Nowy rok nową szansą dla Amazonii? Powstała mapa drogowa

91
0
Podziel się:
lasy amazonii

Nadchodzący 2023 rok daje nadzieję na lepszy czas dla Amazonii. Prezydent Luiz Inácio Lula da Silva będzie musiał jednak dołożyć więcej starań, niż w czasie swoich poprzednich rządów, by naprawić stan puszczy amazońskiej. Mapę drogową zawierającą konkretny plan działań można znaleźć w raporcie “Rządzić, aby się nie poddać”. Zachodnie państwa już usłyszały prośby o wsparcie. Eksperci studzą jednak zbytni optymizm i mówią, żeby przynajmniej na początku nie spodziewać się cudów.

Powstała mapa drogowa działań dla nowego prezydenta

Luiz Inácio Lula da Silva lada chwila obejmie urząd prezydenta Brazylii. To będzie jego trzecia kadencja na tym stanowisku. Stanie przed trudnym zadaniem spełnienia swoich obietnic dotyczących przywrócenia ochrony środowiska w Amazonii. Raport zatytułowany “Rządzić, aby się nie poddać”, oferuje mapę drogową działań na rzecz ochrony ekosystemu. Instytut Igarapé, think tank zajmujący się rozwojem, we współpracy z Brazylijskim Forum Bezpieczeństwa Publicznego (FBSP) i Centrum Suwerenności i Klimatu rozpoczął nad nim pracę jeszcze przed wyborami prezydenckimi. Głównym celem tego raportu jest odwrócenie procesu wylesiania puszczy amazońskiej.

Bolsonaro przyzwalał na deforestację

Głównym motorem napędowym wycinki lasów tropikalnych w Brazylii nie były wcale konkretne plany gospodarki leśnej. Nie zapadały decyzje w stylu: “Macie wyciąć tyle i tyle”. Było to raczej spełnianie oczekiwań różnej maści grup interesów, za co płaciło państwo. Na porządku dziennym było ciche przyzwalanie różnym organizacjom przestępczym na wycinkę czy wywłaszczanie ziem należących do rdzennej ludności. Raport wzywa do wzmocnienia pozycji brazylijskich agencji ochrony środowiska i sił bezpieczeństwa. Celem musi być tutaj rozbicie siatek i grup przestępczych, które w taki czy inny sposób odpowiadały za wycinkę lasów. Za czasów Jaira Bolsonaro, instytucje takie jak IBAMA – agencja ochrony środowiska, czy Funai – agencja ds. rdzennej ludności, zostały osłabione strukturalnie. Ich działalność została skutecznie paraliżowana. To dawało pole do popisu dla nielegalnej wycinki.

„Niestety to, co dzieje się dziś w Brazylii, jest wynikiem wieloletniej polityki publicznej opartej na przepisach, zasadach i regulacjach, które nie zawsze przystają do rzeczywistości”, powiedział. minister środowiska, Ricardo Salles. Miał na myśli system nadzoru, który kierował brazylijską polityką środowiskową przez ostatnie trzy dekady. System, który przyczynił się do gwałtownego spadku wylesiania. Bolsonaro, gdy tylko objął władzę, zganił praktykę IBAMA, polegającą na wydawaniu surowych kar za wykroczenia przeciwko środowisku. Nazywał ją “przemysłem grzywien”. Wezwał agentów terenowych do zaprzestania likwidacji maszyn używanych do nielegalnego wyrębu drzew. W lutym 2019 roku Salles zwolnił 21 z 27 stanowych inspektorów środowiskowych. Wiele z tych stanowisk nie zostało potem obsadzonych.

O ponownym wzmocnieniu instytucji ochrony

Główną propozycją raportu jest stworzenie nowej struktury zarządzania Amazonią opartej na współpracy. Z większą wymianą informacji pomiędzy inspekcją środowiska, bezpieczeństwem publicznym, wymiarem sprawiedliwości w sprawach karnych i służbami mundurowymi. Raport wzywa też do zaostrzenia i egzekwowania prawa, by ukrócić wszelkie przestępcze działania, których ofiarą pada środowisko naturalne. Autorzy raportu twierdzą również, że należy chronić więcej obszarów w celu zwalczania zawłaszczania ziemi. W sumie raport przedstawia 92 propozycje.

O tym, że agencje takie jak IBAMA zostały osłabione, mówi wprost Ilona Szabó, współzałożycielka i prezeska Instytutu Igarapé. „Wyzwania związane z brakiem bezpieczeństwa w Amazonii są wielowymiarowe, a zdolności instytucjonalne są bardzo osłabione”, powiedziała dla Mongabay. „Ta sytuacja musi się pilnie zmienić”. Brazylijska Amazonia obejmuje dziewięć stanów, o łącznej powierzchni 8,5 mln km2. To czyni ją terytorium, które wymaga niemałych wysiłków różnych agencji pracujących w różnych domenach, aby utrzymać rządy prawa. „Obecnie wiele działań gospodarczych w Amazonii jest przesiąkniętych nielegalnością, jest to problem, którym należy się zająć”, zwróciła uwagę Szabó.

