Nowa “mapa smogowa” ujawnia, jak łatwo sprzedać ludziom bzdury

43495
13
Podziel się:

Na portalu twojapogoda.pl pojawił się artykuł p.t. „Polska najbardziej skażona w Europie? Nowa mapa smogowa ujawnia, że to kompletna bzdura”. Jego anonimowy autor (autorka? autorzy?) pisze między innymi:

Tyle się mówi, że Polska jest największym brudasem w Europie. Jednak najnowsza mapa smogowa, przygotowana przez Komisję Europejską, ujawnia, że to wierutna bzdura. Najbardziej skażone miasta są w tych krajach, które uważają się za najbardziej ekologiczne.

a dalej:

Nie dajcie sobie wmówić, że Polska jest najbardziej zanieczyszczonym krajem w Europie. Czerwone i bordowe kropki czy maski tlenowe na mapach smogowych, pokazywanych przez organizacje ekologiczne, potrafią nas zmylić. Tymczasem nowe dane satelitarne ujawniają niewygodną prawdę.

Te “rewelacje” rozniosły się po sieci szybko i szeroko, wprowadzając w błąd wiele osób:

Anonimowy autor omawianego tu tekstu próbuje zasłonić całą prawdę pokazując ułamek prawdy. Zobaczcie zresztą Państwo sami:

Najnowsze dane pochodzące z satelity Sentinel-5P, wchodzącego w skład środowiskowego programu Copernicus, prowadzonego przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) dla krajów członkowskich Unii Europejskiej, w tym także Polski.

 

Stężenie dwutlenku azotu w powietrzu w Europie. Fot. ESA / Copernicus / Sentinel-5P.

Faktycznie, kilka map (w tym pokazana powyżej najbardziej nas tu interesująca mapa Europy) reprodukowanych przez portal twojapogoda.pl pokazuje stężenia dwutlenku azotu (NO2), uzyskane z pomiarów satelitarnych. Dane są jak najbardziej prawdziwe i odnoszą się do okresu między kwietniem a wrześniem 2018 (odsyłam Państwa do oryginalnego źródła).

Tylko czy uzasadnione jest nazywanie takich map „mapami smogowymi”? Nie bardzo. To co krótko i potocznie nazywamy „smogiem” to złożona mieszanina różnych zanieczyszczeń. Jednym z nich – ważnym, ale bynajmniej nie najważniejszym – jest faktycznie NO2.

Z punktu widzenia ochrony naszego zdrowia i życia zdecydowanie najbardziej istotna jest inna substancja: pył zawieszony PM 10, a zwłaszcza jego drobniejsza frakcja: PM 2,5. Dobrze pokazują to choćby liczby przedwczesnych zgonów przypisywanych w Polsce trzem najważniejszym zanieczyszczeniom powietrza. Porównajcie Państwo sami:

Szacuje się, że w Polsce w roku 2015 narażenie na pył PM 2,5 było przyczyną 44500 przedwczesnych zgonów, podczas gdy narażeniu na dwutlenek azotu przypisuje się 1700, a narażeniu na ozon (O3) – 1300 takich zgonów. W roku 2016 było to odpowiednio 43 100 zgonów z powodu PM 2,5, 1500 z powodu NO2 i 1100 z powodu ozonu. Nowszych danych – tych za 2017, 2018 i 2019 na razie brak (młyny Europejskiej Agencji Środowiska mielą powoli…), ale nie należy spodziewać się tu dużych różnic z poprzednimi latami.

Prawdą jest natomiast że NO2 prekursorem ozonu (czyli przyczynia się do jego powstawania). Tak więc emisja NO2 odpowiada częściowo za wyższe stężenia ozonu i za spowodowane narażeniem na ozon skutki zdrowotne, w tym przedwczesne zgony.

Jednak w przeciwieństwie do dwutlenku azotu i ozonu, stężenia pyłu są w naszym kraju dużo wyższe niż w zachodniej Europie. Co dobrze pokazuje choćby publikowany co roku przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) ranking najbardziej zanieczyszczonych pyłem miast świata. W pierwszej pięćdziesiątce w Unii Europejskiej przeważają miasta polskie, choć bułgarskie są tu dla nas bardzo silną konkurencją.

Zresztą, różnice w stężeniach pyłu między nami a krajami „starej Unii” doskonale pokazują też i takie mapy:

Rzut oka na dzisiejszą mapę jakości powietrza, którą prezentuje Europejska Agencja Środowiska, wywołał u nas uczucie…

Opublikowany przez SmogLab Piątek, 13 grudnia 2019

 

Tak, Polska ma największy problem nie z NO2 ani z ozonem, ale z pyłem i z zawartymi w pyle wielopierścieniowymi węglowodorami aromatycznymi (WWA).

Najbardziej znanym z WWA jest i rakotwórczy benzo[a]piren (B[a]P), obecny też w dymie papierosowym. W tej konkurencji (stężenia B[a]P) nasza przewaga nad resztą Europy jest jeszcze większa niż w przypadku PM 10 lub PM 2,5. Jest wręcz miażdżąca; w niektórych polskich miastach norma dla B[a]P w powietrzu jest przekroczona kilkanaście razy! A w 2017 na jednej ze stacji (Brzeszcze) norma została przekroczona dwudziestokrotnie!

To, jak brudne jest polskie powietrze widać zresztą gołym okiem.

Poza Krakowem, który zlikwidował większość swoich palenisk jakość powietrza w Polsce od lat się za bardzo nie zmienia. No właśnie: palenisk. Bo w naszym kraju jednym z głównych źródeł pyłu i dominującym źródłem B[a]P jest spalanie węgla, drewna a czasem i odpadów w domowych piecach, kotłach i kominkach.

No dobrze – skoro tak, to większość emisji pyłu, a tym bardziej zawartego w nim B[a]P przypada na półrocze chłodne, na sezon grzewczy. Może więc jest prawdą to co pisze twojapogoda.pl:

Dwutlenek azotu jest najpoważniejszym zagrożeniem dla ludności ze strony smogu w miejscach, gdzie w okresie zimowym nie ma dużego zanieczyszczenia pyłem zawieszonym, pochodzącym z niepełnego spalania paliw wykorzystywanych do ogrzewania.

Niekoniecznie. Nie należy bagatelizować NO2 i jego wpływu na zdrowie, bo jest on poważny. Ale nawet w lecie jest bardzo prawdopodobne, a nawet prawie pewne, że drobny pył emitowany przez silniki spalinowe jest dla nas dużo groźniejszy niż NO2.

Taki pył ma na przykład negatywny wpływ na układ nerwowy. Jest też – podobnie jak pył emitowany przy spalaniu drewna i węgla – naszpikowany różnymi rakotwórczymi substancjami, w tym WWA. Jest więc po prostu rakotwórczy. Natomiast NO2 nie jest substancją kancerogenną – nie znajduje się na liście substancji rakotwórczych Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) .

Ale już spaliny silników Diesla uznano za czynnik o udowodnionym działaniu rakotwórczym. Widać, że odpowiedzialny za rakotwórczy charakter tych spalin nie jest więc NO2, tylko inne substancje – właśnie wspomniany wcześniej pył (sadza).

Dwutlenek azotu ma natomiast duże znaczenia raczej jako wskaźnik, marker zanieczyszczeń z komunikacji – tam gdzie w powietrzu jest dużo NO2, tam jest też zwykle dużo innych zanieczyszczeń emitowanych przez silniki spalinowe (zwłaszcza silniki Diesla), które to zanieczyszczenia są jednak dużo trudniejsze do zmierzenia niż sam NO2. Na przykład zwykle dużo jest bardzo drobnych pyłów.

W Polsce przy tych samych stężeniach NO2 co w jakimś mieście na zachodzie Europy możemy spodziewać się zresztą dużo silniejszego negatywnego wpływu spalin samochodowych na zdrowie. Dlaczego? Polskie “diesle” trują bardziej, bo zatrważająco często nie mają filtrów cząstek stałych, zatrzymującą tą szczególnie niebezpieczną dla zdrowia drobną sadzę. Ale tego portal twojapogoda.pl nam już nie powie.

Nie powie nam również, że pokazane przez nich mapy – opracowane na podstawie pomiarów satelitarnych, w dodatku robionych przez kilka miesięcy w roku, a nie przez cały rok – nie mogą być porównywane bezpośrednio z wynikami pomiarów ze stacji naziemnych, choć między jednym a drugim rodzajem pomiarów jest z pewnością wysoka korelacja. Pomiar satelitarny to jednak uśredniony pomiar zawartości NO2 w całej kolumnie powietrza. Nas natomiast najbardziej interesuje oczywiście to co dzieje się z grubsza na wysokości naszych nosów.

Warto by się więc jednak odnieść do danych z całego roku, pochodzących z naziemnych stacji pomiarowych. A dane takie pokazują że i owszem, w zachodniej Europie stężenia są NO2 są wyższe niż w Polsce, ale różnica nie wygląda aż dramatycznie jak sugerują to pomiary satelitarne przytaczane przez twojapogoda.pl:

Roczne stężenia dwutlenku azotu (NO2) w wybranych miastach europejskich. Źródło: Opracowanie własne Najwyższej Izby Kontroli (NIK) na podstawie baz danych Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Za NIK: „Z uwagi na niższy od wymaganego wskaźnik uzysku danych w niektórych przypadkach (nie dotyczy miast w Polsce) wartości przedstawione na mapie mają wyłącznie charakter informacyjny.”

 

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

13
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
GrzegorzRemigiuszKlaudiaKarolKuba Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hassan
Gość
Hassan

Fakt, nie wygląda tak dramatycznie… Bo pominięto kraje Beneluksu!

Karol
Gość
Karol

Serio, to jest jedyny komentarz? Mapa NIK-u jest. I uwzględnienie krajów Beneluksu, choćby miały nie wiem jakie NO2, nie zmieni to żadnego wniosku płynącego z tego artykułu. Jeśli ktoś czyta z głową.

