Niedźwiedzie w Bieszczadach mają coraz większe problemy ze snem

652
0
Podziel się:
niedźwiedź bieszczady

W ostatnich latach nierzadko słychać, że niedźwiedzie w Bieszczadach nie rozpoczęły jeszcze zimowego odpoczynku i można je spotkać w lesie. Za ten stan rzeczy nie odpowiadają wyłącznie zmiany klimatu, ale przede wszystkim człowiek – uczula Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze.

Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze (FDP) zaznacza, że coraz częściej w Polsce słyszy się, że żyjące w Bieszczadach niedźwiedzie nie rozpoczęły jeszcze zimowego odpoczynku. Coraz częściej można je spotkać zimą w lesie. „Za ten stan rzeczy nie odpowiadają wyłącznie zmiany klimatu, ale przede wszystkim człowiek, który prowadzi wycinkę w miejscach ich gawrowania i całorocznie wyrzuca pokarm na nęciska łowieckie i fotograficzne, co skutecznie odciąga te największe drapieżniki od gawry” – czytamy w informacji fundacji.

Na miejsca gawrowania niedźwiedź wybiera najczęściej wypróchniałe pnie starych, ogromnych drzew. Gawrę w kolejnych latach mogą wykorzystywać różne osobniki. FDP zwraca jednak uwagę, że niedźwiedzie mają w polskich Karpatach coraz trudniej. Dzieje się tak, ponieważ ich ostoje są coraz częściej wycinane. „Drzewa, które mogą stać się kolejnym miejsce zimowego odpoczynku niedźwiedzi, są wycinane. Nawet jeśli pozostawi się drzewo z gawrą, to wycinka drzew rosnących wokół niej może skutecznie zniechęcić do snu zimą. A jest to bardzo ważny moment w życiu tych największych drapieżników, żyjących w Polsce. To wtedy, zimą, na świat przychodzą małe niedźwiedzie” – czytamy w informacji FDP.

Czytaj również: Gdyby policzyć koszty, to nikt by w Bieszczady nie wysłał drwala

Wycinki w otulinie gawr

„Miejsca gawrowania i ich ochrona są kluczowe dla ochrony niedźwiedzia” – tłumaczy dr Antoni Kostka z fundacji. „Są krytyczne dla przedłużenia ciągłości gatunkowej, jak i zapewnienia tym drapieżnikom warunków do zimowego odpoczynku. O ten spokój jest coraz trudniej, ponieważ nie powstają strefy ochrony wokół gawr, a dodatkowo w ramach prowadzonej gospodarki łowieckiej całorocznie zostawia się pokarm na nęciskach, który sprawia, że niedźwiedzie zamiast gawrować poruszają się między miejscami, gdzie człowiek przyzwyczaja je do żerowania”.

Wycinki prowadzi się w otulinie Bieszczadzkiego Parku Narodowego oraz w otoczeniu gawr – zaznaczono w informacji prasowej.

FDP apeluje o pilne zmiany w zakresie ochrony niedźwiedzia, w tym tworzenie stref gawrowania. Kolejnym postulatem jest wprowadzenie i egzekwowanie zakazu wyrzucania pokarmu w miejscach, gdzie dziś wabi się i dokarmia zwierzęta. W tym celu przyrodnicy rozpoczęli akcję Dzikie Pogotowie.

Zapowiadają też kolejne działania: złożenie wniosków o wyznaczanie takich stref i podjęcie kroków prawnych dotyczących pogorszenia jakości siedliska niedźwiedzi.

Nauka w Polsce – PAP

Czytaj również: Zamieszkały w bieszczadzkim lesie, żeby chronić drzewa przed wycinką

Zdjęcie: Szymon Bartosz/Shutterstock

Podziel się: