Udostępnij

Symboliczna Strefa Czystego Transportu w Katowicach. Nowe zasady od czerwca

29.04.2026

Radni miejscy z Katowic przegłosowali powstanie Strefy Czystego Transportu. Przepisy są symboliczne i nie przyczynią się do głównego celu tworzenia stref, czyli poprawy jakości powietrza i tym samym zdrowia mieszkańców – ostrzegają eksperci. Miasto nie ukrywa, że nie chodzi im o efekt zdrowotny, a o miliony z KPO.

Granice strefy ograniczono do obszaru wielkości ok. 0,5 km2 w ścisłym centrum miasta. Wyznaczono je wzdłuż głównych ulic, takich jak ks. Piotra Skargi, Moniuszki, Warszawska, Francuska czy Juliusza Słowackiego. – Ulice graniczne pozostaną poza SCT, co pozwoli kierowcom niespełniającym wymogów ominąć jej obszar. Zachowano także dostęp do kluczowych miejsc – m.in. poprzez wyłączenie z obszaru strefy ulicy prowadzącej do szpitala św. Elżbiety – komentuje po głosowaniu radny Patryk Białas z klubu Koalicji Obywatelskiej.

Jego zdaniem „strefa została zaprojektowana jako rozwiązanie stopniowe i społecznie akceptowalne”. – Na początku obowiązywać będą łagodne zasady, które zostaną zaostrzone w kolejnych etapach – w 2029 i 2034 roku – dodaje polityk, jednak eksperci wskazują, że nawet po „zaostrzeniu” przepisy pozostaną niezwykle łagodne.

– Ze względu na stanowisko rządu musieliśmy to zrobić w ekspresowym tempie – mówi dla lokalnego oddziału TVP3 Bogumił Sobula, wiceprezydent Katowic. Odnosi się tym samym do widma utraty miliardów z KPO w przypadku niewypełnienia założeń jednego z kamieni milowych (nagocjował je jeszcze Mateusz Morawiecki). Chodzi o konieczność wprowadzenia stef w miastach z przekroczeniami dwutlenku azotu.

– Czy to jest ambitna strefa? Myślę, że to jest strefa adekwatna do tego co mogliśmy zrobić dlatego że na jej wprowadzenie mieliśmy 3 miesiące. Dwa miasta które zrobiły to przed nami – Kraków i Warszawa miały na to dwa lata – broni decyzji miasta wiceprezydent Sobula.

Fatalna jakość powietrza w Katowicach nie przekonała radnych. „Rozwiązanie całkowicie pozorne”

– Przyjęta w Katowicach SCT to rozwiązanie całkowicie pozorne, obliczone tylko na odbębnienie ustawowego obowiązku. W takim kształcie strefa nie przyniesie żadnej realnej poprawy jakości powietrza. I w tym sensie jest niezgodna z prawem – ostrzega Miłosz Jakubowski, radca prawny z fundacji Frank Bold, specjalizujący się w prawnych aspektach ochrony powietrza.

Jakubowski dodaje, że „strefa w ogóle nie odpowiada na wyzwania wynikające z nowej dyrektywy o czystym powietrzu„.

– Zgodnie z nią do 1 stycznia 2030 konieczne jest osiągnięcie znacznie bardziej rygorystycznych poziomów zanieczyszczeń, w tym dla dwutlenku azotu. Ta nowa norma dla dwutlenku azotu jest obecnie przekraczana niemal w całej Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej, od Gliwic po Tychy i Sosnowiec. Zostało niewiele ponad trzy i pół roku żeby zmienić tę sytuację, a tymczasem władze Katowic uchwalają strefę czystego transportu na deptakach i rynku, w dodatku z masą wyłączeń – zaznacza prawnik.

Tymczasem władze Katowic od początku były sceptycznie nastawione do wprowadzenia strefy, wskazując, że przekroczenia odnotowano na tylko na jednej stacji pomiarowej, w dodatku zlokalizowanej w pobliżu autostrady A4 (stację już przeniesiono). To jednak jedna strona medalu.

Druga uwzględnia szerszy obraz, w którym oprócz oficjalnych odczytów ze wspomnianej stacji, są też pomiary wykonane przez GZM za pomocą czujników pasywnych. Z nich wynikają dużo bardziej pesymistyczne wnioski. Były to największe w historii pomiary zanieczyszczeń powietrza na Śląsku. Wykonano je w 2025 roku.

Okazało się, że na 122 punkty pomiarowe w Katowicach, aż 119 nie spełnia zaktualizowanych norm dla dwutlenku azotu (20 μg/m3). Polska jest na etapie ich wdrażania (najpóźniej w grudniu 2026 roku), a osiągnięcie norm powinno nastąpić napóźniej do 2030 roku.

Co więcej – żaden z katowickich punktów nie spełnia wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia (10 μg/m3), a dopiero ten poziom uznawany jest za bezpieczny dla zdrowia i życia mieszkańców.

Pomiar tlenków azotu w Katowicach, wykonany za pomocą czujników pasywnych, zlecone przez GZM w 2025 roku.

Polski Alarm Smogowy: kształt strefy nie świadczy najlepiej o podejściu do zdrowia mieszkańców

O komentarz do nowych przepisów poprosiliśmy Polski Alarm Smogowy. – Jest to, mówiąc delikatnie, wydmuszka, która Strefą Czystego Transportu jest tylko nazwy i nie zmieni niczego jeżeli chodzi o poprawę jakości powietrza i zdrowia mieszkańców – mówi wprost Filim Jarmakowski z działu transportowego w PAS.

– Strefa obejmuje swoim obszarem około pół kilometra kwadratowego, co stanowi mniej niż procent powierzchni miasta. Zupełnie symboliczny charakter strefy potwierdza też liczba wyłączeń, zwolnień oraz harmonogram zaostrzania norm euro dla samochodów mogących się po niej poruszać – komentuje Jarmakowski pytany przez SmogLab.

Jego zdaniem „jest to działanie krótkowzroczne”. Dlaczego? Miasto ma gigantyczny problem z dwutlenkiem azotu. Wykazały to m.in. badania przeprowadzone przez w 2025 roku przez Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię i Polski Alarm Smogowy przy użyciu czuników pasywnych (wspomniane wcześniej – red.). Brak sensownych prób rozwiązania tego problemu nie świadczy najlepiej o podejściu miasta do kwestii zdrowia mieszkańców – podkreśla przedstawiciel PAS dodając, że „zanieczyszczenia transportowe, a przede wszystkim podwyższone stężenia dwutlenku azotu to choroby płuc, układu krwionośnego, większa ilość hospitalizacji czy gorsze funkcje poznawcze u dzieci”.

SCT w Katowicach – najważniejsze zasady

Strefa w Katowicach startuje 29 czerwca 2026 roku. Od tego dnia po centrum Katowic będą mogły się poruszać wyłącznie samochody benzynowe spełniające minimum normę Euro 3 (lub rok produkcji 2000 lub później) oraz pojazdy z silnikiem diesla spełniające normę Euro 5 (lub rok produkcji 2009 i później). Drugi etap katowickiej strefy przewidziano na rok 2034. Wtedy norma dla samochodów z silnikiem diesla będzie podwyższona do Euro 6.

Zasada ta nie będzie dotyczyć mieszkańców GZM o ile posiadali pojazdy przed wejściem w życie uchwały. Jeżeli mieszkaniec Katowic będzie chciał zmienić pojazd po wejściu w życie przepisów, jego pojazd będzie musiał spełniać kolejno normy Euro 3 dla samochodów benzynowych i Euro 4 dla samochodów z silnikiem diesla. Podobna zasada dotyczy mieszkańców GZM spoza samych Katowic, jednak tu przewidziano normę minimum Euro 5 dla pojazdów na ropę.

– Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Robson90

Autor

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.