Polski przemysł staje przed podwójną presją. Z jednej strony musi walczyć o utrzymanie pozycji w zestawieniu z globalną konkurencją, z drugiej ograniczać emisje gazów cieplarnianych w związku z polityką klimatyczną UE. Nowy raport Instytutu Reform wskazuje, że naszej konkurencyjności zagrażają… „luki” w dokumentach strategicznych. Chodzi o brak jasnych wytycznych ze strony państwa i określenia priorytetów dekarbonizacji, jak również aktywnego budowania polityki przemysłowej.
Jednym z dokumentów, które przeanalizowano w raporcie, jest Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK). Instytut Reform ocenia, że przewidziane w nim tempo transformacji energetycznej jest poniżej średnich ambicji potrzebnych do spełnienia unijnych celów na rok 2040. Problem w tym, że nawet tego może nie udać się osiągnąć bez aktywnej roli państwa.
Z kolei Strategia Rozwoju Polski do 2035 roku w ocenie ekspertów podchodzi do tematu transformacji w sposób niekompletny. Jako pominięte lub potraktowane wybiórczo wskazano w szczególności technologie elektryfikacji procesów przemysłowych, poprawy efektywności energetycznej, jak również technologie wodorowe.
Główne problemy dokumentów strategicznych
– Największym problemem jest dziś brak spójnej hierarchii dokumentów strategicznych dla przemysłu – mówi SmogLabowi Klaudia Janik, analityczka ds. polityki klimatyczno-energetycznej w Instytucie Reform. – Powinny być one ułożone zgodnie z logiką top down. Oznacza to, że jeden nadrzędny dokument np. SRP2035 (Strategia Rozwoju Polski do 2035 – przyp. red.) powinien wyznaczać kierunki transformacji przemysłu. Założenia tam ujęte powinny zostać następnie odzwierciedlone w kolejnych aktualizacjach KPEiK oraz w PEP2050 (Polityce Energetycznej Polski do 2050 roku – przyp. red.). Konieczne jest uzupełnienie SRP2035 o działania dotyczące przemysłu. Działania te powinny zostać włączone do systemu monitorowania i wykonania strategii – podkreśla Janik w udzielonym nam komentarzu.
Dodatkowy problem dotyczy strategii i planowania, bez których trudno osiągać długoterminowe cele. – Jednocześnie brakuje strategii dla przemysłu. Dlatego należy przygotować horyzontalny dokument poświęcony jego dekarbonizacji. Taki dokument wyznaczać ramy dla dokumentów sektorowych niższego rzędu. Powinien m.in. określać harmonogram działań i pokazywać relacje z bardziej szczegółowymi planami rozwoju poszczególnych technologii np. dla wodoru czy CCS/U (wychwytywania i składowania lub wychwytywania i utylizacji dwutlenku węgla – przyp red.) – podkreśla analityczka.
Polskie przedsiębiorstwa częścią transformacji energetycznej
Polskie przedsiębiorstwa znajdują się pod presją dekarbonizacji swojej działalności, jednak z drugiej strony same mogłyby w większym stopniu być jej częścią, dostarczając niskoemisyjnych rozwiązań. Dotyczy to chociażby produkcji pomp ciepła czy materiałów niezbędnych do termomodernizacji budynków. Czy dokumenty strategiczne, których dotyczy raport, mogą temu sprzyjać? To okazuje się nie takie proste.
– Modernizacje w zakładach przemysłowych są czasochłonne i wymagają znaczących nakładów inwestycyjnych. Ponadto nowe linie produkcyjne mają za zadanie pracować przez dekady. Z tych względów przemysł z dużą rozwagą podchodzi do wdrażania nowych technologii. Do podjęcia długoterminowych decyzji inwestycyjnych firmy potrzebują stabilnych i przewidywalnych warunków. Bez nich rośnie ryzyko nietrafionych inwestycji i tworzenia tzw. aktywów osieroconych. Dobrze przemyślana strategia może to zmienić. Musi ona jasno pokazywać kierunki dekarbonizacji nie tylko dla przemysłu, ale także dla ogrzewnictwa czy transportu – mówi nam Klaudia Janik z Instytutu Reform.
Ponownie jednak kluczowe okazuje się długoterminowe planowanie. – Kluczową rolę odgrywają tu dokumenty strategiczne, takie jak KPEiK czy SRP2035. Powinny one wyznaczyć długoterminową ścieżkę transformacji energetycznej i identyfikować konkretne działania niezbędne do jej realizacji. Jeśli wskazywane kierunki dekarbonizacji i planowane polityki będą spójne, to firmy zaczną inwestować w technologie zero- i niskoemisyjne. Produkcja takich rozwiązań na potrzeby rynku krajowego i europejskiego (czyli tzw. clean tech) będzie pochodną tych decyzji – zwraca uwagę analityczka w udzielonym nam komentarzu.
„Made in Poland” nie przetrwa bez pomocy
Autorzy raportu podkreślają, że dekarbonizacja przemysłu jest warunkiem dalszego rozwoju gospodarczego Polski.
Bez jasnego drogowskazu od rządu przedsiębiorstwa będą opóźniać decyzje inwestycyjne. W efekcie spadnie konkurencyjność polskich produktów wobec tańszych – często subsydiowanych – alternatyw z Chin. Towary o wysokim śladzie węglowym przegrywać będą także rywalizację na rynkach europejskich.
Według Instytutu Reform w uprzywilejowanej pozycji znajdą się te państwa, które szybciej włączą do swoich strategii instrumenty oferowane przez UE m.in. w ramach czystego ładu przemysłowego. Stąd wniosek, że w interesie Polski jest jak najszybsze opracowanie mechanizmów wsparcia lokalnych firm w odejściu od uzależnienia od węgla i gazu.
_
Zdjęcie: shutterstock/Cinematographer