Clarissa Gandour, szefowa oceny polityki ochrony przyrody z Inicjatywy na rzecz polityki klimatycznej (CPI), powiedziała, że wzmocnienie pozycji agencji środowiskowych jest niezbędne, aby strategicznie zająć się sieciami przestępczymi. „Musimy zmobilizować wszystkie podmioty, które mogą współpracować, angażując również policję i siły zbrojne”, powiedziała.

Karczowanie Amazonii szkodziło nawet relacjom międzynarodowym

To, jak Brazylia traktuje lasy, będące ważną częścią ziemskiego biomu, wpływa na jej relacje z resztą świata. Mówi o tym Marcelo Furtado, współzałożyciel Centrum Suwerenności i Klimatu. Think tank ten powstał na początku tego roku w celu łączenia ze sobą i współpracy policji, wojska oraz dyplomacji ze środowiskami ekologicznymi. Furtado zwrócił uwagę na to, że działalność przestępcza wymierzona w lasy tropikalne źle wpływa na stosunki Brazylii z innymi państwami. Szczególnie USA i UE. „Relacje Brazylii ze światem przebiegają przez Amazonię”, powiedział Furtado „I nie możemy myśleć o postępach bez zajęcia się kwestią bezpieczeństwa i zagrożenia suwerenności. Nielegalność jest ustanowiona przez brak państwa w regionie.”

Faktycznie, relacje Brazylii z UE w ostatnich latach pogorszyły się. W sierpniu 2019 roku relacje te weszły w najgorszy od 1960 roku kryzys. Główną przyczyną była właśnie polityka Bolsonaro wobec Amazonii. W odpowiedzi na krytykę jego rządów ze strony niektórych państw UE, Bolsonaro drwił z niektórych przywódców europejskich. M.in. z Emmanuela Macrona czy byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Mówił wtedy, że pożary w Amazonii i wylesianie części brazylijskiego lasu deszczowego są “wewnętrzną kwestią.” Zwracał przy tym uwagę, że “Amazonia należy do Brazylii”.

Wyzwanie dla nowego prezydenta

Podczas swojej kampanii prezydenckiej, Lula da Silva bronił polityki zerowego wylesiania dla Amazonii. Choć postrzegana jest jako śmiała obietnica, Lula ma na swoim koncie osiągnięcia, które uwiarygadniają takie obietnice. Od 2005 roku, podczas pierwszej kadencji Luli jako prezydenta, wskaźnik wylesiania w Amazonii spadł do najniższego poziomu od 1985 roku. Wznowienie tych wysiłków po Bolsonaro jest szczególnie pilne ze względu na zobowiązania, jakie Brazylia podjęła w kwestii walki ze zmianami klimatu. Zważywszy na to, że Brazylia obiecała na zeszłorocznym szczycie klimatycznym w Glasgow całkowite zatrzymanie nielegalnej wycinki do 2028 roku.

Są już pozytywne sygnały

Są na to duże szanse, choć wiele też będzie zależało od pracy i decyzji, jakie będą zapadać w parlamencie. Pierwsze kroki prezydent elekt już podjął. Pod koniec listopada Lula da Silva poprosił USA, Wielką Brytanię i kilka innych państw o wpłaty na międzynarodowy fundusz ochrony lasów Amazonii. Współpracownicy prezydenta zwrócili się także do Szwajcarii i Kanady z prośbą o wsparcie. Fundusz Amazoński został założony przez lewicową administrację Luli w 2003 roku. Przez lata wspierał projekty ochrony przyrody, a jego największymi darczyńcami byli wtedy Norwegia i Niemcy. Bolsonaro zamroził jednak działalność tej instytucji. Marina Silva, była minister środowiska i doradczyni prezydenta powiedziała, że rozszerzenie Funduszu Amazońskiego da prezydentowi środki na podjęcie natychmiastowych działań w celu ochrony środowiska, gdy obejmie on urząd z dniem 1 stycznia.

Márcio Astrini, szef Obserwatorium Klimatycznego, powiedział, że mimo wyzywań przed jakim stoi nowy prezydent, podoła temu, korzystając z nowego rozdania w dyplomacji. Biorąc przecież pod uwagę to, że kraje europejskie chcą ochrony Amazonii. „Lula nie dokona cudów w Amazonii”, przyznał Astrini. Dodał przy tym, że jest mało prawdopodobne, aby w pierwszym roku jego prezydentury nastąpił znaczący spadek wylesiania. Częściowo dlatego, że następny roczny zestaw danych będzie zawierał ostatnie pięć miesięcy rządu Bolsonaro, podczas których wycinka lasów może osiągnąć nowe rekordy. Z drugiej strony, jak powiedział Astrini, po “piekle środowiskowym” Bolsonaro, Lula reprezentuje “konkretną nadzieję”, że Amazonia może być chroniona i że Brazylia powróci do międzynarodowej walki z kryzysem klimatycznym.

Zdjęcie: Bernard Barroso/Shutterstock

Podziel się: