Udostępnij

To już nie eksperyment. Elektryczne ciężarówki wygrywają z dieslem

27.02.2026

Jeszcze kilkanaście lat temu można było mówić, że to science fiction. Dziś ciężarówki zasilane energią elektryczną nie są już futurystyczną wizją, lecz rzeczywistością. Choć w transporcie drogowym wciąż dominują pojazdy spalinowe, to wygląda na to, że tylko kwestią czasu jest odwrócenie tej sytuacji. Powodem są coraz tańsze baterie. Pytań wokół elektryfikacji transportu jest jednak sporo.

Wielu z nas bawiło się w dzieciństwie zdalnie sterowanym pojazdem na baterie. Zabawki były różne, także takie, które odwzorowywały prawdziwe ciężarówki z dużą naczepą. Były to jednak modele ważące co najwyżej kilogram.

Teraz weźmy skalę prawdziwego pojazdu, który waży od 10 do nawet 18 ton i nie jeździ po pokoju ani podwórku, lecz ma do pokonania 700 km – z Berlina do Warszawy. Kilkanaście lat temu pewnie pomyślelibyśmy, że to nierealne: jak silnik elektryczny miałby zasilać coś tak dużego? I to jeszcze wypełnionego 15 tonami towarów. A jednak dziś jest to możliwe.

Ciężarówki elektryczne podbijają rynek

Raport Decade Energy pokazuje, że jest to możliwe. Europejski sektor transportu ciężkiego przechodzi obecnie fundamentalną zmianę. Po latach pilotaży i ostrożnych eksperymentów, elektryczne ciężarówki przestają być jedynie futurystyczną koncepcją. Dziś zaczynają przewyższać diesla na prawdziwych trasach, przy realnych ograniczeniach operacyjnych.

Dane za pierwszą połowę 2025 roku pokazują, że liczba rejestracji pojazdów bezemisyjnych w krajach UE zrosła o około 40 proc. I to mimo ogólnego spadku sprzedaży ciężarówek o 15 proc. To nie medialny szum napędza ten rynek, lecz twarda ekonomia i kalkulacja kosztów.

Dane pokazują, że ceny baterii elektrycznych w ciągu ostatnich 10 lat mocno spadły. Źródło: Decade Energy.

O tym, że rośnie sprzedaż ciężarówek elektrycznych, świadczą ceny baterii. Spadły one z poziomu około 1000 euro za kWh dekadę temu do mniej niż 130 euro obecnie.

– W ostatnich kilku latach rynek elektrycznych bateryjnych ciężarówek przeszedł rewolucję – mówi nam Krzysztof Burda, prezes Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności (PIRE). – Jeszcze niecałe 10 lat temu elektryfikacją tego segmentu zajmowały się jedynie firmy, które konwertowały pojazdy spalinowe. Kupowały podwozie wykonane fabrycznie jako pojazd z silnikiem diesla i dopiero ten był zamieniany w manufakturach na pojazd elektryczny – odpowiada Burda pytany przez SmogLab.

Znaczenie ma również presja regulacyjna związana z normami emisyjnymi, w tym system ETS2 — rozszerzony handel emisjami obejmujący transport. Nie musi on jednak oznaczać obciążenia. Wraz z upowszechnianiem się technologii, wzrostem jej wydajności i skalą produkcji koszty spadają, a środki ze sprzedaży uprawnień do emisji pozwalają finansować dalszy rozwój. W efekcie bazowanie na technologiach emisyjnych przestaje mieć ekonomiczne uzasadnienie.

Czy ciężarówka na prąd da radę pod górę?

Prezes PIRE zwraca uwagę, jak szybko dokonała się ewolucja ciężarówek zasilanych bateryjnie. Początkowo były to przeróbki pojazdów z silnikiem Diesla.

– Nie były to doskonałe konstrukcje, ale wystarczyły, żeby wdrażać je na krótkich trasach – mówi Burda.

Pojawia się jednak kluczowe pytanie: czy ciężarówki elektryczne poradzą sobie w terenie górzystym, np. w Karpaczu czy Lądku-Zdroju, gdzie trzeba dowozić towary do supermarketów?

Wątpliwości wzbudziła niedawna sytuacja w austriackim Innsbrucku, gdzie elektryczne autobusy miały problem z podjazdem pod strome wzniesienia. Według doniesień pojazdy nie były w stanie bezpiecznie wjechać na stromą część miasta, a pasażerów proszono o opuszczenie autobusu, by mógł on pokonać odcinek bez obciążenia.

Skoro stosunkowo lekki autobus ma taki problem, to co z ciężarówkami wiozącymi kilkanaście ton towaru? Prezes PIRE mówi, że to kwestia doboru technologii, jaka ma być stosowana w danym modelu pojazdów, oraz konieczność przeprowadzania testów.

– Przykładem złego doboru parametrów technicznych, braku testów lub awarii może być pechowa linia autobusowa z miasta Innsbruck, gdzie niektóre autobusy mają problem z podjazdem pod wyjątkowo stroną część dzielnicy Schusterbergweg – wyjaśnia Burda.

To, że autobus w Insbrucku nie dał rady podjechać pod górkę, nie znaczy, że silnik elektryczny nie podoła wyzwaniom, z jakimi mierzą się ciężarówki.

– Prawdopodobnie mieliśmy tam do czynienia tu ze złym doborem parametrów ogniw baterii trakcyjnej, nie przystosowanych do takiego długotrwałego obciążenia i głębokiego rozładowywania lub też błędów po stronie oprogramowania – zauważa nasz rozmówca. – W elektrycznych ciężarówkach z założenia stosuje się inne rodzaje ogniw, które muszą być wydane w różnych warunkach drogowych, pogodowych, ale także muszą sprostać wyzwaniom tras biegnących przez wzniesienia, czy nawet góry – dodaje.

Elektryczny TIR zajedzie daleko

Oprócz masy i terenu wyzwaniem jest także zasięg. Ciężarówki pokonują setki, a czasem tysiące kilometrów. Jak podkreśla Burda, są już konkretne przykłady pokazujące, że to możliwe:

– Przykładem jest tu udany test drogowy pod pełnym obciążeniem (zestaw 40 t) który wyjechał z Stuttgartu w Niemczech do Bolzano we Włoszech przez jedną z najbardziej wymagających i trudnych tras wiodącą przez przełęcz Brenner, w którym zwykle ciężarówki są przewożone przez Alpy na platformach kolejowych.

Chodzi o trasę o długości 530 km, gdzie TIR pokonał ten odcinek w 7 godzin bez ładowania po drodze. Prezes PIRE podaje też przykład z przełomu stycznia i lutego tego roku.

– Zestaw elektryczny ciągnik siodłowy z naczepą do przewozu pojazdów (zestaw 32,5 t) dotarł aż na Nordkapp – trasa z Niemiec na najdalej wysunięty punkt kontynentalnej Europy w trudnych zimowych warunkach (temp. spadała do -41 st. C).

Nordkapp to Przylądek Północny w Norwegii.

Prezes PIRE: „Dużym wyzwaniem będzie logistyka na duże odległości”

Jak więc widać, ciężarówki elektryczne, co przyznaje prezes Burda, będą w stanie sprostać wyzwaniom. Zarówno co do terenu, odległości, jak też ciężkiej pogody. To oczywiście będzie wymagało odpowiedniego planowania trasy, tak, aby po drodze nie było żadnych niespodzianek,.

– W pierwszej kolejności przewidujemy ich duże zastosowanie na stałych trasach np. stała pętla np. port – magazyn, centrum przeładunkowe intermodalne – centrum logistyczne, magazyn – sklep, itp. To daje pełną kontrolę nad zaplanowaniem trasy – mówi Burda.

Elektryczne TIRy już jeżdżą na międzynarodowych trasach. Nasz rozmówca wspomina o trasie Zagłębie Ruhry – Holandia, czy Francja – Niemcy. Te trasy działają z powodzeniem, ale w grę wchodzą tu odległości do 600 km.

A co z trasami rzędu 2000-3000 km? Przykładowo z Warszawy do Barcelony?

– Dużym wyzwaniem będzie logistyka na duże odległości trasami przez całą Europę – przyznaje prezes PIRE. – Tu w wielu miejscach brakuje jeszcze infrastruktury ładowania, przewoźnicy nie mają jeszcze zbyt wielu doświadczeń w podróżach na tak dalekie trasy i w mojej ocenie to będzie ostatni etap elektryfikacji, ten najmniej przewidywalny, najdroższy.

Zdjęcie tytułowe: Shutterstock/K-FK

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.