„Wilki robią okrąg i szykują się do ataku na kobietę”. Ile jest prawdy w powracającej panice?

386
0
Podziel się:

Wilki i batalia o to, czy są zagrożeniem oraz jak je traktować nie mają końca. Co jakiś czas w internecie powraca motyw ludzi, którzy cudem uszli z życiem przed stadem wilków. Ile jest prawdy w historiach, których autorstwo często przypisuje się myśliwym? Postanowiliśmy zapytać ekspertów.

Internetowa mitologia kontra naukowe fakty

W kwietniu dr Robert Maślak z Uniwersytetu Wrocławskiego na swoim facebookowym profilu wdał się w dyskusję z obserwatorką, która napisała o rzekomej próbie ataku, jakiej doświadczyła ze strony wilków jej znajoma. „Znam osobę (…), która wracała w nocy z pracy do domu. (…) Okazało się, że wilki robią okrąg i szykują się do ataku”. Następnie opowiedziała o mężczyźnie, który akurat tamtędy przejeżdżał i uratował życie kobiety, każąc jej wsiąść do swojego auta. W dalszej części wypowiedzi powołała się na pewnego specjalistę, który miał napisać, że po wielu latach ochrony wilki zaczęły tracić instynkt [obronny – przyp. red.] przed człowiekiem i już się go nie boją. „A druga sprawa krzyżują się z psami i te są najbardziej agresywne” – zakończyła autorka posta.

Naukowiec skwitował: „Ładnie opisałaś kilka mitów na temat wilków” i rozłożył je na czynniki pierwsze.

  1. Otaczanie czy też marsz za człowiekiem nie oznacza przygotowań do ataku. Tak czynią zwłaszcza młode, ciekawskie wilki, które chcą lepiej się przyjrzeć człowiekowi.
  2. Nie wiem jakiego specjalistę od wilków czytałaś, ale jeśli stwierdził, że wilki zaczęły ”tracić instynkt”, to nie był specjalista, tylko myśliwy. To ich ulubiona bajka.
  3. Krzyżowanie z psami nie oznacza, że mieszaniec traci lęk przed człowiekiem.

Dodał, że mieszaniec wychowywany w grupie dzikich wilków zachowuje się jak one również w stosunku do człowieka. Odpowiedź naukowca spotkała się z aprobatą internautów. Z kolei stwierdzenia przytoczone przez autorkę posta zostały masowo wyśmiane. Czy Polacy wierzą w utarte przekonania o tych zwierzętach, czy uważają jednak, że wilki nam nie zagrażają? Które mity na temat wilków są najczęściej powielane przez nieświadomych? O tym opowiedziała nam Sylwia Szczutkowska z Pracowni na rzecz Wszystkich istot.

Polowania jako antidotum, atakowanie ludzi, mordercze zapędy wilków

Baśniom na ten temat nie ma końca. Pracownia przyznaje, że najbardziej rozpowszechniony i groźny mit mówi, że powrót do polowań rozwiąże problem przypadków ataków wilków na zwierzęta hodowlane. – Tymczasem selektywny odstrzał jest w praktyce niemal niemożliwy, gdyż trudno odróżnić wilki pod względem wieku czy płci – mówi Szczutkowska. Z wielu opracowań naukowych wynika, że polowania rozbijają grupy rodzinne wilków. Osłabione grupy nie są zdolne do polowań na dziko żyjące zwierzęta. Kierują się więc w stronę pastwisk i inwentarza, ponieważ tam znajdują łatwą zdobycz.

– Odstrzał nie rozwiąże więc żadnego problemu, a wprost doprowadzi do wzmożenia ataków na zwierzęta hodowlane, godząc w interes rolników – tłumaczy SmogLabowi. – Pamiętajmy, że polowania na wilki przyniosą korzyści (np. trofeum) jedynie myśliwym. 

Kolejny wilczy mit dotyczy ataków na ludzi. – A prawda jest taka, że wilki nie stanowią dla nas bezpośredniego zagrożenia. Są zwierzętami, które wycofują się w kontakcie z człowiekiem. Rozsiewane przez środowiska zainteresowane odstrzałem wilka informacje o atakach i zjadaniu ludzi są fake newsami.

W Polsce nie ma dowodów na udział wilków, czy innych drapieżników w śmierci człowieka i pozostawienia śladów na szczątkach. Jak mówi Szczutkowska, jest wręcz odwrotnie – to człowiek stanowi zagrożenie dla tego cennego, chronionego gatunku. – W ostatnich latach rośnie liczba wilków poszkodowanych w wyniku działalności człowieka. Według szacunków naukowców co najmniej 150 wilków ginie rocznie tylko z powodu nielegalnego odstrzału. Kolejne osobniki giną we wnykach, wypadkach samochodowych oraz z przyczyn naturalnych, takich jak choroby – wylicza w rozmowie ze SmogLabem. Jej zdaniem skala nielegalnego zabijania wilków wymaga podjęcia skutecznych działań przez administrację ochrony przyrody i organy ścigania.   

Wilki się rozbestwiły?

– Inny, popularny mit mówi, że wilki pojawiają się w okolicy ludzkich siedzib, bo się „rozbestwiły”. Osobniki, które pojawiają się w okolicach miast, czy wsi to najczęściej niedoświadczone młode wilki. Po odłączeniu od swojej grupy rodzinnej, poszukują własnego miejsca do życia i chcą założyć własną rodzinę – mówi nam Szczutkowska. Z najsilniejszych populacji wilki migrują na tereny, gdzie jest ich bardzo mało lub nie ma ich w ogóle. Nieraz pokonują ogromne dystanse (np. wilk Alan pokonał 1500 km przez 4 kraje), więc siłą rzeczy przemieszczają się także przez obszary, na których łatwiej je zaobserwować przez człowieka – przedmieścia, okolice wsi – dodaje. 

Jak mówi, twierdzenie, że wilków jest „za dużo” nie ma potwierdzenia w wiedzy naukowej. – Typowa wilcza grupa rodzinna składa się zazwyczaj z 6 do 8 osobników i np. na nizinach zajmuje terytorium ok 250 km². Nie ma możliwości zagęszczenia populacji z uwagi na ograniczenia związane z bazą pokarmową.

Najliczniejsze i najsilniejsze populacje są źródłem osobników, które migrują na nowe siedliska. Badania telemetryczne i genetyczne pokazują, że nasze północno-wschodnie wilki zasiedliły np. zachodnią Polskę czy Niemcy umożliwiając odrodzenie się populacji w tych miejscach. 

Ludzkie cechy, o które oskarża się zwierzęta?

Kolejnym szkodliwym mitem jest przypisywanie wilkom roli „mordercy”.

– To przenoszenie cech ludzi na zwierzęta. Podstawą diety wilków w Polsce są dzikie ssaki kopytne. Wilki nie mordują saren, jeleni czy dzików. Polują na nie, bo to jest ich pożywienie.

Jak mówi ekspertka, dzięki temu, że łatwiej upolować osobnika chorego, w słabszej kondycji czy zranionego, wilki pełnią ważną rolę sanitarną w lesie. – Jednocześnie wilki obniżają zagęszczenie zwierząt kopytnych, więc przyczyniają się do ograniczenia szkód w lasach. 

Z mitami na temat wilków walczy również Marcin Kostrzyński, który niedawno udzielił nam wywiadu na temat dzików, współczesnej utraty kontaktu z naturą i próbie podtrzymania pierwotnej fascynacji przyrodą wśród najmłodszych.

– Wszystkim osobom zaniepokojonym obecnością wilków w Polsce należą się rzetelne informacje o tym chronionym gatunku, a nie jego demonizowanie – podsumowuje Sylwia Szczutkowska.

Zdjęcie tytułowe: Tomas Hejlek/Shutterstock

Podziel się: