Szli w obstawie wojska, wdarli się do ministerstwa. Te akcje przykuwają uwagę świata

Podziel się:

2993 miasta, 162 kraje, 7 kontynentów. Według organizatorów piątkowych strajków to najważniejszy dzień dla działań klimatycznych w historii naszej planety. Liczby rzeczywiście robią wrażenie, choć dla mnie te pojedyncze obrazki pokazują najlepiej siłę Fridays for Future: odwaga mieszkańców Kabulu, upór Niemców, świadomość Ugandyjczyków.

Młodzi ludzie w Afganistanie mogą mieć na co dzień znacznie więcej zmartwień niż rówieśnicy w innych częściach świata, a mimo to niektórzy wyszli w piątek na ulice Kabulu, by wyrazić wsparcie dla strajku klimatycznego. Agencja AP publikuje zdjęcia przedstawiające protestujących w stolicy, strzeżonych przez siły bezpieczeństwa kraju.

Oddziały na szczycie opancerzonego transportera i oddziały piesze z karabinami w gotowości chroniły około 100 młodych Kabulów, którzy martwią się, że jeśli “wojna ich nie zabije, zmiany klimatu to zrobią”. Młodzi mieszkańcy tego miasta są wyczuleni na sprawy środowiska także przez smog. Ministerstwo zdrowia publicznego wylicza, że aż trzy tysiące osób umiera rocznie w Kabulu na choroby spowodowane zanieczyszczeniem powietrza. Protestujący maszerowali w centrum stolicy Afganistanu, mimo regularnych zamachów, które mają tam miejsce.

Strajk odbył się również w Islamabadzie, stolicy Pakistanu.

Bangkok: 11-letnia liderka i akcja umierania

Z kolei w Tajlandii ponad 200 młodych ludzi wtargnęło do ministerstwa środowiska i upadło na ziemię, udając śmierć i w ten sposób domagając się działań rządu w sprawie zmian klimatu. W trakcie przemarszu do siedziby ministerstwa śpiewali pieśń “Ocal naszą Ziemię”. Podczas protestu było widać małe dzieci niosące kolorowe transparenty w jednej ręce i trzymające rodziców w drugiej. Jeden z nastolatków niósł plakat z hasłem: „Planeta robi się gorętsza niż mój wymyślony chłopak” (kreatywności w transparentach młodym odmówić nie można, bez względu na szerokość geograficzną).

Jesteśmy młodzi, ale nie jesteśmy głupi. Wiemy, że to się dzieje. Potrzebujemy zmiany i jej żądamy” – mówiła 11-letnia Ralyn Satidtanasarn do wiwatujących tłumów. Przedstawiciel Ministerstwa Zasobów Naturalnych i Środowiska wyszedł do młodych, aby przyjąć ich list; zadeklarował poparcie akcji.

W ten sposób młodzi ludzie wyrażają swoje obawy, co uważamy za dobry znak, a nie uciążliwość” – powiedział agencji Reuters Adisorn Noochdumrong, zastępca sekretarza ministerstwa.

Niemcy: młodzież nie odpuszcza, choć rząd ogłosił plan

Jeśli chodzi o liczby, wygrywa dziś Australia, ale ogromną mobilizację widać też w Londynie, Dublinie, Brukseli, Hamburgu, czy Berlinie, gdzie według szacunków protestowało około 100 tysięcy osób.

“W naszym 40. tygodniu strajku zebraliśmy 1,4 miliona ludzi na samych ulicach Niemiec. Również dzisiaj nasz rząd ogłosił nowy katastrofalny plan klimatyczny, który całkowicie ignoruje cel 1,5°C. Nie przestaniemy, dopóki poważnie nie potraktujecie tego kryzysu!” – piszą na Twitterze organizatorzy niemieckiego protestu.

Rząd Angeli Merkel osiągnął w piątek porozumienie w sprawie ogólnego planu klimatycznego dla Niemiec po nocnych rozmowach trwających ponad 18 godzin. Agencja AFP podała tę informację, gdy protestujący byli już na ulicach. Rząd zapewnia, że plan obejmuje szereg środków – od walki z emisjami w sektorze energetycznym i przemysłowym, po zachęty do pojazdów elektrycznych o zerowej emisji lub transportu publicznego. Już teraz wiadomo jednak, że największa gospodarka UE nie osiągnie celów klimatycznych na przyszły rok; zobowiązuje się do osiągnięcia tego celu do 2030 roku. Jest nim ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 55 procent w stosunku do poziomów z 1990 r.

Niemcy odpowiadają za około dwa procent światowych emisji. Tamtejsza młodzież alarmuje, że opóźnienie działań nie wchodzi w grę, określając konsekwencje planu jako “niszczycielskie” i “zagrażające życiu”.  „Zmierzamy do wyniszczającego życie kryzysu i jak dotąd nic się nie wydarzyło. Dlatego zwiększamy presję – razem jesteśmy silni” – powiedział Linus Steinmetz z ruchu młodzieżowego.

Afryka także w gotowości

Nasze oczy zwykle są zwrócone na Europę (i nic dziwnego), ale 20 września pokazał, że młodzi mobilizują się w różnych częściach świata. Zdecydowanych działań w sprawie klimatu domagała się na przykład setka ugandyjskich dzieci. Docierali autobusem, taksówkami motocyklowymi i pieszo, aby maszerować wspólnie przez miejscowość Wakiso na obrzeżach stolicy Kampali, z tabliczkami informującymi o niepowodzeniu rządu w rozwiązywaniu problemów klimatycznych. Misje dyplomatyczne rozdawały protestującym żywność i wodę, a zespoły zapewniały muzykę.

Uganda, zielony kraj o oszałamiającej przyrodzie, jak góry Rwenzori; dzikich zwierzętach, jak goryle górskie; czy największym jeziorze w Afryce, znacząco odczuwa skutki globalnego ocieplenia. Kraj walczy z długotrwałymi suszami, a intensywniejsze niż dotychczas opady deszczu prowadzą do powodzi, osuwisk i chorób.

W proteście wzięła udział najbardziej znana młoda działaczka Ugandy, 15-letnia Leah Namugerwa, która zapoczątkowała falę, gdy w lutym rozpoczęła własne strajki szkolne, zanim dołączyli do niej inni. Dzieci i dorośli strajkowali też w Nairobi, stolicy sąsiedniej Kenii.

 

Protesty odbywały się również w Polsce.  Oprócz relacji ze strajków na naszej stronie znajdziecie dłuższe wywiady z ich organizatorami. 

 

Źródło: Financial Times, Twitter, Reuters, Thelocal.de, Wral, SchoolStrike4Climate

Fot: Protest w Sydney/Shutterstock

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o