Miniony rok przyniósł kolejne potwierdzenie, że zanieczyszczenie powietrza w wielu regionach świata osiąga niebezpieczny poziom. Najnowsze zestawienia wskazują, że epicentrum problemu znajduje się w Azji – zwłaszcza w jej południowej części oraz na Bliskim Wschodzie. To tam smog stał się codziennością milionów ludzi.
Średni roczny indeks Air Quality Index (AQI) określa stężenie szkodliwych cząstek, przede wszystkim pyłu PM2,5 oraz tlenków azotu. Im wyższa wartość, tym większe ryzyko dla zdrowia ludzi i zwierząt. Portal Prana Air w swoim raporcie przedstawił ranking dziesięciu najbardziej zanieczyszczonych krajów świata.
Rankingi AQI mają swoje ograniczenia
Z danych dotyczących średniego rocznego wskaźnika jakości powietrza wynika, że w 2025 roku najbardziej zanieczyszczonym krajem był Bangladesz. Tuż za nim znalazły się Indie oraz Pakistan . W czołówce znalazły się także państwa Zatoki Perskiej, m.in. Bahrajn i Kuwejt. Pierwszą dziesiątkę uzupełniają Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Tadżykistan oraz Nepal. Na końcu zestawienia znalazły się Arabia Saudyjska i Chiny.
Dominacja tych regionów nie jest przypadkowa. Nakładają się tu czynniki środowiskowe, demograficzne i gospodarcze, które sprzyjają utrzymywaniu się wysokich stężeń zanieczyszczeń. Tego typu rankingi nie są jednak idealne.
Na ograniczenia takich globalnych zestawień zwraca uwagę prof. dr hab. inż. Artur Badyda z Zakładu Informatyki i Badań Jakości Środowiska Politechniki Warszawskiej. – Przede wszystkim nie mówimy o jednym spójnym wskaźniku, tylko o grupie różnych wskaźników, obliczanych według różnych metodologii. Już to powoduje, że nie wiemy, co faktycznie kryje się za tą jedną liczbą mającą określać jakość powietrza.
Tłumaczy, że indeksy, jak m.in.: amerykański, chiński, czy europejski, uwzględniają inne zanieczyszczenia do obliczania wypadkowego wskaźnika. Poza tym mogą stosować różne progi stężeń w klasyfikowaniu jakości powietrza. Jak podkreśla badacz, oznacza to, że porównywanie stanu powietrza między krajami nie zawsze jest tak proste, jak sugerują globalne rankingi.
– Zatem teoretycznie takie samo stężenie w Chicago, Bydgoszczy, czy w Yancheng może skutkować przypisaniem innej wartości indeksu. W rzeczywistości nie będziemy mieli dobrego porównania jakości powietrza między tymi miejscowościami – podkreśla.
Prof. Badyda zwraca uwagę na nierównomierność sieci pomiarów. Na przykład Afryka czy Ameryka Południowa mają na słabo rozwinięty monitoring, a w wielu krajach tych kontynentów brakuje pomiarów w ogóle.
Dr Tymoteusz Sawiński z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego, potwierdza: – Jednym z najbardziej zanieczyszczonych pod względem wysokich stężeń pyłu zawieszonego regionów świata jest obszar Niziny Hindustańskiej i położonych na jej terenie państw – Pakistanu, północnych Indii i Bangladeszu.

Rys. W tych krajach utrzymuje się stała ekspozycja na szkodliwe cząstki stałe, spowodowana urbanizacją, emisjami przemysłowymi, korkami drogowymi, zużyciem paliw kopalnych i regionalnymi zjawiskami pyłowymi. Źródło: www.aqi.in/CC BY 4.0 [Uwaga: zestawienie Top 10 (2025) zostało w ostatnich tygodniach doprecyzowane. Zgodnie z aktualizacją z marca 2026 średni wskaźnik AQI wynosi: Bangladesz – 114 (1. miejsce), Indie – 111 (2.), Pakistan – 110 (3.), Bahrajn – 104 (4.). Pozostałe pozycje pozostają bez większych zmian, przy czym Arabia Saudyjska (80 pkt) zajmuje 10. miejsce ex aequo z Chinami].
Gęsty smog wielkich miast
Źle jest na przykład w indyjskiej stolicy – Delhi. Transport drogowy, przemysł i spalanie paliw stałych tworzą toksyczny koktajl unoszący się nad metropolią.
– Okres monsunu zimowego to czas bez opadów deszczu. Powoduje to, że w suchych miesiącach pył, który z różnych przyczyn może gromadzić się w atmosferze, nie jest z niej usuwany przez cząstki opadu. Proces takiego usuwania, „wymywanie”, polega na przechwytywaniu cząstek pyłu przez zderzające się z nimi większe cząstki opadu. Ponadto źródłem pyłu, zwłaszcza w zachodniej części regionu, są sąsiadujące pustynne i półpustynne obszary Afganistanu, czy pustyni Thar w Indiach) – wyjaśnia dr Sawiński.
Jak ma się to do polskiego smogu? – Mimo że rytm zmienności stężeń zanieczyszczeń pyłowych w regionie wydaje się podobny do tego, co obserwujemy w Europie, w tym w Polsce (maksima stężeń w miesiącach zimowych), zarówno skala zjawiska jak i jego przyczyny odbiegają od tego co znamy z naszego otoczenia – dodaje.
Podobne obrazy można zobaczyć w Pakistanie czy Bahrajnie. Tam codzienne życie wymaga planowania – mieszkańcy sprawdzają poziom AQI tak samo jak prognozę pogody. Z kolei Bangladesz i Kuwejt pokazują, jak gęstość zaludnienia oraz brak wiatru potęgują problem. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich smog ma nieco inny charakter – powstaje z połączenia pustynnego pyłu z emisjami transportu i przemysłu. Wysokie temperatury sprzyjają reakcjom chemicznym w atmosferze, a okresowe zastoje powietrza sprawiają, że zanieczyszczenia utrzymują się nad miastami dłużej.
Zanieczyszczenie powietrza w trudnych terenach: góry i pustynie
Nepal i Tadżykistan pokazują, że problem nie ogranicza się do nadmorskich czy przemysłowych metropolii. W górskich dolinach zimne powietrze zatrzymuje się przy ziemi, a cieplejsze warstwy tworzą nad nim swoistą pokrywę. Zanieczyszczenia nie mają gdzie się rozproszyć i przez wiele dni unoszą się nad miastami.
W Katarze i Arabii Saudyjskiej istotną rolę odgrywa klimat pustynny. Naturalny pył, unoszony przez wiatr, łączy się z emisjami samochodów i przemysłu. Efektem jest szare, przytłaczające niebo, które staje się stałym elementem krajobrazu.
Zanieczyszczenie powietrza to nie tylko statystyki. To realne konsekwencje zdrowotne – wzrost liczby przypadków chorób układu oddechowego, serca czy alergii. W wielu miejscach świata mieszkańcy muszą ograniczać aktywność na zewnątrz, a dla dzieci i osób starszych nawet krótki spacer może stanowić wyzwanie.
- Czytaj także: Polska w czołówce niechlubnego rankingu. 21 z 50 najbardziej trujących miast jest u nas
–
Zdjęcie tytułowe: Sudarshan Jha/Shutterstock



