Próba obrony uchwały antysmogowej zablokowana. „Jest pan tchórzem”

52
0
Podziel się:

Utajnione wyniki konsultacji społecznych oraz demontaż uchwały antysmogowej na ostatniej prostej. Taki jest powód zwołania nadzwyczajnej sesji sejmiku województwa Małopolskiego. Obradom towarzyszy gorąca atmosfera.

Małopolscy radni Platformy Obywatelskiej skorzystali z możliwości, które daje im lokalne prawo zwołując na dziś nadzwyczajne posiedzenie sejmiku województwa. To pokłosie prób demontażu uchwały antysmogowej dla Małopolski, tuż przed terminem wejścia w życie kluczowych przepisów. Kolejnym zapalnikiem są utajnione wyniki konsultacji społecznych, które zarząd musiał przeprowadzić, chcąc demontować uchwałę.

Nieoficjalnie wiadomo, że te wypadły zdecydowanie niekorzystnie dla władz województwa, którym rządzą politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Klub Platforma Obywatelska – Małopolska wystąpił do Przewodniczącego Sejmiku Województwa Małopolskiego z wnioskiem o zwołanie sesji w sprawie ochrony powietrza. Chcemy poznać wyniki konsultacji społecznych, a także wyjaśnić powód niewystarczających działań w sprawie niezależności energetycznej.

Marek Sowa (PO)

„Zmiana uchwały antysmogowej nie rozwiązuje problemów”

Jesteśmy za tym, żeby utrzymać obecne zapisy. Najważniejsze jest zdrowie i życie mieszkańców – mówi w rozmowie z redakcją SmogLabu Krzysztof Nowak, małopolski radny PO i autor projektu oświadczenia nad którym sejmik miał głosować w dniu dzisiejszym. – Wszelkie statystyki w zakresie tego, jak zanieczyszczone powietrze wpływa na zdrowie ludzkie są jednoznaczne. Nawet nie chcemy o tym z radnymi PiS dyskutować. Do tego wciąż nie poznaliśmy wyników konsultacji społecznych. Nadzwyczajna sesja ma na celu zwrócenie uwagi na to, że PiS chce majstrować przy zmianach w zapisach – podkreśla Nowak.

Sejmik Województwa Małopolskiego w pełni podtrzymuje wolę przeciwdziałania zanieczyszczeniu powietrza w Małopolsce (…) Waga i powaga problemu determinowała nas do podejmowania decyzji w tej sprawie w konsensusie politycznym. W oparciu o przeświadczenie, że Samorząd Województwa jest odpowiedzialny za zdrowie i życie mieszkańców.

Nad takimi zapisami próbowali głosować w poniedziałek 19.09.2022 małopolscy radni

W ubiegły czwartek konferencję prasową w tej samej sprawie zwołał były wicemarszałek województwa – Tomasz Urynowicz (Porozumienie, został odwołany po rozłamie w Zjednoczonej Prawicy). – Propozycje przedstawione przez zarząd województwa nie są odpowiedzią na problemy Polaków związane z kryzysem energetycznym. Przedłużenie o rok funkcjonowania kopciuchów nie rozwiąże problemu dostępu do paliw, nie rozwiąże także problemu z cenami – przekonywał radny Urynowicz. Jego zdaniem utrzymanie funkcjonowania kopciuchów spowoduje, że nadchodząca zima będzie „czarna, smogowa i trująca”. – Sama dyskusja na temat zmian w uchwale wywołała szkody. Spadło tempo wymiany kopciuchów, ludzie nie chcą się angażować – wymieniał Tomasz Urynowicz.

Puszczanie oczka do elektoratu i górników

Dlaczego lokalni działacze Zjednoczonej Prawicy chcą demontować uchwałę antysmogową dla Małopolski? Oficjalnie tego nie wiadomo, mało konkretne uzasadnienia do propozycji zmian mówią m.in. o sytuacji ekonomicznej i zmianach wywołanych sytuacją geopolityczną. Jak jest w rzeczywistości? Zdaniem Krzysztofa Nowaka chodzi o nacisk wójtów z tych stron, gdzie rządzi Prawo i Sprawiedliwość. – Ma być to zwrot w kierunku elektoratu partii. Nie jest tak, że zmiana tych zapisów zmniejszy koszty ogrzewania. Wręcz przeciwnie. Sam zmieniłem piec węglowy na ogrzewanie gazowe. Nawet przy obecnych cenach gazu jest to rozwiązanie tańsze. Węgiel kosztowałby ok. 9 tys., a gaz wychodzi ok. 6 tys. zł. Kolejną sprawą jest także zwrócenie się w stronę kopalni i górników – wskazuje radny PO.

Krzysztof Nowak odniósł się także do propozycji Stowarzyszenia Metropolia Krakowska. Włodarze gmin wokół Krakowa proponowali, aby nie zmieniać przepisów w uchwale, ale liberalnie podejść do nakładania kar. Chodzi o sytuację, gdy mieszkaniec udowodni, że podjął działania w celu wymiany kopciucha, ale cała procedura się jeszcze nie zakończyła. Więcej o tej propozycji pisaliśmy tutaj.

– Możemy o tym rozmawiać, generalnie jestem za. Przychylam się do tego, że zapisy są istotne, ale do kwestii kar nie możemy pochodzić restrykcyjnie. Na przykład w sposób taki, że od razu 2 stycznia będziemy karać. Wykazanie, że coś się w temacie wymiany kopciucha dzieje powinno rzeczywiście skutkować odstąpieniem od wymierzania natychmiastowej kary – komentuje radny Krzysztof Nowak.

Nadzwyczajna sesja sejmiku

Przed nadzwyczajną sesją działacze PO zwołali konferencję prasową. Podczas wystąpień podkreślali swój sprzeciw wobec zmian w uchwale oraz wyliczali błędy swoich politycznych oponentów.

– Wiemy, że w gminach wokół Krakowa jest 23 tys. pieców na paliwa stałe. Z tym nie poradził sobie marszałek Kozłowski. Premier obiecywał 100 miliardów złotych na program „Czyste Powietrze„. – Ile wypłacono do września? 3 miliardy złotych. To 3 proc. zapowiadanej kwoty – wyliczał na poniedziałkowej konferencji prasowej poseł PO – Aleksander Miszalski. Razem z posłem PO – Markiem Sową zapowiedzieli kontrolę poselską w urzędzie marszałkowskim. Przed rozpoczęciem obrad poprosili marszałka Kozłowskiego (PiS) o przedstawienie wyników konsultacji. – Nie może być takiej sytuacji, że państwo będziecie utajniali jawne informacje – podkreślał poseł Sowa.

Na to wezwanie odpowiedział wicemarszałek Józef Gawron przekonując, że materiały zostaną udostępnione wkrótce, a zarzuty o utajnianie są „absurdalne”. Interwencja poselska zakończyła się informacją o tym, że wyniki konsultacji zostaną przekazane do końca dnia (19.09.2022).

„Bezcelowa dyskusja”

Małopolski radny PO – Jacek Krupa przypominał podczas obrad o propozycji kompromisowej. Zachęcał, aby przez zbliżający się tydzień, który poprzedza kluczową sesję sejmiku (ma na niej być głosowany demontaż uchwały antysmogowej), wypracować rekomendację dla gmin. Chodzi o to, aby przez kolejny rok łagodniej podchodzić do karania osób, które wykażą jakiekolwiek działania w kierunku wymiany kopciucha. Podobne rozwiązanie przyjęto na śląsku, gdzie takie zasady obowiązują już od 1 stycznia 2022 r.

Na to odpowiadał wicemarszałek Gawron, powołując się na wciąż nieopublikowane wyniki konsultacji społecznych nazywając dzisiejszą dyskusję „bezcelową”. Następnie wicemarszałek zgłosił wniosek formalny o odwołanie sesji przez odesłanie projektu do wnioskodawcy. Prowadzący obrady Jan Duda (PiS) błyskawicznie przystąpił do głosowania. – Państwo się boicie swoich radnych, że zagłosują za naszym oświadczeniem? – pytał radny Krupa swoich oponentów z PiS. Ostatecznie 23 radnych zagłosowało za, a przeciw 15 osób. To oznacza, że głosowanie nad oświadczeniem, które przygotowała małopolska PO nie dojdzie do skutku.

Anna Dworakowska – Polski Alarm Smogowy

„Jest pan tchórzem”

Zebranych na obradach dopuszczono do głosu dopiero w ostatnim punkcie, czyli podczas wolnych wniosków. Z tej okazji skorzystał poseł Miszalski (PO). – Jest pan tchórzem – zwrócił się do marszałka Małopolski, Witolda Kozłowskiego (PiS). Ten w pośpiechu opuścił salę odpowiadając, że „ma za dużo lat, aby go taki młody człowiek nazywał tchórzem”.

Do sytuacji odniosła się Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego. – Marszałkowie chodzą do mediów mówiąc, że mieszkańcy chcą zmiany przepisów antysmogowych. Nie wiemy na jakiej podstawie, skoro wyników konsultacji nikt nie widział. Rolą zarządu jest ochrona naszego zdrowia. Niestety ludzie wsłuchają się w głos zarządu i przestają wymieniać kopciuchy. Są rozwiązania pośrednie, kompromisowe, jak na przykład na śląsku. Nie rozumiem dlaczego marszałek Kozłowski je wyśmiewa – podkreślała Anna Dworakowska odwołując się do słów marszałka, który chwile wcześniej przekonywał przed kamerami, że propozycja kompromisowa ma legalizować palenie śmieciami.

– Palenie węglem zabija. Mówię to w kontekście dezinformacji, która krąży. Opóźnienie uchwały antysmogowej o rok można przeliczyć na konkretne skutki zdrowotne. To dodatkowe zgony. W pełni popieram przygotowane na dzisiaj oświadczenie – przekonywał z mównicy prof. Piotr Kleczkowski z krakowskiej AGH. – Ten krok pogłębi problemy z paliwami. Opóźniając uchwałę antysmogową zwiększamy popyt na węgiel – przypominał profesor Kleczkowski.

Podczas sesji występowali m.in. przedstawiciele mieszkańców z Zabierzowa i Nowego Targu – apelując o utrzymanie obowiązujących przepisów antysmogowych. – Proszę z nami spędzić chociaż jeden sezon zimowy. Będziecie państwo mogli sprawdzić, czy rzeczywiście śmieciami na Podhalu się nie pali – mówiła Magdalena Cygan.

Nadzwyczajna sesja sejmiku rozpoczęła się się o g. 10:30.

Podziel się: