Zapłacą ludziom za zmienianie trawników w łąki. Wszystko dla pszczół i trzmieli

7963
0
Podziel się:

Władze stanu Minnesota realizują program, którego celem jest wsparcie dla owadów zapylających. Mieszkańcy mogą starać się o dofinansowanie na przekształcenie swoich trawników w przestrzeń przyjazną zapylaczom, poprzez zasianie lub zasadzenie określonych gatunków roślin. Wsparcie dla jednego właściciela domu może wynieść nawet 500 dolarów.

W ramach programu „Lawns to Legumes” – przyjętego w zeszłym roku przez władze stanu Minnesota – uruchomiony został program dofinansowań, dzięki którym mieszkańcy stanu mogą zmienić swoje trawniki w przestrzeń przyjazną owadom. Władze chcą w ten sposób szczególnie pomóc trzmielowi Bombus affinis.

Gatunek ten – niegdyś powszechnie występujący w Ameryce Południowej – jest dziś krytycznie zagrożony wyginięciem. Od połowy lat 90-tych odnotowano spadek jego populacji o 87 proc., za co eksperci obwiniają zmiany klimatu, stosowanie pestycydów, utratę siedlisk oraz choroby przenoszone przez udomowione gatunki pszczół. Dlatego m.in. stworzeniu przyjaznych dla trzmiela przestrzeni służyć ma zainaugurowany w tym roku program. Choć z pewnością zyskają także inne owady, nie tylko zapylające.

Czytaj więcej o wymieraniu owadów: „Ich zanikanie budzi we mnie grozę i przygnębienie”

Co ciekawe, wśród roślin, które znaleźć się mają na trawnikach, wymienia się koniczynę białą i mlecze, do tej pory eliminowane przez wielu jako niszczące estetykę jednolitego trawnika. Dzięki nim jednak zyskać ma jednak nie tylko wspomniany trzmiel, a także inne owady. Koniczyna biała jest bowiem źródłem pożywania dla ponad 50 gatunków zapylaczy żyjących w stanie Minnesota – twierdzą eksperci. Ponadto na dofinansowanych trawnikach znaleźć się będą mogły krzewy oraz drzewa, m.in. dereń oraz klon.

Władze stanowe planują wydawać na dopłaty dla mieszkańców ok. 900 tys. dolarów rocznie. Na razie zapewniono finansowanie programu na trzy lata. Mieszkańcy miejsc wskazywanych jako siedliska trzmiela Bombus affinis liczyć mogą na maksymalnie 500 dolarów dofinansowania. Natomiast pozostali na 350 lub 150 dolarów, w zależności od odległości od siedlisk owada. Wspomniane położenie zdecyduje również o tym, czy finansowanie obejmie 90 proc. czy 75 proc. inwestycji.

Posłuchaj także: Wielkie wymieranie nie do zatrzymania? “Wpędzamy się w kozi róg” [PODCAST]

„Funt [ok. 0,5 kg – przyp. red.] białej koniczyny kosztuje około 7 dolarów. Rośnie ona wystarczająco nisko, aby ludzie nie musieli nawet zmieniać sposobu koszenia trawnika” – mówi James Wolfin z University of Minnesota w rozmowie ze „StarTribune”.

Aktualnie trwają ostatnie dni na składanie wniosków, by otrzymać dofinansowanie do wiosny.

_

Zdjęcie: Shutterstock/Valeriy Mashuk

Podziel się: