Strajk młodych rośnie w siłę. “Widzicie początek wielkich zmian”

Podziel się:

Tysiące uczniów m.in. z Wielkiej Brytanii, Austrii, czy Niemiec opuszcza dziś lekcje i wychodzi na ulice, żeby zaprotestować przeciwko niewystarczającej reakcji polityków na zmiany klimatu.

Według “Daily Mail”, globalny protest pod hasłem Youth Strike 4 Climate w samej Wielkiej Brytanii obejmuje dzisiaj 60 miejscowości w różnych regionach Wysp (mimo że minister edukacji Damian Hinds ostrzegał, że nie powinni przegapić lekcji). Mobilizacja młodych Brytyjczyków jest następstwem protestów szkół i uniwersytetów w Australii, Belgii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Japonii i kilkunastu innych krajach. Większość z nich dzisiaj także protestuje.

Rzucają wyzwanie dorosłym

Greta Thunberg, od której zaczął się klimatyczny strajk, jest pełna nadziei – tym bardziej że jeszcze większy protest planowany jest na całym świecie za miesiąc, 15 marca.

To wspaniale, że Anglia przystępuje do strajku szkolnego w tak znaczący sposób. Od pewnego czasu na szkolnym strajku było wielu prawdziwych bohaterów, na przykład w Szkocji i Irlandii – komentuje Szwedka, która sama w przyszłym tygodniu ma się spotkać z przewodniczącym Komisji Europejskiej, Jean-Claude Junckerem. Tradycyjnie, uda się tam pociągiem (Greta bojkotuje podróże samolotami).

Myślę, że wystarczająco dużo osób zdało sobie sprawę, jak absurdalna jest sytuacja. Znajdujemy się w środku największego kryzysu w historii ludzkości i praktycznie nic nie robi się, aby temu zapobiec. To, co widzimy, jest początkiem wielkich zmian – dodaje.

Weterani kampanii klimatycznych są zaskoczeni tym, jak wiele udało się osiągnąć w tak krótkim czasie. – Ruch, który uruchomiła Greta, jest jedną z najbardziej obiecujących rzeczy w moich 30 latach pracy nad kwestią klimatu. Rzuca wyzwanie dorosłym, aby ci udowodnili, że naprawdę są dorosłymi. Bardzo dziękuję wszystkim młodym ludziom za ich wysiłek – powiedział “Guardianowi” Bill McKibben, założyciel 350.org.

Na całym świecie jest tak wiele strajków szkolnych i studenckich, że ciężko za nimi nadążyć. Profil na Twitterze The Dormouse That Roared, przygotował mapę Google, która przypina wszystkie zgłoszone lub zapowiedziane lokalizacje strajków klimatycznych. Zaznaczył jednak, że narzędzie nie jest doskonałe. “W końcu to nagła sytuacja”.

Australia, Belgia, Szwajcaria, Niemcy…

W ostatnich tygodniach największe wrażenie robił tłum na ulicach Brukseli, gdzie strajkowało kilkadziesiąt tysięcy uczniów z całej Brukseli, ale warto zauważyć, że to Australia była jednym z pierwszych protestujących krajów. Organizatorzy oceniają, że w listopadzie ubiegłego roku zmobilizowało się 15 tysięcy studentów. W ostatni piątek uczniowie spotykali się z politykami partii opozycyjnej, 1 marca wybierają się do biura federalnego skarbnika. Dwa tygodnie później dołączą do globalnego strajku.

 

Do marcowego protestu szykuje się też Szwajcaria. Na początku lutego na ulice wyszło tam 25 tysięcy młodych. Apelują, by  rząd natychmiast ogłosił stan wyjątkowy dla klimatu oraz wdrożył politykę zerowej emisji dwutlenku węgla do 2030 r. Strajki odbywają się także w każdy piątek w Niemczech. Według zapowiedzi, dziś swoje wsparcie dla planety pokażą uczniowie w 30 niemieckich miastach; patrząc na statystyki z poprzednich tygodni, prawdopodobnie oznacza to jakieś 20 tysięcy osób na ulicach.

Wbrew zaleceniom ministerstwa

Nie wszyscy politycy i przedstawiciele edukacji zgadzają się z taką formą protestu. Sama Greta spotkała się już z falą hejtu na swój temat w internecie, o czym popełniła długi post na Facebooku. Przed dzisiejszym strajkiem, Krajowe Stowarzyszenie Dyrektorów w Wielkiej Brytanii poleciło swoim członkom, aby nie zezwalali na wagary i zamiast tego pomagali dzieciom “angażować się w sprawy społeczne” na inne sposoby, takie jak dyskusje w klasie lub w porze lunchu.

Na łamach “Guardiana” odniosła się do tego w swoim felietonie Rosie Smart-Knight, 17-letnia uczennica z Penzance w Kornwalii:

Biorę udział w strajku klimatycznym, ponieważ chcę coś zmienić. Chcę, aby głos mojego pokolenia został wysłuchany i wysłuchany. Jesteśmy tymi, którzy stracą najwięcej w wyniku katastrofalnych zmian klimatycznych, a jednocześnie tymi, którzy zostali wykluczeni z najpoważniejszych rozmów.  Nie wierzę, że poprzednie pokolenia chciały stworzyć świat, który zmaga się z taką katastrofą, ale w obliczu surowej rzeczywistości wielu zepchnęło ją na bok, ponieważ nie wydaje się to bezpośrednim zagrożeniem. Dwanaście lat – ilość czasu, jaką naukowcy dali nam, aby powstrzymać globalne ocieplenie – wydaje mi się długim okresem: to dwie trzecie mojego życia. Ale nie ma czasu, aby wprowadzić radykalne zmiany, których potrzebujemy. Przeraża mnie myśl, że moje życie można tak sztywno zdefiniować tak wcześnie.

Protestowano też w Polsce:

 

Źródło: Guardian, Daily Mail, Twitter, Facebook

Zdjęcie:  Kevin J. Fros/Shutterstock

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o