Po reportażu SmogLabu nielegalne kopciuchy zniknęły z podkrakowskiej Krzywaczki

50
0
Podziel się:

W kwietniu 2022 r. opisaliśmy sprawę mieszkańcow Krzywaczki. – Prowadzimy gospodarstwo rolne i nie możemy użytkować naszych terenów. Ten drażniący dym i smród nie pozwalają nam funkcjonować. Nie możemy wypasać krów, nie możemy hodować ziemniaków, bo nie wiadomo co to dymi. Nerwy i strach o nowotwory – przekonywali mieszkańcy. Dziś wiadomo, że interwencja SmogLabu i Fundacji Frank Bold Polska przyniosła skutek.

Sąsiedzi zakładu meblarskiego z Krzywaczki alarmowali, że po zmianie właściciela przedsiębiorstwa, z kominów wydobywają się duszące substancję. Po reportażu SmogLabu i pismach prawników z Fundacji Frank Bold starosta myślenicki rozpoczął postępowanie wobec firmy, na którą skarżyli się mieszkańcy. W trakcie prac nad reportażem wykryliśmy, że przedsiębiorca złamał zapisy uchwały antysmogowej.

Na terenie fabryki mebli funkcjonowały bowiem dwa kotły 4 klasy wyprodukowane w 2016 r. Jednak z odpowiedzi właściciela dowiedzieliśmy się, że zainstalował je dopiero w roku 2021. To oznacza, że ich eksploatacja miała miejsce z rażącym naruszeniem uchwały atysmogowej dla Małopolski. Według zapisów uchwały takich kotłów nie można instalować od 1 lipca 2017 r.

– Walka z zanieczyszczającym powietrze przedsiębiorcą zakończyła się zwycięstwem mieszkańców. Starosta uznał, że zakład produkujący meble naruszał małopolską uchwałę antysmogową i nakazał przedsiębiorcy wymianę kotłów grzewczych na nowoczesne urządzenia, zgodne z ekoprojektem. Dzięki tej decyzji mieszkańcy będą mogli wkrótce odetchnąć – mówi Adrian Chochoł, prawnik Frank Bold.

Krzywaczka: kopciuchy wymienione

Właściciel zakładu poinformował nas, że zakupiono dwa nowe piece na pellet i zrębki. Zakład skontrolował także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie.

– Mam nadzieję, że w wyniku przeprowadzonych kontroli wszelkie wątpliwości zostały rozwiane, a mieszkańcy zrozumieli nasze dobre zamiary związane z niezwłoczną wymianą w ubiegłym roku piecy bezklasowych, które znajdowały się w nieruchomości, a które to nie nadawały się do dalszego użytkowania. Postępujemy zgodnie z zaleceniami WIOŚ. Zapewniam, że lokalna społeczność nie ma podstaw do obaw o swoje zdrowie – przekazuje nam Mateusz Surmiak, właściciel firmy meblarskiej.

W opisywanej sprawie z miejscowości Krzywaczka, warto zwrócić uwagę na ścieżkę postępowania, dzięki której powstała szansa na zmniejszenie szkodliwości funkcjonowania zakładu. Swoje kompetencje wykorzystał starosta. To właśnie starostowie mogą nałożyć obowiązek ograniczenia oddziaływania na środowisko i jego zagrożenia w zakresie emisji zanieczyszczeń do powietrza na podmioty gospodarcze. To rzadko używana, lecz skuteczna droga w walce o czyste powietrze.

Skontaktuj się z autorem: [email protected]

Podziel się: