Już 3 listopada Amerykanie wybierają nowy Kongres, a od początku wojny z Iranem benzyna w USA podrożała o około połowę. – Cena benzyny to jeden z kluczowych wyznaczników poczucia Amerykanów, czy dzieje się dobrze, czy źle. Bo oni nie mają zasadniczo transportu publicznego – mówi w rozmowie prof. Radosław Rybkowski, amerykanista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Sondaże dają Donaldowi Trumpowi 31–33 proc. poparcia, najmniej w jego karierze, a 84 proc. wyborców jako jeden z głównych tematów wskazuje koszty życia. Prezydent tymczasem chwali się, że Stany „zarabiają setki miliardów dolarów” na drogiej ropie, a jednocześnie… sprowadza diesla z Rosji.
Prezydent Trump przekonuje, że ceny ropy są „tymczasowo wysokie”, ale amerykański przemysł naftowy „zarabia setki miliardów dolarów”, bo tankowce omijające cieśninę Ormuz płyną po ropę do Teksasu, Oklahomy i Luizjany. – Moi ludzie powiedzieli: proszę o tym nie mówić, bo ludzie płacą trochę więcej – wypalił prezydent, kolejny raz rozpalając debatę w USA.
– To naprawdę brzmi jak prowokacja – komentuje prof. Rybkowski. I przypomina, że to prezydent jako głównodowodzący podjął decyzje, które doprowadziły do wojny z Iranem i blokady Ormuz. – Decyzje tego prezydenta mają znaczenie nie tylko dla mieszkańców Iranu, ale przede wszystkim dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych – mówi.
Kraj bez autobusu i Diesel od Putina
Przeciętny Amerykanin cenę benzyny widzi kilka razy w tygodniu, mijając stacje benzynowe. Koszt tankowania rezonuje tam jeszcze bardziej niż w Europie – przypomina naukowiec.
– Zdecydowana większość Amerykanów musi korzystać ze swoich samochodów, żeby dojechać do pracy. Zdecydowana większość transportu w obrębie Stanów Zjednoczonych odbywa się za pomocą wielkich ciężarówek, więc cena paliwa, diesla, dostępność diesla oraz cena benzyny to jest coś, co pokazuje: dzieje się dobrze albo dzieje się źle – mówi.
Jak Biały Dom próbuje zbić ceny na stacjach? Trump, który przez lata powtarzał, że Ameryka ma „gigantyczne zasoby ropy” i sama dyktuje warunki, zwrócił się do Władimira Putina o pomoc w dostawach oleju napędowego.
– W momencie, kiedy naprawdę jest bardzo źle, kiedy ludzie są wkurzeni na stacjach, musi ściągać diesla z Rosji. To nie są żarty. On ściąga sankcje na Rosję, daje paliwo Putinowi w zamian za prawdziwe paliwo – mówi Rybkowski.
Amerykanista przypomina, że Kongres przyjął, a prezydent podpisał ustawę nazywaną od nazwiska senatora Lindseya Grahama, która ma nakładać cła odwetowe na kraje kupujące rosyjską ropę. – Niektórzy komentatorzy z Wielkiej Brytanii pytali, czy to oznacza, że teraz Stany Zjednoczone nałożą cła na siebie – zauważa.
Dostawy są przy tym niewielkie. – Pierwsza transza w wysokości pięciuset tysięcy ton to zapotrzebowanie Stanów Zjednoczonych na diesla na dwanaście do osiemnastu godzin. Czyli to niczego nie zmieni. Dotrze za późno – wylicza.
5 tys. dolarów i 40 bilionów długu
Drugą odpowiedzią Trumpa na drożyznę jest obietnica: jeśli Republikanie utrzymają obie izby Kongresu, każdy dorosły obywatel dostanie… 5 tys. dolarów „dywidendy”. Na wiecu w Teksasie prezydent zażartował, że w jego klubie Mar-a-Lago starczy to „na hamburgera i może mały deser”.
– To by kosztowało około półtora biliona dolarów. Zadłużenie Stanów Zjednoczonych w tej świetnej, fantastycznej gospodarce przekroczyło czterdzieści bilionów dolarów – ironizuje Rybkowski.
Amerykanista spodziewa się, że Demokraci przejmą Izbę Reprezentantów, która odpowiada za budżet. O Senacie zdecyduje kilka stanów, gdzie różnice w sondażach są minimalne. Co dalej?
– Niestety oznaczać to będzie czas chaosu. Kongres będzie próbował coś uchwalić, Donald Trump będzie to wetował, a przewaga Demokratów jest zbyt mała, żeby odrzucać weto. To będzie bardzo zły czas dla Stanów Zjednoczonych i dla całego świata, bo nic sensownie nie da się ustalić, nie da się niczego wynegocjować – mówi.
Dla polityki energetycznej to zamrożenie na dwa lata: Kongres nie wróci do programów z czasów Bidena, a Trump nie przepchnie deregulacji, którą obiecuje na wiecach.
Całą rozmowę można obejrzeć na kanale Fundamenty na YouTube.
Zdjęcie tytułowe: domena publiczna/house.gov
–
Prof. Radosław Rybkowski – amerykanista, dyrektor Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego, stypendysta Fulbrighta (NYU). Rozmowę nagraliśmy 26 października.



