Zielonki z zaangażowaniem walczą ze smogiem, tylko efektów nie widać

Gmina Zielonki zrealizowała program walki ze smogiem w 0,03 procentach. Tak wynika z podsumowania Programy Ochrony Powietrza dla Województwa Małopolskiego. Od pięciu lat urzędnicy nie wsparli finansowo ani jednego mieszkańca, który chciał wymienić stary kocioł węglowy, na nowszy ekologiczny. Pracownicy urzędu gminy oceniają jednak, że walka ze smogiem idzie im dobrze. Ostatnio te starania docenił Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Nałożył na gminę 30 tysięcy złotych kary za brak działań.

Do Zielonek z Krakowa można dojechać poza godzinami szczytu w kilkanaście minut. W trakcie wzmożonego ruchu podróż ta może zająć nawet godzinę. Przez miejscowość przebiega droga wojewódzka 794. Odchodzi od niej kilka pomniejszych uliczek. Jest poczta, kilka sklepów spożywczych, pasmanteria. Na terenie gminy jest też rozsianych kilka tysięcy domów. A w nich znajdują się stare węglowe piece. W okresie zimowym to śmiercionośna broń, która powoduje, że normy zanieczyszczenia powietrza są przekroczone nawet o kilkaset procent.

Właśnie o tych przekroczeniach i działaniach podjętych przez gminę chcę porozmawiać z miejscowymi urzędnikami. Do budynku gminy prowadzą nowe, odremontowane schody. W budynku jest schludnie, a na tablicach ogłoszeń wiszą plakaty informujące o możliwości wymiany pieców węglowych.

– To dużo udało się już zlikwidować tzw. „kopciuchów” – pytam Małgorzatę Kmitę-Fugiel jedną z urzędniczek, która została wydelegowana przez burmistrza Zielonek Bogusława Króla, do udzielania informacji.

– Do końca 2016 r. zebrano 420 deklaracji od mieszkańców zainteresowanych wymianą pieców, montażem alternatywnych źródeł ciepła i termomodernizacją budynków. W 2017 r. uruchomione zostaną programy dofinansowywań na wymianę starych pieców węglowych dla mieszkańców – odpowiada Kmita-Fugiel, zgrabnie unikając odpowiedzi na pytanie ile pieców udało się wymienić.

Fakty są jednak dla urzędników miażdżące. Jak wynika z podsumowania Programu Ochrony Powietrza dla Województwa Małopolskiego (ten dokument określa w jakim tempie gminy powinny likwidować stare węglowe piece) w latach 2012-2015 gmina Zielonki zrealizowała program w 0,03 procentach. Choć na tym etapie realizacja powinna już być na etapie 36,86 procent. Nowszego dokumentu, który mówiłby o latach 2016-2017 jeszcze nie ma. Jednak w tym okresie w Zielonkach urzędnikom nie udało się nakłonić nikogo do wymiany węglowego pieca, na nowszy bardziej ekologiczny.

Urzędnicy jednak przekonują, że w walkę ze smogiem są bardzo zaangażowani. – Jako pierwsza gmina w Małopolsce, wspólnie z Airly, wdrożyliśmy stały monitoring jakości powietrza – w 2016 r. za 60 tys. zł zakupiono 42 czujniki i rozlokowano je w 19 miejscowościach gminy. Gmina Zielonki od sezonu zimowego 2016/2017 roku wprowadziła kontrole palenisk i pobiera próbki popiołów, które badane są przez laboratorium Politechniki Krakowskiej – o ile wiemy, jako dotychczas jedyna gmina wokół Krakowa – wylicza sukcesy w walce o czyste powietrze Kmita-Fugiel. – Prowadzona była i jest kampania informacyjna i edukacyjna – kilka ostatnich przykładów. Z końcem 2016 r. do skrzynek pocztowych mieszkańców trafiły ulotki „Czyste powietrze – wspólna sprawa”, na strony internetowe (zielonki.pl, eko.zielonki.pl) też. Informacje o tematyce zmniejszania tzw. niskiej emisji do powietrza pojawiają się regularnie w naszym czasopiśmie Wiadomości Lokalne. Wielokrotnie apelowaliśmy do mieszkańców o zgłaszanie domów, z których unoszą się kłęby niepojącego dymu podając mail i numer telefonu do kontaktu do Referatu Gospodarki Komunalnej – dodaje.

Słowa apelować, informować, ogłaszać, prosić padnie podczas naszej rozmowy kilkanaście razy. To zresztą ulubione słowa urzędników z podkrakowskich gmin. Są wytrychami, które mają usprawiedliwić brak konkretów w walce ze smogiem. Trochę jak malowanie trawy na zielono.

Tymczasem przytaczam urzędnikom z Zielonek dane z Programu Ochrony Powietrza dla Województwa Małopolskiego:

– do końca 2015 roku trzeba było w gminie zlikwidować 244 piece. Wynik urzędników: 0

– do końca 2015 roku trzeba było w gminie przeprowadzić termomodernizację co najmniej 16 budynków. Wynik urzędników: 0

– do końca 2015 roku trzeba było w gminie przyłączyć do sieci gazowej 184 budynki. Wynik urzędników: 0

Imponujące – zauważam.

– Tak jak mówiłam w latach 2015 – 2016 roku gmina zebrała deklaracje wstępnego zainteresowania od mieszkańców programem wymiany pieców – spłynęło 420 deklaracji, w których zgłosili oni zapotrzebowanie na wymianę ogrzewania na gazowe oraz odnawialne źródła energii – stara się wybrnąć z sytuacji urzędniczka.

Okazuje się, że starania Zielonek doceniam nie tylko ja. Fachowym okiem przyjrzał się im także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie. Eksperci przeglądnęli dokumenty, wysłuchali urzędników i orzekli, że na gminę trzeba nałożyć 30 tysięcy złotych kary za brak działań.

– Nie jest Państwu przykro, że wasze starania są traktowane w taki sposób – pytam. Urzędnicy uważają jednak, że dobrze wywiązują się z zadań. Przecież: informują, apelują, rozmawiają, zachęcają, tłumaczą, radzą, podpowiadają, starają się. A, że efektów brak? To już nie ich wina.

– To kiedy uda się wymienić pierwszy piec węglowy przy współudziale gminy – pytam. Tego nie wiadomo. Za to w „sierpniu tego roku zostanie zorganizowany pokaz pieców dla mieszkańców podczas dożynek gminnych, aby zachęcić mieszkańców do wymiany pieców na ekologiczne i przybliżyć zapisy uchwały antysmogowej”.

Kilkanaście dni po mojej wizycie w urzędzie gminy dostaję maila od Kmity-Fugiel. W załączniku link do strony urzędu. Otwieram. Tam informacja, że Zielonkom udało się pozyskać 135 tysięcy dofinansowania na walkę ze smogiem. Informacji, kiedy pierwszy piec węglowy zostanie wymieniony wciąż brak.

Fot. Google Maps.

4 komentarze(y)

  1. 60 tyś zł na czujki????

  2. By pozbyć się smogu wystarczy go mierzyć, a by się odchudzić wystarczy codziennie stawać na wadze. Proste, nie?

  3. Urzędnicy Gminy Zielonki potrafią tylko mówić zamiast działać. Nie dość, źe nie działa wymiana pieców to sama kontrola palenisk to mit. Jakiś czas temu zgłosiłem do kontroli sąsiada, który na masową skalę utylizuje tapicerki samochodowe w domowym piecu i źeby to odkryć nie trzeba być detektywem, poniewaź jego podwórko jest pełne częściowo rozebranych aut i cały czas dowożone są kolejne na lawetach. Po jakimś czasie zadzwoniłem kolejny raz i jak się dowiedziałem kontrola się odbyła ale o jej wyniku nie mogę być poinformowany. Pani z Urzędu poradziła mi bym dzwonił w takich przypadkach na policję. Tak też zrobiłem już kilkadziesiąt razy, co kaźe mi podejrzewać, że żadne kary nie zostały nałożone. Jednego razu usłyszałem nawet od Pana policjanta, że on nie ma uprawnień do kontroli palenisk w domowym piecu, jedynie moźe kontrolować ogniska na otwartym powietrzu. Tak właśnie wygląda kontrola jakości powietrza w Gminie Zielonki.

Dodaj komentarz