Udostępnij

Kupili kotły z dotacji, teraz nie stać ich na opał. Tona pelletu nawet za 2600 zł

13.10.2026

Pellet drożeje w błyskawicznym tempie, a właściciele kotłów muszą przygotować się na wyjątkowo kosztowną zimę. W październiku za tonę tego paliwa trzeba zapłacić nawet 2600 zł. Roczne ogrzewanie przeciętnego domu tym paliwem kosztuje już niemal 13 tys. zł, czyli o ponad połowę więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie rośnie problem z dostępnością opału.

Jeszcze niedawno pellet był przedstawiany jako atrakcyjna alternatywa dla węgla i gazu. Dziś jego ceny szybko rosną, w części składów brakuje opału, a roczne koszty ogrzewania domu przekraczają już wydatki związane z gazem. Z czego wynikają zaporowe ceny?

Ceny pelletu mocno w górę

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wskazuje, że problem ma charakter systemowy: popyt na pellet rośnie szybciej niż możliwości krajowej produkcji. Co to oznacza dla gospodarstw domowych w aktualnym sezonie grzewczym?

Sami siebie wykończycie. Opłacalność palenia pelletem kończy się przy 1200 zł za tonę – pisze jeden z internautów w dyskusji poświęconej cenom pelletu.

Mnie jako emerytkę nie stać na kupno pelletu za taką cenę. Mam piec piątej klasy, ekologiczny. Co mam zrobić, wymienić? – zastanawia się kolejna internautka.

Skalę podwyżek pokazuje najnowsze zestawienie Polskiego Alarmu Smogowego (PAS). Na początku września br. organizacja sprawdziła ceny opału w 32 składach w całej Polsce. Z wyliczeń wynika, że roczny koszt ogrzewania pelletem typowego, średnio ocieplonego domu o powierzchni 150 mkw., zamieszkałego przez czteroosobową rodzinę, wynosi już prawie 13 tys. zł.

W porównaniu z kwietniowymi wyliczeniami PAS-u koszt ogrzewania pelletem wzrósł z 10 374 zł do niemal 13 tys. zł, czyli o około 2,5 tys. zł w ciągu zaledwie pięciu miesięcy.

Dla porównania roczne ogrzewanie gazem kosztuje około 8,7 tys. zł, a gruntowa pompa ciepła z ogrzewaniem podłogowym – około 4,7 tys. zł. W tym drugim przypadku różnica w stosunku do pelletu sięga około 8 tys. zł rocznie. Wyliczenia dotyczą kosztów eksploatacji, nie obejmują natomiast zakupu i montażu urządzeń.

Jeszcze wyraźniej sytuację pokazują ceny samego paliwa. We wrześniu tona certyfikowanego pelletu kosztowała około 2200–2500 zł, podczas gdy rok wcześniej było to około 1400 zł. Oznacza to, że pellet kosztuje o 52 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrost cen sprawia, że ogrzewanie pelletem przestaje być oczywistym sposobem na ograniczenie wydatków.

UOKiK: problemem nie jest zmowa sprzedawców

Rosnące ceny i problemy z dostępnością opału skłoniły UOKiK do przeanalizowania sytuacji na rynku. Urząd nie stwierdził praktyk ograniczających konkurencję. Wskazał natomiast na niedopasowanie podaży do szybko rosnącego zapotrzebowania.

Z kotłów na pellet korzysta obecnie około 450 tys. gospodarstw domowych, czyli o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 roku. Znaczenie mają również dotacje. W 2025 roku około 77 proc. wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ciepła w programie „Czyste Powietrze” dotyczyło kotłów na pellet i drewno. Do końca czerwca 2026 roku w ramach programu dofinansowano 157 360 kotłów na biomasę, z których około 80 proc. stanowiły urządzenia na pellet.

Popularność tego rozwiązania zwiększa popyt na paliwo, jednak nie towarzyszy temu odpowiednio szybki wzrost produkcji. W efekcie konsumenci konkurują o ograniczoną ilość opału, co przekłada się na ceny i dostępność produktu.

– Szokująca jest różnica kosztów ogrzewania pelletowego i pompą ciepła – komentował Piotr Siergiej, rzecznik PAS. – Gruntowa pompa ciepła z ogrzewaniem podłogowym w typowym domu to koszty niższe od ogrzewania pelletem aż o 8 tysięcy zł rocznie. Nawet uznawane za drogie ogrzewanie gazowe wygrywa z pelletem o ponad 4 tysiące zł rocznie.

Drożeją trociny, brakuje surowca

Pellet drzewny powstaje przede wszystkim z trocin i innych pozostałości po obróbce drewna. Oznacza to, że jego produkcja zależy nie tylko od możliwości samych zakładów. Jest związana także z kondycją przemysłu drzewnego i dostępnoścą surowca.

Jak pisaliśmy na łamach SmogLabu, 1 m3 trocin podrożał z około 30 zł do 110–120 zł. To kilkukrotny wzrost kosztów podstawowego materiału wykorzystywanego do produkcji pelletu.

UOKiK zwraca uwagę również na zmniejszenie sprzedaży drewna przez Lasy Państwowe. Branża wskazuje dodatkowo na spowolnienie w sektorze tartacznym i meblarskim oraz ograniczenie importu ze wschodu. Dostawy z Rosji i Białorusi ustały w związku z sankcjami, a produkcję w Ukrainie utrudniają problemy z infrastrukturą energetyczną.

Wszystko to ogranicza dostępność surowca, a w konsekwencji może wpływać na ilość i cenę gotowego paliwa. Jednocześnie zapotrzebowanie na pellet może nadal rosnąć, gdy w gospodarstwach domowych będą uruchamiane kolejne dotowane kotły.

Co dalej z cenami pelletu?

UOKiK ostrzega, że problem może się utrzymać. W przypadku kolejnej mroźnej zimy większe zużycie opału może dodatkowo zwiększyć presję na ceny. W czerwcu przedstawiciele branży informowali podczas spotkania w Ministerstwie Energii, że w takim scenariuszu cena tony pelletu może wzrosnąć nawet do 4 tys. zł. Była to prognoza, a nie potwierdzona cena rynkowa.

Urząd podkreśla, że jego możliwości interwencji są ograniczone, jeśli wzrost cen nie wynika z naruszenia przepisów o konkurencji. Na sytuację mogą natomiast wpływać działania dotyczące dostępności surowca oraz sposobu wykorzystania pelletu przez sektor energetyczny i ciepłowniczy. Branża postuluje również obniżenie VAT na to paliwo.

Wysokie ceny oznaczają nie tylko większe rachunki, lecz także ryzyko, że część użytkowników zacznie szukać tańszych, nieodpowiednich dla swoich urządzeń paliw lub wróci do nielegalnych sposobów spalania. To stworzy zagrożenie dla jakości powietrza, a co za tym idzie – dla naszego zdrowia.

Czy ceny pelletu są rzeczywiście związane z działaniami Lasów Państwowych? Zapytaliśmy o to u źródła.

Lasy Państwowe: „Ceny pelletu nie można bezpośrednio przypisywać nam”

– Cena pelletu nie jest bezpośrednio kształtowana przez decyzje Lasów Państwowych, ponieważ Lasy Państwowe nie produkują pelletu – mówi Regina Klimaszewska, rzeczniczka prasowa Lasów Państwowych. – Pellet wytwarzany jest przede wszystkim z trocin i wiórów, czyli produktów ubocznych powstających w procesie przerobu drewna przez tartaki i inne zakłady przemysłu drzewnego – dodaje.

Wylicza, że na cenę pelletu wpływa wiele czynników:

  • przede wszystkim relacja popytu i podaży na rynku,
  • ceny surowca,
  • koszty produkcji,
  • sytuacja na rynku europejskim.

Zdaniem rzeczniczki LP istotne jest również to, że większa podaż drewna okrągłego nie oznacza automatycznie większej produkcji pelletu. – Zależy ona przede wszystkim od skali przerobu drewna przez przemysł drzewny, a tym samym ilości dostępnych trocin i wiórów. Należy przy tym pamiętać, że te produkty uboczne są również wykorzystywane do produkcji płyt drewnopochodnych, zatem nawet zwiększenie przerobu drewna przez tartaki też nie oznacza zwiększenia produkcji pelletu czy spadku cen tego produktu – dodaje.

– Dlatego nie można wiarygodnie sprowadzać ceny pelletu do jednego czynnika, a tym bardziej przypisywać jej bezpośrednio decyzjom Lasów Państwowych – mówi Klimaszewska. – Lasy Państwowe mają wpływ na rynek drewna okrągłego, natomiast cena gotowego pelletu jest rezultatem działania znacznie szerszego rynku, obejmującego: przemysł drzewny, producentów pelletu, odbiorców, handel międzynarodowy oraz zmieniający się popyt – tłumaczy.

Jak informowaliśmy w ubiegłym miesiącu, Polska Rada Pelletu odniosła się do niższego w tym roku planu pozyskania drewna. Ma to oznaczać, że na rynek trafi o około 450 tys. ton pelletu mniej niż w latach poprzednich.

–

Zdjęcie tytułowe: Halfpoint/Shutterstock

Autor

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.