Skąd lęk przed owadami i pająkami? Problem będzie narastał

Podziel się:

Biofobia to zarówno strach, jak i niechęć względem natury. W szczególności przejawia się w stosunku do owadów, pajęczaków, płazów, gadów i niektórych ssaków, jak np. gryzonie czy nietoperze. Naukowcy zauważyli, biofobia nasila się wraz ze wzrostem urbanizacji. Przez to nasza populacja coraz silniej odseparowuje się od środowiska naturalnego.

W słowniku Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego ekolog David W. Orr napisał, że biofobia jest zjawiskiem nabytym kulturowo. Jest wytworem naszego współczesnego życia, które to jest coraz bardziej odizolowywane od natury. To dystansowanie się ludzi od świata przyrody sprawia, że stają się oni coraz bardziej obojętni na obecność innych organizmów. I – niestety, coraz częściej są do niego wrogo nastawieni.

Odizolowywanie się człowieka od natury

Biofobia jest zjawiskiem społecznym, które ma swoje korzenie w odległej przeszłości ewolucyjnej. W pewnym sensie fobia ta była przydatna w adaptacji do środowiska naturalnego. Np. przy unikaniu trujących roślin i zwierząt. W tym drugim przypadku także niebezpiecznych, dużych drapieżników.

Ogólnie mówiąc, w ten sposób gatunek Homo sapiens zaaklimatyzował się w wielu różnorodnych warunkach fizyczno-geograficznych na całej kuli ziemskiej. I zaczął stopniowo odizolowywać się od natury. Jak? Tworząc artefakty swojej kultury, zaczął budować swoją cywilizację, złożoną ze wsi, miast, dróg, a także pierwszych struktur handlowych i rzemieślniczych. Coraz większe odseparowywanie się od przyrody stało się początkiem narastającego zobojętnienia. A potem wrogości wobec niej.

Prostym przykładem obrazującym, czym jest biofobia może być następująca sytuacja: zobaczenie pająka i paniczna reakcja. Pospolity pająk domowy widziany np. na podłodze to widok mrożący krew w żyłach wszystkich arachnofobów.

Biofobię najbardziej wzbudzają: pająki, owady, węże, rekiny

Biofobia ma coraz większe znaczenie w badaniach psychologicznych i medycznych. Wielu ludzi na widok pewnych grup zwierząt reaguje panicznym strachem, który niejednokrotnie oznacza niezrozumiałą wrogość i chęć ich unicestwienia.

Badacze z Uniwersytetu Helsińskiego uważnie zaobserwowali, że największy wzrost biofobii występuje w miastach uprzemysłowionych, które z reguły nie mają dużej styczności z obszarami przyrodniczymi. Takimi, na jakich ludzie mogliby doświadczać interakcji ze środowiskiem naturalnym. Wiele osób, które nie mają bezpośredniego kontaktu z przyrodą przejawia atawistyczny lęk (i/lub wstręt) przed wieloma zwierzętami. W szczególności wzbudzają go grupy zwierząt, takie jak:

  • pająki (arachnofobia),
  • owady (entomofobia),
  • węże (ofidiofobia),
  • rekiny (selakofobia).

Fot. Widok z dołu rekina żarłacza. Jego groźne uzębienie nachodzi wielu ludzi w koszmarach nocnych. Źródło: LuckyStep/Shutterstock

Jak do tego doszło, że ludzie stali się ofiarami biofobii? „Wygaszanie doświadczenia”

Coraz częstsze przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach i prowadzenie siedzącego trybu życia, z jednoczesnym unikaniem kontaktu z naturą, naukowcy nazwali wygaszeniem doświadczenia. Czyli utratą znajomości interakcji ze środowiskiem naturalnym.

Inny zespół naukowy z Uniwersytetu Tokijskiego wyjaśnił kilka przyczyn zwiększonej biofobii:

  • ludzie na ogół boją się nieznanego; tak też jest z dzikimi organizmami,
  • z braku wiedzy o przyrodzie, często podejmuje się działania szkodliwe dla natury,
  • osoby nie mające żadnej wiedzy na temat historii naturalnej i żadnych rzeczywistych doświadczeń w interakcji z naturą, bardzo często wyolbrzymiają informacje o przyrodzie,
  • ludzie niemający wiedzy o naturze nie potrafią odróżnić organizmów szkodliwych od nieszkodliwych.

Fot. Atak węża namorzynowego. Strach przed wężami wśród ludzi jest szczególny. Źródło: Kurit afshen/Shutterstock

Współczesne etapy odseparowywania się od natury

  • Negatywna informacja o gatunkach dzikich w środowisku naturalnym prowadzi do powstawania biofobii
  • Biofobia przyczynia się nie tylko do unikania kontaktu z przyrodą, ale i też do nasilenia się wrogości wobec niej i chęci jej zniszczenia
  • Unikanie kontaktu z przyrodą oraz wrogość wobec niej, całkowicie doprowadza ludzi do separacji od niej

Negatywny przekaz na temat przyrody, w tym przede wszystkim dzikich zwierząt, jest dość często wpajany już od najmłodszych lat. Przeważnie jest tak, że rodzice, którzy sami nie mieli w życiu dużego (albo żadnego) pozytywnego doświadczenia z gatunkami dzikich zwierząt, informują dzieci o faunie w niewłaściwy sposób. Przy tym często przesadnie wyolbrzymiając zagrożenie z jej strony.

W szczególności ten przekaz utrwala się, gdy małe dzieci doświadczają przykrych incydentów ze strony zwierząt. Na przykład zostaną ugryzione bądź ukąszone przez owada czy pajęczaka lub nawet ssaka. A gdy już podrosną, będąc w wieku szkolnym, napotykają w środkach masowego przekazu informacje o tych zwierzętach. Wiadomości te najczęściej są negatywne. Doświadczając trudnych emocji czy odczuć, na przykład w postaci bólu, u takich dzieci, a później dorosłych, może pojawić się chroniczna biofobia. Ta może prowadzić do nasilania się lęku lub wstrętu do danych grup zwierząt.

Odwet na naturze

Unikanie kontaktu z przyrodą wzmacnia lęk i wstręt do organizmów w dzikim środowisku. Wzrost biofobii najczęściej powoduje, że osoby, które w interakcji z naturą doznały przykrych zdarzeń, zaczynają intensywnie unikać kontaktu ze środowiskiem. Na przykład, lasy, łąki, jeziora czy rzeki wzbudzają w takich ludziach paniczny lęk, kiedy tylko spostrzegą znaczną obecność zwierząt, które mogłyby ugryźć czy ukąsić. Na ogół postanawiają zupełnie odseparowywać się od natury. Ich biofobia pojawia się w formie poważnych zaburzeń. A bezpośrednia pozytywna interakcja ze środowiskiem zanika zupełnie. Natomiast pojawia się chęć niezrozumiałego odwetu na naturze.

W wielu osobach, które doznały przypadków ukąszeń bądź ugryzień ze strony dzikich zwierząt, pojawia się wtedy nie tylko obojętność wobec niszczenia środowiska naturalnego, ale również uczestnictwo w jakimś jego dewastowaniu/atakowaniu. Zwłaszcza zwierząt, od których doznali bezpośrednio trudnych doświadczeń. Taki uraz może silnie eskalować w ludzkiej psychice.

Konsekwencje są nieprzyjemne

Ten ostatni etap – unikanie przyrody, wzmocnione podwyższonym poziomem strachu, może zmniejszyć zarówno możliwości, jak i motywację ludzi do pozytywnych interakcji z dzikimi organizmami. Nawet z tymi, których z natury nie uznają za obiekty strachu lub wstrętu.

Jedną z kluczowych konsekwencji wygaszenia doświadczenia jest utrata wiedzy na temat natury. Na przykład umiejętności identyfikacji gatunków, które są niebezpieczne. Utrata znajomości przyrody przez dzisiejsze społeczeństwa może na kilka sposobów powodować zwiększenie objawów biofobii.

Ludzie na ogół boją się nieznanego. I tak też jest z dzikimi organizmami. Z braku wiedzy o przyrodzie, często podejmują działania drastycznie szkodliwe dla natury. Z reguły takie osoby osoby nie mają żadnej wiedzy na temat historii naturalnej oraz biologii gatunków. A gdy nie potrafią odróżnić organizmów szkodliwych od nieszkodliwych, na ogół zachowują się wobec natury w sposób agresywny.

Źródła:

  • theconversation.com/biophobia-search-trends-reveal-a-growing-fear-of-nature-206635
  • besjournals.onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/pan3.10497
  • www.cell.com/trends/ecology-evolution/fulltext/S0169-5347(22)00360-3

Zdjęcie tytułowe: RHJPhtotos/Shutterstock

Podziel się: