Skażenie atolu Bikini nawet dziesięciokrotnie większe niż w Czarnobylu. Radioaktywny spadek po armii USA

990
0
Podziel się:

Badacze z amerykańskiego Columbia University przyjrzeli się skali skażenia na Wyspach Marshalla, jakie pozostawili po sobie Amerykanie, którzy w latach 40-tych i 50-tych prowadzili tam testy ładunków termonuklearnych. Zanieczyszczenie oceanicznego terenu – mimo iż doszło do niego przed 60 latami – okazuje się większe niż w przypadku katastrof elektrowni atomowych w Czarnobylu i Fukushimie. Pomiary mają być pierwszym krokiem do oceny wpływu działań wojska na lokalne ekosystemy.

Jak wynika z badań opublikowanych przez PNAS, w próbkach pobranych w pobliżu atolu Bikini – pomimo, iż minęło ponad 60 lat od ostatniej z prób jądrowych – odnotowano skażenie większe niż w przypadku katastrof elektrowni atomowych w Czarnobylu oraz Fukushimie.

Zanieczyszczenie radioaktywnymi izotopami okazało się dziesięciokrotnie większe niż w przypadku katastrofy na terenie Ukrainy oraz między dziesięć a tysiąckrotnie wyższe niż w Japonii. Badacze zaznaczają jednak, że pobrali niewielką liczbę próbek, dlatego dokładniejszy pomiar skali skażenia wymaga dalszych badań.

Atomowy poligon

W latach 1946-1958 Amerykanie przeprowadzili w regionie Wysp Marshalla 67 prób eksplozji ładunków termojądrowych, pozostawiając skażonymi co najmniej 21 wysp. Kwestia odpowiedzialności i zadośćuczynienia za straty poniesione przez mieszkańców wysp wciąż pozostaje przedmiotem kontrowersji.

Doszło również do sporu między poszkodowanymi żołnierzami USA, którzy oczyszczali teren w latach 70-tych, a stroną rządową.

 

Szkody po programie jądrowym USA większe niż po katastrofie w Czarnobylu. Skażenie atolu Bikini ponad wszelkie normy

Wybuch bomby “Baker”, zdetonowanej latem 1946 roku na atolu Bikini. Charakterystyczny ciemny prostokąt u “podnóża” chmury to wyniesiony w górę 170-metrowy pancernik “USS Arkansas”, znajdujący się na zdjęciu w niemal pionowej pozycji. (Zdjęcie: Shutterstock/Everett Historical)

 

Porównanie skali skażenia z Czarnobylem – popularnym ostatnio za sprawą jednego z seriali – pozwala lepiej zrozumieć skalę zanieczyszczenia, w pobliżu którego żyją mieszkańcy Wysp Marshalla. [Na temat skutków katastrof w Czarnobylu i Fukushimie przeczytać więcej można tutaj.]

Poza próbkami z wysp oraz podwodnych kraterów, badacze przyjrzeli się także owocom rosnącym w pobliżu dawnego poligonu prób jądrowych. W owocach rosnących przy atolu Bikini – m.in. kokosach i ananasach – odnotowano skażenie izotopem cezu-137, przewyższające poziom uważany za dopuszczający do spożycia.

Zdaniem naukowców wciąż niemożliwe jest ponowne zasiedlenie terenów opuszczonych w latach 50-tych, a ponadto należy edukować miejscową ludność o zagrożeniach związanych z pozyskiwaniem stamtąd żywności.

 

Z wynikami pomiarów opublikowanymi przez PNAS można zapoznać się tutaj.

Źródła: PNAS, RT.com, livescience.com

Zdjęcie: Shutterstock/Everett Historical

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o