Kraków wprowadza internetowy formularz “Zgłoś palenisko”

Obsługa jest prosta: widzimy podejrzany dym, wpisujemy informację o nim do formularza i wysyłamy.  – To pozwoli dotrzeć do większej liczby ludzi z informacją o możliwości wymiany pieca i rozszerzyć naszą bazę danych o paleniska, których nie mieliśmy w naszej bazie danych – mówi Paweł Ścigalski, pełnomocnik do spraw czystego powietrza w Krakowie.

Formularz już ruszył i można go znaleźć na stronie www.kraków.pl (lub TUTAJ). Po wejściu w specjalny link należy podać rodzaj paleniska, adres i opcjonalnie dodać zdjęcie. Wszystko robimy w stu procentach anonimowo.

-To nie jest tożsame ze zgłoszeniem do straży miejskiej. Informacja najpierw trafia do wydziału do spraw jakości powietrza, tam sprawdzamy, czy pod zgłoszonym adresem został już złożony wniosek o wymianę pieca. Dopiero, jeśli okaże się, że nie, sprawa będzie przekazana do straży miejskiej – tłumaczy Ścigalski.

Po co to wszystko?

Po pierwsze, jak wymieniają urzędnicy, chodzi o dodanie kolejnego narzędzia, ułatwiającego mieszkańcom interwencję w sprawie spalania śmieci czy używania kopciuchów. Ma to też pomóc dotrzeć do tych, który jeszcze nie wiedzą o możliwości wymiany pieca.

Skorzystają w dużej mierze urzędnicy, którzy dzięki temu chcą uzupełnić dane dotyczące starych palenisk w Krakowie. Na razie bazują na inwentaryzacji z 2015 roku, która polegała na przepytaniu mieszkańców w ankietach. A, jak wiadomo, w takiej ankiecie nie zawsze wpisywana jest prawda.

Wtedy ustalono, że w Krakowie mieliśmy 24 tys. pieców węglowych.

Te dane są na bieżąco uzupełnianie o informacje przekazane przez straż miejską po ich interwencjach. Jak przyznaje Ścigalski, liczba starych palenisk jest wciąż niedoszacowana “o około 10-20 procent”. Nie jest w stanie ocenić, ile pieców dopisano do bazy dzięki interwencjom straży. Dlatego im więcej zgłoszeń spłynie z formularza, tym dokładniejsze będą dane w miejskiej bazie. Ponowna inwentaryzacja nie jest planowana.

W mieście już działa aplikacja Powietrze Kraków, przez którą można w prosty sposób wysłać zdjęcie ze zgłoszeniem o podejrzanym dymie wydostającym się z komina. To trafia do straży miejskiej. Czy w takim razie formularz to powtarzanie pomysłów, które już działają w stolicy Małopolski?

Urzędnicy uważają, że nie. Argumentują, że tutaj nie chodzi o to, by od razu interweniować, ale najpierw sprawdzić i, jeśli jest taka potrzeba, wysłać zespół doradczy. Ten ma zachęcić do wymiany pieca i wytłumaczyć, jak to można zrobić. – Zależy nam na zebraniu jak najdokładniejszych danych – przekonuje Ścigalski.

Nie obawia się także złośliwych zgłoszeń i donosów na sąsiadów. – Liczę na rozsądek krakowian – dodaje.

Od momentu przeprowadzenia inwentaryzacji liczba zanieczyszczających powietrze pieców węglowych spadła z 24 do 9 tysięcy. Miasto chce do końca tego roku pozbyć się kolejnych 6 tysięcy.

Zdjęcie: Wikipedia

5 komentarze(y)

  1. Nie ma jak donieść na sąsiada… Lol. Tu potrzeba edukacji drodzy urzędnicy

    1. Jak sasiad truje moja rodzine to nie mam zadnych wyrzutow sumienia

  2. Czy zgłoszenia dotyczą wyłącznie miasta Kraków? Czy pobliskie wsie wchodzą w grę? Bo to właśnie w nich jest największy, widoczny i duszący problem!!!

  3. co to znaczy “rodzaj paleniska”?

  4. Ludzie, czy wy nie zdajecie sobie sprawy z tego, że prawdziwym powodem smogu i zanieczyszczeń są samochody którymi się poruszamy i jakość węgla którym się pali? Jak to możliwe, że smog powstał właśnie teraz, w ubiegłym roku czy dwa lata temu? Prawda jest taka, że kiedyś ludzie palili w piecach wszystko jak leci. Przecież np plastikowe butelki nie są wymysłem ostatnich kilku lat. Właśnie kiedyś była mniejsza świadomość społeczna dotycząca dbania o środowisko, ludzie nie przejmowali się tym problemem. Poza tym, ile tych “smieci” w piwnicy należałoby mieć, żeby móc cały dzień tym opalać. Owszem zdarzają się pewnie przypadki wkładania do pieca razem z węglem jakiś śmieci, ale gdy są to przypadki sporadyczne w mieście gdzie mieszka 100 albo 200 tys mieszkańców, to nie są one odpowiedzialne za całokształt powtsałego tam smogu… Jest to po prostu nie możliwe. Prawda jest taka, że smog może powstać ze spalania, owszem. Co do tego nie ma wątpliwości. Ale liczy się opał, w tym wypadku węgiel. Węgiel za kosmiczne pieniądze. Chcesz kupić węgiel na kopalni, kupisz. Ale nikt nie mówi o tym że są kolejki i kasują za niego jak za zboże. Jak to możliwe , ze w kraju stojącym węglem, gdzie państwo polskie na każdym kroku pompuje ogromne pieniądze w tą firmę , stawki za węgiel dla polaków są tak wysokie? Nie dziwne jest więc że ludzie kupują u handlarzy. Co kogo wtedy obchodzi z czego jest ten węgiel, czy jest w 100 % czysty? Zapłaciłeś taniej i tyle. Niech najpierw zmieni się podejście władzy centralnej do tego tematu.

Dodaj komentarz