Jan Przewodnik
Gość
Jan Przewodnik

Dziękuję za to sprostowanie. Zarówno ,na pozór, poważne media, oraz przede wszystkim media społecznościowe, prześcigają się w zamieszczeniu sensacyjnych informacji, które niestety dalekie są od rzetelnej, sprawdzonej wiedzy. Szkoda tylko, że ludzie zadowalają się bezkrytycznie takimi artykułami i postami. Ale chyba nie ma się co dziwić. Kiedyś wiedza była ,,górą do zdobycia,, , dziś jest dosłownie na wyciągnięcie ręki z kieszeni. Dla większości to i tak spory wysiłek, więc nie ma się co dziwić, że ludzie zadowalają się pierwszym lepszym memem i na tym ich zgłębiania problemu się kończy. Największym wyzwaniem w ratowaniu ludzkości jest przebicie się przez mur ignorancji.… Czytaj więcej »

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Doskonale to ująłeś. Mogę cię cytować? Skomentowałbym tymi słowami połowę postów na facebooku, które serwują mi znajomi.

Bart
Gość
Bart

Dlaczego z ostatniej mapy wykluczone kraje, należące do Unii Europejskiej, a nawet do jej najstarszych członków. Podawane informację są co najmniej nierzetelne. Przykro, że płynie to od organizacji zdawałoby się apolitycznej.

Kuba
Gość
Kuba

Mapa pochodzi od Najwyższej Izby Kontroli.

Karol
Gość
Karol

@Bart: Ale co by miało być w tym politycznego, po co dopatrywać się spisku wszędzie. I poza tym umiejętność czytania ze zrozumieniem – jest cenna. Mapa jest podpisana.

Sławek
Gość
Sławek

Każdy, kto choć trochę dłużej niż tydzień pomieszkał w Londynie, turla się ze śmiechu oglądając zamieszczone tu mapy “pyłowe”. Londyn to uzdrowisko! Jednak mieszanka Internetu i wiary w obrazki podpisywane przez “szacowne instytucje naukowe” to doskonała broń w nowej wojnie informacyjnej.

Kuba
Gość
Kuba

Potwierdzam, mieszkam w Londynie i za każdym razem jak przyjeżdzam do Polski (w rejony o nie najgorszej jakości powietrza) czuję tamtejsze (polskie) powietrze… Nawet róznica w czystości samochodów jest kolosalna (w Londynie samochód niemyty przez 3 miesiące jest czystszy niż po tygodniu w Polsce).

Olo
Gość
Olo

W rzeczy samej. Jakoś nie mogę się doczekać rzetelnej analizy składu naszych pyłów smogowych. Napisać, że zawierają RÓŻNE składniki to jest raczej domena przedszkola a nie prawdziwej analizy. Wybranie akurat mapki z benzopirenem też ma określone skutki dla …. naszej ekonomii domowej. Natomiast wielkie poruszenie w “polskich” mediach po opublikowaniu mapki NO2, jest dla mnie kolejnym potwierdzeniem, że toczy się asymetryczna wojna ekonomiczna, z pozwoleniami emisyjnymi w tle. A chodzi o rzecz przecież prostą jak umysł lewaka. O przewagę paliwa gazowego nad węglowym czyli o Nord Stream 1 i 2. Mając węgiel, nie musimy kupować na siłę “niemieckiego” gazu. Pecunia… Czytaj więcej »

Karol
Gość
Karol

Pomijając już wszystko – my nie mamy węgla. Jego wydobycie jest coraz droższe. Zaraz nam się ten “tanio” dostępny (w sensie dopłacamy z podatków i tak na to dość). A sprowadzany z Rosji węgiel serio ma być podstawą niezależności. I nie, nie chodzi tylko gaz. Chodzi o OZE, które politycy skutecznie przez lata ostatnio też blokowali. Myślenie spiskowe nie uratuje nas. Można sobie wierzyć, w co się chce – ale mamy złej jakości powietrze, a klimat – jest problemem globalnym i będzie z nim coraz gorzej, jeśli zamiast działań będziemy wypisywać nieskładne serie wypowiedzi i politykować.

Klaudia
Gość
Klaudia

Jeżdżę na Święta do Brukseli. Zwiedzam okoliczne miasta – te w górach też. Ani razu będąc tam zimą nie poczułam takiego smrodu jaki jest wieczorem na ulicy w Warszawie… Powietrze jest zupełnie inne. Są zakazy wjazdu starych aut do centrum… Nie pali nikt w piecach, bo ogrzewanie jest gazowe jeżeli już musi być. Troszkę mi ciężko wierzyć w ten artykuł… Mogę napisać swój z odwrotnymi danymi…

Remigiusz
Gość
Remigiusz

Co z wiatrami zachodnimi panującymi w tej części europy? Czy powyższe rysunki nie pokazują że wszystkie zanieczyszczenia wyprodukowane w zachodniej europie gromadzą się nad Europą środkowo-wschodnią?