wyeliminowane” – powiedział.

„Zostają tylko takie wyłączenia, które nie pozwolą na tak proste obchodzenie przepisów. W rozporządzeniu pozostają wyłączenia tylko dla kotłów kogeneracyjnych, dla kotłów zasilanych balotami słomy (ale o mocy 100 kW, czyli bardzo dużych urządzeń) oraz kotłów przeznaczonych do ogrzewania i rozprowadzania gazowych nośników ciepła. W przypadku tych ostatnich mówimy jednak o zupełnie innej konstrukcji. Więc jak najbardziej tak – mamy tutaj do czynienia z poważnym uszczelnieniem tego systemu. Oczywiście, zapewne jakieś sposoby obchodzenia prawa się znajdą, ale na pewno będzie to trudniejsze. Myślę, że będzie to jakiś margines” – skomentował Jakubowski.

Jasny sygnał

Odpowiedzi na to samo pytanie udzielił mi również Andrzej Guła – prezes Polskiego Alarmu Smogowego.

„Z pewnością wprowadzane zmiany pozwolą na wyeliminowanie znaczących luk w rozporządzeniu, które dotąd pozwalały wprowadzać na rynek kotły niespełniające żadnych standardów emisyjnych. Tyle tylko, że były one wprowadzane pod innym szyldem. Nazywano taki kocioł kotłem na ciepłą wodę użytkową i wtedy mógł być wprowadzany do obrotu, nawet jeżeli był to klasyczny ‘kopciuch’” – skomentował Guła.

„Natomiast można się obawiać, że mimo uszczelnienia producenci nadal będą szukać luk w prawie. Nie ma bowiem rozporządzenia i prawa, którego nie chciano by obchodzić. Na ile będzie to możliwe – pokaże czas. Generalnie rzecz biorąc, tutaj rząd powinien wykazać się dużą konsekwencją i dać jasny sygnał producentom kotłów na paliwa stałe, że wszelkie próby omijania tych rozporządzeń będą powodowały to, że rząd będzie dalej doprecyzowywał te przepisy i eliminował możliwość ich obejścia. W moim przekonaniu producenci, którzy omijają prawo, tak naprawdę sami sobie szkodzą – pokazują, że branża ta nie jest wiarygodnym partnerem” – powiedział Andrzej Guła.

Jak już wspominałem, moja próba telefonicznego kontaktu z Minister Emilewicz nie powiodła się. Gdy tylko otrzymam jej komentarz do sprawy, artykuł zostanie uzupełniony.

Dokumenty przesłane przez MPiT do Komisji Europejskiej można przeczytać tutaj.

 

Zdjęcie: Zabrze, Smogowa Mapa Polski, PAS

1 komentarz

  1. Sprzedaż kotłów na polskim rynku wynosi ok. 200 tys. rocznie. 150 tys. tych kotłów to tanie uniwersalne kotły zasypowe. Około 40 tys. kotłów to kotły 3. i 4. klasy, zaś 5. klasa to margines sprzedaży. Ponieważ 40% polskich gospodarstw domowych należy do ubogich energetycznie nie ma szans na znaczącą zmianę tej sytuacji.

    “Cytowana przez dziennik analityczka IBS Konstancja Ziółkowska zaznacza przy tym, że gdyby oceniając sytuację w Polsce zostało zastosowane kryterium z Wielkiej Brytanii, gdzie 10 proc. dochodów przeznaczanych jest na energię i ciepło, wówczas w Polsce 40 proc. gospodarstw domowych miałoby status ubogich energetycznie.”

    http://biznesalert.pl/ubostwo-energetyczne-polska-2/

    Poza tym norma w przypadku kotłów jest tak elastyczna, że nie będzie większych trudności z ich modyfikacją i dalszą sprzedażą. Niskie dochody Polaków determinują wybory dotyczące systemów ogrzewania. Przepisy prawa i medialna histeria tego nie zmienią.

Dodaj komentarz