Panie Prezydencie – dlaczego? Co jest Pan gotów zmienić, żeby naprawić ten plan?

Przystępujemy więc do budowy drogi, która bez kontynuacji nie ma sensu a możliwość realizacji tej kontynuacji nie została sprawdzona. Zgodnie z planami dopiero w ciągu najbliższych dwóch lat mają zostać opracowane koncepcje wariantowe Trasy Pychowickiej, mają one przejść przez konsultacje społeczne i jeśli uda się wyłonić wariant możliwy do realizacji i akceptacji, w 2019 trasa ta ma uzyskać decyzję środowiskową. Co będzie w przypadku komplikacji? Zostaniemy na wiele lat z Trasą Łagiewnicką zakończoną w środku Ruczaju ślepym, bezużytecznym tunelem pod ul. Grota-Roweckiego oraz jedynym połączeniem z obecnym układem dróg przez skrzyżowanie z już zakorkowaną ul. Kobierzyńską i odnogami do lokalnych uliczek Ruczaj i Pszczelna. Na pytanie przerażonych mieszkańców jak ten ruch ma się rozprowadzić po Ruczaju, autor koncepcji odpowiedział, aby się nie martwili, gdyż na Trasie Łagiewnickiej bez kontynuacji będzie najwyżej 20-25% docelowego ruchu, na który jest przewidziana. 20-25% wykorzystanie inwestycji za 1.3 mld zł! Co nam da ta inwestycja? Alternatywę dla połączenia Kurdwanów – Ruczaj ulicami Turowicza, Tischnera i Brożka. Potrzebną? No może tak ale za tyle pieniędzy?!? W dodatku ta droga będzie kanibalizowała potencjalnie pozytywny efekt budowy linii tramwajowej od pętli Kurdwanów do ul. Zakopiańskiej, która to powinna zabrać dużą część ruchu między Kurdwanowem a Ruczajem z samochodów na szyny. Powtarzamy błąd „Autostrady Skawina”, która osłabia wykorzystanie linii tramwajowej oraz parkingu P&R Czerwone Maki przenosząc go w praktyce na parking pod Tesco przy Kapelance.

Doszliśmy do kosztów więc trzeba powiedzieć o nich więcej. Budowa Trasy Łagiewnickiej ma kosztować około 800 mln zł. Dalsze 500 mln pochłoną koszty obsługi kredytu i funkcjonowania spółki „Trasa Łagiewnicka” oraz eksploatacji trasy do roku 2042. Do tego roku jest rozpisana w budżecie miasta spłata zadłużenia na budowę tej trasy. No a przecież, żeby miała ona sens i żebyśmy doczekali się wreszcie alternatywy dla Alej Trzech Wieszczów, przy tej kolejności budowy musimy ukończyć wszystkie 3 odcinki. Ich koszty są szacowane łącznie na około 4 mld zł! Na razie nie ma żadnego planu finansowania pozostałych dwóch tras. Czy Rada Miasta pozwoli Prezydentowi na potrojenie już ogromnego zadłużenia i na ile lat trzeba je będzie rozpisać w budżecie? Jak się to będzie przekładało na terminy możliwego rozpoczęcia prac nad pozostałymi dwoma trasami? Na razie, w lutym 2016 przed udzieleniem zgody na powołanie spółki „Trasa Łagiewnicka” Rada Miasta wykonała jeden bardzo ważny krok, który powinien przynieść skutek w postaci znacznego obniżenia kosztów Trasy Łagiewnickiej i całej III obwodnicy. Rada Miasta, po konsultacji z ekspertami do spraw inżynierii ruchu przyjęła tzw. Uchwałę Kierunkową określającą pożądane parametry tras: Łagiewnickiej, Pychowickiej i Zwierzynieckiej a konkretnie redukując przekrój poprzeczny tej drogi z 2×3 do 2×2 oraz zastępując dwupoziomowe węzły zwykłymi skrzyżowaniami jednopoziomowymi. Oprócz redukcji kosztów inwestycji zabieg ten miał na celu poważne ograniczenie zajętości terenu (węzły wymagają dodatkowych 3-5 pasów na rampach wjazdowych/zjazdowych) i uciążliwości drogi dla mieszkańców i środowiska. Zasadniczy cel uchwały był jednak jeszcze inny. Otóż bezkolizyjne połączenie od ul. Witosa do Armii Krajowej o parametrach drogi ekspresowej, większej liczbie pasów i dużo krótszym przebiegu od obwodnicy autostradowej byłoby bardziej atrakcyjne od jazdy A4 i ściągało z niej ruch do wewnątrz miasta. W planach sprzed kilku lat III obwodnica miała stać się nowym przebiegiem drogi krajowej nr 94 (obecnie już się o tym nie mówi) a także po cichu przyznawano, że jest potrzebna również jako alternatywa dla A4, która ma wyczerpaną przepustowość. Uchwała Kierunkowa, która ma nas przed tym uchronić, nie jest realizowana. Obecnie dodanie trzeciego pasa tłumaczone jest potrzebami komunikacji miejskiej i nie ma woli zamiany żadnego węzła w zwykłe skrzyżowanie. To drugie ma znaczenie rozstrzygające o tym, czy powstanie zwykła ulica miejska do ruchu międzydzielnicowego czy droga ekspresowa dla ruchu tranzytowego.

Co więc robić w związku z zaczynającą się za chwilę budową Trasy Łagiewnickiej? Cieszyć się? Płakać? Może coś pośrodku? Sporo osób zaangażowanych w sprawę (mieszkańcy, działacze społeczni, radni, eksperci) włożyło wiele pracy w próby nakłonienia Prezydenta do kompromisu. Były różne propozycje ograniczenia zakresu Trasy Łagiewnickiej i jak najszybszego przeniesienia prac i funduszy na najbardziej potrzebny odcinek czyli Trasę Zwierzyniecką. Można było poprzestać na samej linii tramwajowej, można było zrealizować teraz tylko kompletny odcinek między Kurdwanowem a ul. Zakopiańską. Powinno się koniecznie ograniczyć parametry trasy zgodnie z Uchwałą Kierunkową Rady Miasta. Dalej próbujemy apelować i rozmawiać. Chcemy, żeby ogromne publiczne pieniądze zostały wydane na coś, co będzie działać z pożytkiem a nie ze szkodą dla miasta. Zdecydowanie nie chcemy zmarnować pieniędzy na kolejnego Szkieletora, czyli drogę na razie donikąd, której ukończenie zajmie nam kilkadziesiąt lat z przyczyn finansowych, technicznych czy środowiskowych.

No i jeszcze jedno. Prawdziwym błędem w planowaniu strategicznym jest to, że przystępujemy do uzupełnienia wspomnianej wcześniej dziury na mapie drogowej między II a IV obwodnicą a nie robimy nic z dużo większą dziurą na mapie sieci tramwajowej. Po zachodniej stronie Krakowa nie ma ani II ani III (IV nie potrzeba) obwodnicy tramwajowej. Nie ma niczego. Żeby dostać się z Ruczaju czy Borku na Krowodrzę czy Bronowice tramwajem, trzeba przejechać przez Plac Wszystkich Świętych. Właśnie to powoduje, że szybciej jedzie się samochodem w korkach przez Aleje. Po otwarciu III obwodnicy ta dysproporcja jeszcze się pogłębi i jeszcze więcej osób ucieknie z tramwajów do samochodów, przez co będziemy mieć jeszcze większą emisję spalin. One nie znikają cudownie w tunelach – są wypompowywane na powierzchnię ogromnymi wentylatorami. Wspomniany wcześniej wariant rozbudowy sieci tramwajowej tworzący dwa nowe połączenia tramwajowe przez Wisłę (ATW oraz ciąg Kapelanka – Salwator – Cichy Kącik – Piastowska – Azory) wcale nie jest preferowany przez Prezydenta. Faworyzowany jest wariant nie przewidujący żadnego połączenia tramwajowego północ-południe na zachód od Wawelu. Nie chcemy sięgnąć po środki z ostatniej tak hojnej perspektywy UE, żeby tę historyczną lukę załatać. Wolimy zadłużyć się na budowę drogi, która niczego nie rozwiązuje, bo nawet nie potrafimy zacząć jej budować od właściwej strony.

Panie Prezydencie – dlaczego? Co jest Pan gotów zmienić, żeby naprawić ten plan?

 

***

Fot. Flickr/Sippanont Samchai.

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
bassplayerMatt Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] Przeczytałem świetny, obszerny tekst Radka Wrońskiego, w którym tłumaczy on Jackowi Majchrowski… […]

Matt
Gość
Matt

Ta inwestycja moim zdaniem wogole nie jest poprawnie przemyslana. To ze chce sie ja wybudowac na terenach gdzie sa juz gesto zabudowane ( trasa zwierzyniecka i pychowicka w szczegolnosci domkami jednorodzinnymi). W krakowie chce sie zrobic cos na wzor miasta w stanach zjednoczonych, tam przez wiele miqst przebiegaja ruchliwe autostrady, wydawac by sie moglo ze przez to tam nie ma korkow ale sa i to ogromne. Takie trasy wgl nie zlikwiduja korkow a tylko dodatkowo beda smrodzic w tych miejscach gdzie teraz takiego zanieczyszczenia nie ma. Tak jak autor pisze. Polaczenie zewnetrznych czesci krakowa liniami tyqmwajowymi prawdopodobnie przynioslo by wiekeze… Czytaj więcej »

bassplayer
Gość
bassplayer

Ale jeszcze gorsza była by zbudowana samodzielnie Trasa Zwierzyniecka – spowodowała by ona dosłownie kataklizm transportowy na Dębnikach i w rejonie Kapelanki, wpychając tam ruch z Katowic i Bronowic.