Microsoft chce usunąć z atmosfery cały dwutlenek węgla, który wyemitował. Nie wie tylko jak

1573
0
Podziel się:
microsoft klimat

Neutralność klimatyczna to dla technologicznego giganta za mało – twierdzą przedstawiciele firmy. Dlatego producent oprogramowania Windows chce zrekompensować środowisku cztery dekady swojej działalności. Tymczasem ekologiczni aktywiści krytykują giganta z Redmond za interesy z firmami wydobywczymi.

Prezes firmy Satya Nadella motywuje decyzję troską o środowisko i los przyszłych pokoleń. „Świat zmierza w kierunku neutralności klimatycznej. Niektórzy jednak są w stanie i powinni zrobić więcej” – czytamy w oświadczeniu. Przedstawiciele przedsiębiorstwa zapewniają, że „wyzerują” swoje emisje do 2030 roku. Za pięć lat firma zamierza korzystać jedynie z odnawialnych źródeł energii.

Następnie potentat planuje usunąć z atmosfery wszystkie gazy cieplarniane, za których emisję odpowiada od 1975 roku. To plan na najbliższe 30 lat. Jaki będzie sposób jego realizacji? Tego firma na razie nie zdradza. Przyznaje za to, że technologia do tego potrzebna na razie raczkuje. Dlatego wesprze między innymi badania nad CCS (carbon capture and storage), czyli sposobami na wychwytywanie CO2 filtrami i magazynowania go pod ziemią. Jest nad czym pracować- do tej pory CCS wprowadza się na niewielką skalę, głównie w elektrowniach w Kanadzie i Australii. Skuteczność tej metody jest poddawana w wątpliwość. Sam Microsoft przyznaje, że użycie jej jest jedynie opcją.

Amerykańskie przedsiębiorstwo w sumie planuje wydać na rozwój zielonych technologii miliard dolarów. Liczba ta może na pierwszy rzut oka robić wrażenie, jednak to zaledwie… mniej niż jedna tysięczna wartości potentata.

Mimo swojej deklaracji firma z Redmond została surowo oceniona w ostatnim raporcie Greenpeace’u. Dotyczył on podejścia największych biznesów technologicznych do ekologii. Działacze zauważają, że w swoich planach Microsoft nie przedstawił konkretnej daty odejścia od wszystkich paliw kopalnych – w tym tych samochodowych. Korporacja, podobnie jak jej konkurenci, nadal sprzedaje też oprogramowanie oparte na sztucznej inteligencji firmom wydobywczym. Chodzi między innymi o amerykańskiego Exxona. Ten dzięki aplikacjom Microsoftu w ciągu dnia jest w stanie wydobyć o około 50 tysięcy baryłek ropy więcej – twierdzą aktywiści. Podobne umowy dotyczą Google i Amazona. Pierwsza firma dostarcza oprogramowania Chevronowi, druga – między innymi BP.

Źródło zdjęcia: Shutterstock / StockStudio Aerials

Podziel się: