Udostępnij

Nadchodzi wielka elektryfikacja. Polska ma jednak problem z siecią

06.10.2026

Wysokie ceny paliw na stacjach benzynowych stały się nową rzeczywistością. Nie powinno więc dziwić, że Unia Europejska chce w ciągu kilkunastu lat niemal podwoić udział energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii. Niestety, w Polsce elektryfikacja jest dziś na niższym poziomie niż w przypadku unijnej średniej. Co więcej, system elektroenergetyczny już teraz nie zawsze jest w stanie przyjąć rosnącą produkcję z OZE. W 2025 r. operatorzy zgłosili prawie 4,9 tys. odmów wydania warunków przyłączenia na łączną moc 107 GW. Problem jest bardziej złożony, niż sugeruje sama liczba.

Choć rząd wprowadził kolejną odsłonę programu CPN, tym razem w oparciu o nadmiarowe zyski koncernów paliwowych, to w dłużej perspektywie nie rozwiązuje problemu. Jak wskazują specjaliści, potrzebne jest odejście od paliw płynnych, a rozwiązaniem tego problemu może być elektryfikacja gospodarki, oparta na OZE i magazynach energii. Dlatego też Komisja Europejska w lipcu tego roku przedstawiła Electrification Action Plan.

Bruksela chce zwiększyć udział energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii w UE z około 23 proc. obecnie do 46 proc. w 2040 r. Według Komisji osiągnięcie tego poziomu mogłoby ograniczyć wydatki Unii na import paliw kopalnych nawet o 260 mld euro rocznie. Koszty wytwarzania energii elektrycznej spadłyby o około 20 proc.

Źródło: Instytut Reform

Instytut Reform zwraca uwagę, że osiągnięcie unijnego celu oznaczałoby około dziewięciokrotne zwiększenie tempa elektryfikacji w porównaniu ze średnią obserwowaną od 1990 r. Polska zaczyna jednak z niższego poziomu. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) energia elektryczna odpowiada w naszym kraju za około 20 proc. końcowego zużycia energii. Co ważne, 46 proc. jest obecnie ogólnounijnym, orientacyjnym celem, a nie wyznaczoną już wartością dla Polski.

107 GW brzmi jak ogromna wartość, ale należy uważać z interpretacją

Jedną z najbardziej zauważalnych liczb w analizie Instytutu Reform jest 107 GW. W 2025 r. operatorzy odmówili wydania warunków przyłączenia dla projektów o łącznej mocy 107 GW. Nie oznacza to jednak, że Polska nie była w stanie przyłączyć dokładnie 107 GW nowych farm wiatrowych i fotowoltaicznych.

Dane Urzędu Regulacji Energetyki (URE) pokazują, że w 2025 r. zgłoszono łącznie 4897 odmów wydania warunków przyłączenia na łączną moc 107 GW. Odmowy dotyczą wytwórców energii elektrycznej, a więc statystyka nie jest tożsama ze 107 GW samych projektów OZE. Co więcej, w zestawieniu mogą znajdować się wielokrotnie składane wnioski dotyczące tych samych projektów.

Jak rozumieć wspomniane odmowy? Zdaniem naszej rozmówczyni właśnie tak, jak w przypisie do raportu.

– Należy jednak pamiętać, że wartości te obejmują wszystkie odrzucone wnioski (w tym wielokrotne zgłoszenia tych samych projektów), a więc mogą nie odpowiadać rzeczywistej mocy instalacji, które ostatecznie nie zostały przyłączone. Czyli sumarycznie, na tyle mocy z OZE odmówiono wydania warunków przyłączenia, ale należy pamiętać, że część z nich mogła być tzw. projektami zombie – wyjaśnia dla SmogLabu Halina Jagielska, młodsza analityczka ds. polityki klimatyczno-energetycznej w Instytucie Reform.

To zastrzeżenie nie zmienia faktu, że problem z przyłączaniem nowych źródeł jest realny. Według Instytutu Reform trudności wynikają nie tylko z fizycznych ograniczeń infrastruktury, ale również z modelu planowania nowych inwestycji i niedopasowania ich lokalizacji oraz profilu produkcji do możliwości systemu.

Nie tylko nowe linie. Potrzebna jest elastyczność

W 2025 r. w Polsce ograniczono produkcję około 1,4 TWh energii z OZE. Według analiz przywołanych przez Instytut Reform około 98 proc. tych ograniczeń wynikało z niewystarczającej elastyczności systemu. Oznacza to, że nie chodzi jedynie o brak kabli i transformatorów.

– Problem nie sprowadza się wyłącznie do braku sieci, ale również do niedopasowania lokalizacji i profilu nowych źródeł do możliwości istniejącej infrastruktury – mówi Jagielska.

Jak dodaje, rozbudowa sieci pozostaje konieczna. Jednak nie każda potrzeba musi być rozwiązywana wyłącznie poprzez budowę nowych aktywów.

– Znaczenie mają również: lepsze planowanie lokalizacji OZE, elastyczne przyłączenia, magazyny energii oraz usługi elastyczności, które mogą ograniczać lokalne przeciążenia i lepiej wykorzystywać istniejącą sieć. Wpływa to także na koszty, np. w sytuacji, gdy problem występuje tylko lokalnie lub w określonych godzinach

Tłumaczy, że rozwiązanie elastycznościowe może być alternatywą dla kosztownej rozbudowy infrastruktury. To właśnie dlatego unijny plan mocno akcentuje magazyny energii czy elastyczne zużycie oraz integrację pomp ciepła i samochodów elektrycznych z systemem. Komisja chce zwiększyć moc magazynów energii w UE z około 55 GW do 200 GW w 2030 r.

Polska będzie potrzebowała znacznie więcej prądu

Najważniejsze pytanie brzmi jednak: ile energii elektrycznej będzie trzeba wyprodukować, jeżeli elektryfikacja rzeczywiście mocno przyspieszy?

– W Instytucie Reform na ten moment nie wykonujemy samodzielnie modelowania systemu energetycznego. Według scenariusza Fundacji Instrat zapotrzebowanie na energię elektryczną w Polsce może wzrosnąć z ok. 148 TWh w 2025 r. do około 282 TWh w 2040 r., czyli o ok. 134 TWh, niemal dwukrotnie – odpowiada Jagielska. – Wzrost ma być napędzany przede wszystkim elektryfikacją transportu, ogrzewania i przemysłu.

Nie można powiedzieć, że unijny cel 46 proc. automatycznie oznacza dla Polski wzrost zapotrzebowania o dokładnie 134 TWh. Ta wartość pokazuje jednak skalę wyzwania, przed jakim może stanąć polski system.

– Jest to wynik konkretnego scenariusza modelowego Instratu, a nie bezpośrednie wyliczenie zapotrzebowania wynikające z osiągnięcia 46-procentowego udziału energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii. W takim scenariuszu do 2040 r. system musiałby zapewnić około 130–135 TWh dodatkowego zużycia energii elektrycznej – według mojej szybkiej analizy, opartej na scenariuszu Instratu – wyjaśnia analityczka.

Rachunki mogą być kolejną barierą

Rozbudowa sieci i zwiększenie mocy wytwórczych będą wymagały ogromnych inwestycji. Tymczasem koszty sieciowe już dziś stanowią znaczną część rachunków. Komisja Europejska szacuje, że w ostatnich latach odpowiadały one średnio za 24–29 proc. rachunku gospodarstwa domowego w UE. W Polsce średnia cena energii dla gospodarstw domowych wraz z dystrybucją wyniosła w 2025 r. 0,92 zł/kWh, czyli ponad 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Na 2026 r. URE zatwierdził wzrost stawek dystrybucyjnych średnio o 9,36 proc., wskazując m.in. na potrzeby związane z rozbudową i modernizacją sieci.

Elektryfikacja ma więc dwa oblicza. Z jednej strony może ograniczać zależność od gazu i ropy oraz w dłuższym okresie obniżać koszty eksploatacji. Z drugiej – wymaga kosztownych inwestycji na początkowym etapie. Dotyczy to zarówno sieci, jak i urządzeń po stronie odbiorców: pomp ciepła, samochodów elektrycznych czy magazynów energii.

–

Zdjęcie tytułowe: Agnes Kantaruk/Shutterstock

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.