Blokada paliwowa wobec Kuby wprowadzona przez administrację Donalda Trumpa doprowadziła do powszechnych przerw w dostawach prądu, niedoborów paliwa i śmieci zalegających na ulicach. Ta największa wyspa na Karaibach stanęła dosłownie w obliczu kryzysu humanitarnego. Z drugiej strony, działanie USA ma swój pozytywny wydźwięk – Kubańczycy intensywnie rozwijają energetykę solarną. Postępy są szybkie i byłyby jeszcze szybsze, gdyby kraj otrzymał odpowiednią pomoc z zewnątrz.
Kuba od miesięcy zmaga się z jednym z najpoważniejszych kryzysów energetycznych w swojej historii. Amerykańska blokada paliwowa, która odcięła wyspę od dostaw ropy, doprowadziła do niedoborów energii, paraliżu transportu i częstych wyłączeń prądu. W marcu doszło nawet do ogólnokrajowych blackoutów, a codzienne przerwy w dostawach prądu stały się normą.
Gospodarka wyspy, od lat uzależniona od importowanych paliw kopalnych, znalazła się w sytuacji skrajnej podatności na zewnętrzną presję. Jednak – jak pokazuje analiza think tanku Transition Security Project – ten kryzys może jednocześnie stać się punktem zwrotnym. Wbrew intencjom politycznym, presja energetyczna może przyspieszyć transformację w kierunku odnawialnych źródeł energii. I to już się dzieje.
Kryzys wywołany przez Trumpa zmusił Kubańczyków do działania
W 2025 roku Kuba wytworzyła 10 proc. swojej energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, w porównaniu z 3,6 proc. w 2024 roku – poinformował Rosell Guerra Campaña, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w kubańskim Ministerstwie Energii i Górnictwa. Ten szybki rozwój odnawialnych źródeł energii wynika z pilnej konieczności. Powodem jest przestarzała energetyka Kuby. Teraz do tego dochodzą działania administracji Trumpa. Blokada dla transportu ropy, głównie z Wenezueli bardzo szybko przerodziła się w poważny kryzys.
– Ulice wyglądają jak miasto duchów – powiedział Michael Galant, starszy specjalista ds. badań i współpracy w Center for Economic and Policy Research, który w marcu odwiedził Kubę w ramach służbowej podróży.
Galant określił sytuację jako „niezwykle trudną” i „wyraźnie gorszą” niż podczas jego wcześniejszych wizyt.
Jak wyznaje, śmieciarki nie mogą działać bez paliwa, więc odpady zalegają na ulicach miast, tworząc idealne warunki do rozmnażania się komarów przenoszących choroby takie jak denga i chikungunya. Alternatywą jest spalanie śmieci, co z kolei zanieczyszcza powietrze.
Eksperci ONZ potępili blokadę paliwową:
– Rozporządzenie wykonawcze USA nakładające blokadę paliwową na Kubę stanowi poważne naruszenie prawa międzynarodowego oraz poważne zagrożenie dla demokratycznego i sprawiedliwego ładu międzynarodowego – stwierdzili.
Kryzys nie jest winą tylko i wyłącznie Trumpa
Raúl Rodríguez Rodríguez z Uniwersytetu Hawany, powiedział na łamach Yale Climate Connections, że niepokojąco wiele szpitali odwołuje operacje.
To jednak nie tylko blokada jest przyczyną kryzysu energetycznego.
Rodríguez Rodríguez porównał kubańską sieć elektroenergetyczną do Frankensteina – złożoną z elementów pochodzących z różnych krajów, firm i okresów. W efekcie jej naprawa jest niezwykle trudna. Niektóre firmy, które uczestniczyły w jej tworzeniu, już nie istnieją lub nie mogą prowadzić działalności z Kubą z powodu wieloletniej polityki USA.
Wrażliwość sieci na ekstremalne zjawiska pogodowe uwidocznił huragan Melissa z 2025 roku. Cyklon tropikalnych doprowadził do rozległych przerw w dostawach prądu.
– Problem wynika z dwóch rzeczy: państwo ma bardzo ograniczone zasoby oraz problemów z utrzymaniem sieci – powiedział Rodríguez Rodríguez.
Jorge Piñon, starszy współpracownik badawczy w Energy Institute na Uniwersytecie Teksańskim w Austin, uważa jednak, że sytuacja jest nieco bardziej złożona. Jego zdaniem kubański rząd ma środki, by zmodernizować sieć energetyczną – ale tego nie zrobił. Piñon wskazał na luksusowy hotel Torre K-23 w Hawanie. Ten 42-piętrowy obiekt został sfinansowany przez kubańskie władz. Jednak z powodu kryzysu energetycznego w marcu tego roku został zamknięty.
– Dlaczego środki zainwestowane w luksusowy hotel nie mogły zostać przeznaczone na odbudowę sieci energetycznej? – zastanawia się Piñon.
Porównał on sieć energetyczną do pacjenta w stanie terminalnym, który znalazł się w takim stanie w dużej mierze z powodu błędów w zarządzaniu.
– Przywrócenie jej prawidłowego funkcjonowania zajmie wiele lat i będzie kosztować ogromne pieniądze – powiedział. – To wymaga czasu i wysiłku.
Czy energia słoneczna może rozwiązać kryzys energetyczny Kuby?
Mimo wszystko rozwój energetyki słonecznej przyspiesza w bezprecedensowym tempie. Według tamtejszego Ministerstwa Energii i Górnictwa Kuba wytworzyła 900 megawatów energii ze słońca. Dzięki 34 farmom solarnym kraj dąży do tego, by już w tym roku 15 proc. energii elektrycznej pochodziło ze źródeł odnawialnych.
Rodríguez Rodríguez powiedział, że obserwuje gwałtowny rozwój odnawialnych mikrosieci. To niewielkie systemy energetyczne oparte na panelach słonecznych lub turbinach wiatrowych oraz magazynach energii. Zauważył również wzrost instalacji tanich chińskich paneli fotowoltaicznych – które nie są objęte cłami – w przychodniach, szpitalach oraz prywatnych firmach.
Ten rozwój jest możliwy dzięki znacznemu spadkowi kosztów technologii czystej energii. W ciągu ostatniej dekady ceny paneli słonecznych spadły o 90 proc. Z kolei koszty systemów łączących fotowoltaikę z magazynowaniem energii również znacząco się obniżyły.
Kubie sprzyjają też warunki klimatyczne, to tropikalny i słoneczny kraj. Potencjał dla rozwoju energetyki solarnej jest więc tam bardzo wysoki.
Bez wsparcia z zewnątrz będzie trudno
Kevin Cashman, londyński ekonomista stwierdził, że wielu Kubańczyków wciąż nie stać na domowe instalacje fotowoltaiczne. Kraj potrzebuje również zewnętrznego finansowania, by naprawić swoją sieć energetyczną, jednak wiele państw obawia się naruszenia amerykańskich sankcji.
Cashman, autor raportu Transition Security Project wskazuje, że międzynarodowe inwestycje w odnawialne źródła energii na Kubie są niezbędne, aby uniezależnić kraj od nacisków USA. Z raportu wynika, że inwestycja na poziomie 8 mld dolarów pozwoliłaby Kubie produkować 93 proc. energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Z kolei 19 mld dolarów byłoby potrzebne do osiągnięcia w pełni odnawialnego systemu energetycznego. „Przez dziesięciolecia USA utrzymywały embargo, które poważnie ogranicza handel Kuby z zagranicznymi podmiotami” – napisał Cashman.
– Argumenty za rozwojem energetyki słonecznej na Kubie są niezwykle przekonujące, a to, co robią Stany Zjednoczone, jest okrutne – powiedział. – To celowe tworzenie kryzysu humanitarnego.
– Dla krajów takich jak Kuba – o ogromnym potencjale w zakresie odnawialnych źródeł energii, ale zmagających się z przerwami w dostawie prądu i powszechnym cierpieniem z powodu okrutnej i nielegalnej blokady energetycznej narzuconej przez USA – przejście na zieloną energię elektryczną zmniejszyłoby wpływy USA i stanowiłoby świetlany przykład dla świata – powiedział dla dziennika The Guardian autor raportu.
Zdjęcie tytułowe: Shutterstock/Diego Grandi



