Śląsk bez węglowych pieców do końca dekady. Taką wizję ma marszałek województwa

28
0
Podziel się:
zakaz węgiel śląsk

Województwo śląskie powinno wprowadzić zakaz palenia węglem najpóźniej w 2029 roku. Podczas trwającego w Chorzowie Climate-Con mówił o tym marszałek województwa Jakub Chełstowski. Zakaz objąłby domy jednorodzinne i mógłby zostać ujęty w kolejnej uchwale antysmogowej dla regionu.

Nowe prawo miałoby być wprowadzone po wygaśnięciu obowiązującej uchwały antysmogowej, rozpisanej do 2027 roku. Szacunki mówią, że jeszcze na wiosnę w całym regionie powietrze zatruwało około pół miliona pozaklasowych pieców. Czas na wymianę konwencjonalnych kotłów założonych wcześniej niż 10 lat temu mija z końcem roku. Potem samorządowcy zapowiadają kontrole i kary. Nic dziwnego, że Górny Śląsk przoduje w statystykach województw, których mieszkańcy najchętniej sięgają po dotacje z rządowego programu Czyste Powietrze. Na 100 gmin z największą liczbą wniosków o państwowe wsparcie aż 52 znajduje się w województwie śląskim. Do 2028 roku cały region ma przejść na ogrzewanie urządzeniami najwyższej klasy – w tym tymi na węgiel.

Śląskie: zakaz palenia węglem przed końcem dekady

Marszałek Jakub Chełstowski mimo to rozpoczyna dyskusję na temat kolejnego kroku w procesie oczyszczania powietrza w regionie. Jego zdaniem województwo śląskie powinno wprowadzić całkowity zakaz palenia węglem od 2028 lub 2029 roku. Marszałek mówił o tym podczas poświęconej kwestiom jakości powietrza i klimatu konferencji Climate-Con w Chorzowie. Zakaz miałby mieć jednak ograniczony wymiar.

– Myślę, że sejmik i zarząd tej kadencji powinny wyznaczyć datę odejścia od węgla jeżeli chodzi o sektor komunalny, a mówiąc szczegółowo, domki jednorodzinne – mówił polityk podczas poniedziałkowego panelu dotyczącego walki ze smogiem. – Trudno byłoby dziś pojechać na Podbeskidzie i wymagać od ludzi, żeby przestali palić drewnem i węglem. To nie jest możliwe, ale z drugiej strony – bardzo potrzebne. Dlatego musimy edukować i próbować dotrzeć do ludzi.

W debacie głos wziął również lider Polskiego Alarmu Smogowego (PAS), Andrzej Guła. Wspomniał on o krajowych planach odchodzenia od węgla w sektorze mieszkaniowym.

– Przypomnę, że Polityka Energetyczna Państwa taką datę wytyczyła na 2030 r., [na terenach miejskich, na wiejskich to 2040 – przyp.aut.] natomiast marszałek wskazuje okres 2028-29 rok. – mówił Guła. Jednocześnie wspomniał o ogromnych pieniądzach, które w najbliższych latach mają wesprzeć walkę z zanieczyszczeniem. Chodzi między innymi o środki z programów LIFE i Czyste Powietrze. – Z nadzieją i optymizmem patrzę na proces tej trudnej transformacji w województwie śląskim. Trudnej, bo mówimy o setkach tysięcy domów, które muszą wymienić źródła ciepła. Ten proces uda się, jeśli będziemy mieć zaangażowanych lokalnych liderów samorządowych.

Takie prawo będzie mobilizować

– To niespodziewana, ale oczekiwana przez wszystkich aktywistów walczących ze smogiem deklaracja – komentuje koordynator Polskiego Alarmu Smogowego w województwie śląskim, Emil Nagalewski. Dodaje, że deklaracja o końcu węgla w 2028 lub 29 roku jest możliwa do wypełnienia. – Takie prawo będzie działało mobilizująco dla tych, którzy będą teraz wymieniać piece, by wypełnić warunki uchwały antysmogowej. Mieszkańcy mogą pomyśleć o inwestycji w bardziej nowoczesne źródło ogrzewania, by nie pozbywać się za kilka lat wciąż sprawnego pieca węglowego.

Nagalewski wspomina też o zaskakującej skali poparcia dla zakazu palenia węglem, który miałby objąć całe województwo śląskie. Według danych przedstawionych przez PAS takiego rozwiązania oczekuje aż 65 proc. mieszkańców – Ten region długo opierał się na tradycji węglowej, nadal ma aktywny sektor wydobywczy. Jednocześnie dwie na trzy osoby popierają tu wprowadzenie takiego prawa – zauważa Nagalewski.

Źródło zdjęcia: SaskiaAcht / Shutterstock

Podziel się: