PiS chce wygaszać Czyste Powietrze? „To policzek dla mieszkańców”

385
0
Podziel się:

Zamiast zapowiadanej wymiany 3 milionów trujących kopciuchów w ramach programu „Czyste Powietrze” – tylko 500 tys. Tak wynika z założeń programowych Prawa i Sprawiedliwości.

Tempo wymiany kopciuchów w Polsce będzie wolniejsze? Według założeń programowych partii rządzącej to możliwe. Celem miała być wymiana 3 milionów kopciuchów do 2030 roku. Tymczasem liczby te zmieniły się w zaprezentowanej we wrześniu wersji programu wyborczego.

Posłanka partii Razem – Daria Gosek-Popiołek i krakowski radny Łukasz Maślona z klubu Kraków dla Mieszkańców zaalarmowali na wspólnej konferencji prasowej ws. zapisów dotyczących programu „Czyste Powietrze”.

– Z dużym niepokojem przyjmujemy, że program został okrojony. Do 2030 r. ma zostać wymienionych nie 3 miliony kopciuchów, a 500 tysięcy – mówiła Gosek-Popiołek na krakowskich Plantach. Parlamentarzystka przypominała dane, według których obecne tempo wymiany kotłów gwarantuje osiągnięcie wymiany na poziomie 500 tys. już do 2025 roku. A to z kolei oznacza, że według planów Prawa i Sprawiedliwości mniej pieniędzy trafi na modernizację polskich gospodarstw. Sam program zostanie spowolniony.

Krakowski radny: to policzek dla mieszkańców, którzy zlikwidowali piece na węgiel

– W krakowskim obwarzanku nadal truje nas ponad 13 000 kopciuchów. Tymczasem partia rządząca zamierza ograniczyć program Czyste Powietrze – mówi w rozmowie ze SmogLabem wspomniany radny Łukasz Maślona. Samorządowiec nie kryje rozgoryczenia faktem, że zamiast zapowiadanych 3 milionów kopciuchów PiS chce zlikwidować jedynie 500 tysięcy bezklasowych kotłów w całej Polsce.

– To policzek dla mieszkańców Krakowa, którzy całkowicie zlikwidowali praktycznie wszystkie piece na węgiel. Zrobili to w trosce o lepsze powietrze. Do tej pory w całym kraju zlikwidowano zaledwie 350 tys. kopciuchów. Jak widać, rząd uznał, że to wystarczy. To prosta droga do gorszego stanu zdrowia, a w przypadku wieku Polaków przedwczesnej śmierci – podkreśla Maślona.

Poslanka Gosek-Popiołek dodawała, że teraz jest czas na nadrabianie zaległości w tempie wymiany kotłów, a nie spowalnianie. – Chcemy uniknąć sytuacji, w której ten program będzie wyglądał jak program niestabilny, program bez perspektyw – mówiła.

Zdjęcie: materiały prasowe

Program Czyste Powietrze pod ostrzałem?

Wśród 300 stron programu znajdziemy rozdział dotyczący „ekologii i ochrony przyrody”. A w nim cały akapit, który potwierdza niepokojące doniesienia:

Do 2031 zlikwidujemy 500 tys. pieców węglowych. Dzięki inwestycjom i programom wspierającym obywateli będziemy dążyć do znacznego zmniejszania emisji CO2 i poprawy jakości środowiska. W nowej odsłonie programu obserwujemy zwiększone zainteresowanie zastosowaniem pomp ciepła w indywidualnych gospodarstwach domowych. Już co trzecia inwestycja zakłada pompę ciepła jako źródło ciepła. Dlatego przyśpieszyliśmy prace badawczo-rozwojowe i uruchomimy fabrykę polskich pomp ciepła – brzmi kontrowersyjny fragment, który został okrzyknięty zapowiedzią wygaszania kluczowego programu „Czyste Powietrze”.

– Wymiana kopciuchów to jedno z głównych zadań, które stoją przed małopolskimi samorządami. Wszystkie próby zmniejszenia skali tego programu, zmniejszenia jego finansowania, budzą nasze obawy. W Krakowie radni, prezydent, aktywiści i zwykli mieszkańcy wykonali wielki wysiłek, aby zawalczyć o czyste powietrze. Ten sam wysiłek powinny podjąć małopolskie gminy. Bez stabilnych źródeł finansowania to się nie stanie – komentuje dla SmogLabu posłanka Daria Gosek-Popiołek.

Obowiązujące od 2023 r. zasady w programie Czyste Powietrze przewidują trzy progi dochodowe. Od nich uzależniona jest wysokość dotacji. Otrzymać można od 66 do 135 tys. złotych.

Więcej o programie Czyste Powietrze przeczytaj TUTAJ.

Zdjęcie tytułowe: Joanna Urbaniec

Podziel się: