Bałtyk ma gigantyczny potencjał energii. “Polska nie może tego przespać”

56
0
Podziel się:

Morska energetyka wiatrowa (MEW) to przyszłość. Zdaniem ekspertów, gdyby Polska wykorzystała cały potencjał swojej części Bałtyku, zostałaby jednym z liderów offshore. Potencjał ten – zgodnie z najnowszym raportem, wynosi 33 GW. Taka energia jest czysta, bezpieczna, stabilna i przystępna cenowo. W niepewnych czasach stanowi zabezpieczenie i niezależność energetyczną.

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) wraz z Uniwersytetem Morskim w Gdyni, firmą Ramboll, KP Consulting i współpracownikami opracowało raport pt. “Potencjał Morskiej Energetyki Wiatrowej w Polsce”. Analiza wskazuje nowe możliwości rozwoju offshore.

A potencjał Bałtyku jest bardzo duży. Jak powiedział sekretarz stanu, Minister Klimatu i Środowiska, Pełnomocnik Rządu ds. Odnawialnych Źródeł Energii, Ireneusz Zyska, cechy Morza Bałtyckiego, tj. niewielka głębokość, niskie zasolenie i sprzyjająca budowa geologiczna sprzyjają rozwojowi morskiej energetyki wiatrowej.

Smog uderzy z rażącą siłą. Morska energetyka wiatrowa staje się koniecznością

Konferencję Offshore Wind Poland, nad którą patronat objął SmogLab, odbyła się w dniach 16-17. listopada. Otworzył prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW), Janusz Gajowiecki:

– Energetyka wiatrowa to energia wolności i nasze działania oraz wysiłki przybliżają nas do walki o suwerenność Polski, a także Europy.

Zwrócił uwagę na ubóstwo energetyczne związane z dramatycznymi podwyżkami cen paliw. Ubóstwo to dotyczy nie tylko indywidualnych gospodarstw domowych, ale również szpitali, przemysłu oraz urzędów. Jak powiedział Gajowiecki, według danych GUS, ubóstwo energetyczne dotyczy 1,3 mln Polaków. Wśród kolejnych zagrożeń i wyzwań wymienił smog.

– Smog w uderzy ze zdwojoną siłą w tym roku i musimy mieć tego świadomość. Dziewczynka z zapałkami niestety jest też w Polsce. To czas na podjęcie działań. Tym bardziej ze względu na sytuację Ukrainy i szantażu. Jako odpowiedzialna branża musimy przygotować też odpowiednie propozycje rozwiązań dla suwerenności energetycznej.

Bezpieczeństwo militarne nazwał najważniejszą, podstawową kwestią. A bezpieczeństwo energetyczne – drugą wśród najistotniejszych.

–  Na pewno niekwestionowaną odpowiedzią jest OZE. To morska energetyka wiatrowa rozwija się najszybciej ze wszystkich branż. MEW, jako odpowiedzialny gracz światowy, chciałaby dziś przedstawić oszacowanie potencjału i udziału jaki może odegrać w Miksie energetycznym kraju, a tym samym bezpieczeństwie energetycznym państwa. (…) Morska energetyka wiatrowa staje się racją stanu.

Nowe możliwości rozwoju MEW, źródło: raport PSEW “Potencjał Morskiej Energetyki Wiatrowej w Polsce”

20 nowych obszarów pod offshore

Nowy raport PSEW wskazuje więcej możliwości rozwoju morskich farm wiatrowych. W kompleksowym opracowaniu wskazano 20 nowych obszarów nadających się pod takie inwestycje. Spośród nich 18 w wyłącznej strefie ekonomicznej i 2 na terenie morza terytorialnego. Łączny obszar zabudowy nowych lokalizacji pod MFW (morskich farm wiatrowych) to 2171,5 km kw.

Jak wynika z raportu, już w 2030 r. MEW mogłaby pokryć 12 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną. Z kolei w 2035 r. mogłoby to być już 30 proc. Żeby offshore odgrywał znaczącą rolę w polskim miksie energetycznym, muszą być spełnione konkretne warunki. Jak powiedział prezes PSEW, powinny to być:

– Aktualizacja strategii energetycznej państwa,

– zmiana planu zagospodarowania przestrzennego morza pod kątem wykorzystania energii odnawialnej z szacunkiem dla jego współuczestników (konieczna jest rozmowa z Ministerstwem Obrony Narodowej),

– dalsze regulacje, jak np. nowelizacja ustawy o offshore,

– uproszczenia administracyjne ułatwiające inwestorom działania,

– logistyka i infrastruktura powinna łączyć wspólne dla wszystkich rozwiązania,

– współpraca na arenie międzynarodowej, głównie z krajami bałtyckimi.

“Właśnie na nowo odkrywamy Bałtyk”

Minister Klimatu i Środowiska Ireneusz Zyska zwrócił uwagę na sytuację geopolityczą. – Dzisiaj, w perspektywie wojny w Ukrainie, szantażu energetycznego ze strony Rosji, powinniśmy jak najwięcej energii wytwarzać w kraju. Minimalizować, po pierwsze dywersyfikować dostawę surowców energetycznych, ale też maksymalizować produkcję we własnym zakresie. Coraz większy potencjał energii odnawialnej, źródeł wytwórczych, w tym MEW, niejako skłania nas do tego, żebyśmy poszli w tym kierunku.

Sekretarz stanu wyjaśnił, że inwestując w offshore eliminuje się konflikty społeczne, które rodzą się często podczas planów umiejscowienia instalacji na lądzie. – W mojej ocenie, jako pełnomocnika rządu ds. OZE, raport, który państwo przedstawiają powinien się spotkać z dużym skupieniem, zainteresowaniem i akceptacją.

Minister podkreślił znaczącą rolę morskiej energetyki wiatrowej w rozwoju gospodarczym kraju.

– Ja jestem przekonany, że właśnie na nowo odkrywamy Bałtyk. Przez setki lat morze było dla Polski ważne ze względu na kwestie żeglugi, rybołówstwa, handlu dalekomorskiego. To także kwestie bezpieczeństwa. Ale w tej chwili MEW wychodzi jako pierwszy plan jako rola naszego morza, które może służyć polskiej gospodarce w następnych dekadach. Można powiedzieć – trochę wielkimi słowami – dla przyszłych pokoleń.

Panel ekspercki, konferencja Offshore Wind Poland, fot. K. Urban

Ambitne cele i rażące braki

Małgorzata Bartosik, wiceprezes WindEurope podzieliła się z uczestnikami konferencji ciekawym spostrzeżeniem. Z jednej strony ambicje dotyczące MEW są wielkie. Z drugiej jednak, kondycja łańcucha dostaw jest słaba, jak nigdy przedtem. Wielkie straty finansowe w tym łańcuchu są znaczną przeszkodą w rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Choć Unia Europejska ma bardzo ambitne cele klimatyczne i wierzy w moc offshore, obecna sytuacja zagraża realizacji przedsięwzięć.

Od 2026 r., zadaniem Bartosik, branża będzie mieć wielki problem. – Kolejny przykład [po łańcuchu dostaw – przyp. red.] to producenci fundamentów. W tym momencie na następne trzy lata jest pełne obłożenie – nie dostaniemy fundamentów europejskich.

Jako dobrą praktykę podała plany, które zamierza zrealizować Belgia. Kraj ten, mimo posiadania najkrótszej linii brzegowej, do końca dekady będzie mógł osiągnąć pułap 8 GW energii z offshore.

– Z jednej strony mamy wysokie ambicje i wiarę UE w sektor. Z drugiej są tak ogromne problemy i braki, że jeśli nic z tym nie zrobimy teraz, nie zajmiemy się łańcuchem dostaw, to możemy zapomnieć o tych projektach. Będą to targety na papierze, a nie na morzu.

Czułe punkty inwestycji w MEW

– Zdecydowanie jesteśmy zadowoleni z raportu – przyznał jeden z jego autorów, Maciej Matczak, prof. Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, dyrektor Instytutu Morskiego.

Podkreślił, że raport, który przygotowano, jest analityczny i ekspercki, a dalsze kroki wymagają dialogu. – Co jest istotne, musimy pogodzić wiele funkcji. To jest: transport, wojsko, wydobycie, turystyka. Z drugiej strony musimy mówić o pewnych oddziaływaniach i kryteriach oceny.

Wśród tych kryteriów wymienił oceny ekonomiczne, środowiskowe oraz społeczne. Dodał, że w kwestii MEW mówimy też o planach naszych sąsiadów, które to są w bardzo dynamicznej fazie.

– Podkreślam, że są to pewne oddziaływania. Bałtyk jest morzem zamkniętym. Te zmiany, które będziemy obserwować w przyszłości, będą na siebie nachodzić – dodał.

Jak wyjaśnił prof. Matczak, właśnie dlatego kwestie międzynarodowe są niezwykle ważne. Twórcy raportu widzą pewne niedoskonałości planu. Podkreślają, że stale uczą się, jak efektywnie planować morską przestrzeń. Instytut Morski próbuje szukać pod MEW tych miejsc, które są optymalne.

Profesor UMG stwierdził, że swoistą ramą są kwestie transportu (żeglugi), środowiska i wojskowe. W związku z tym naukowcy szukali obszarów, które niosą za sobą jak najmniejszy „bagaż konfliktów”. Wśród najbardziej czułych punktów podczas planowania morskich inwestycji wymienił wymogi środowiskowe. Fakt, że w pewnych miejscach, ze względu na uwarunkowania przyrodnicze, nie można prowadzić takiej działalności, jest pierwszą kwestią ograniczającą dostępność obszarów pod MEW.

Czytaj także: Farma na Bałtyku zasili 4 mln domów. Zarobi kilkaset polskich firm

Każdy obszar pod MEW jest potencjalnie konfliktowy

– Mogę powiedzieć jasno: dzisiaj nie ma obszarów, które nie są konfliktowe – przyznał prof. Matczak.

Naukowiec pytany o kolejne wrażliwe aspekty wyboru miejsc pod MEW, kontynuował:

– Jest też dyskusja z innymi interesariuszami na temat wykorzystania pewnych obszarów. Wiemy, że istotne wyzwanie to jest uzgodnienie przyszłych działań z funkcją wojskową. To też kwestia lokalizacji. Proszę zwrócić uwagę, że my coraz bardziej zbliżamy się do naszych granic. Znowu wchodzimy w aspekt międzynarodowy.

Dodał, że w miarę przesuwania się na wschód, sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana. Wyraził nadzieję na kontynuację analiz, żeby stworzyć docelowy plan, który będzie zrealizowany i zaimplementowany w przyszłości.

Polska nie może tego przespać. Nie może nie wsiąść do tego pociągu, bo inaczej pociąg odjedzie – podsumował prezes PSEW licząc na prężny rozwój polskiego offshore.

Treść raportu jest dostępna TUTAJ.

Czytaj także: Za ceny prądu odpowiada wojna, ale i brak reform. Bez blokowania OZE energia byłaby tańsza

Zdjęcie tytułowe: Tom Buysse/Shutterstock

Podziel się: