Biodegradowalna piana zamiast glifosatu. Czy rolnictwo bez pestycydów jest możliwe?

40
0
Podziel się:
piana glifosat

Pestycydy zatruwają środowisko i szkodzą zdrowiu, są jednak niezbędne dla zabezpieczenia upraw przed szkodnikami. Na szczęście pojawiają się rozwiązania, które do pewnego stopnia mogą zastąpić „chemię” w ochronie roślin. Jednym z nich jest gorąca piana na bazie biodegradowalnych substancji pochodzenia roślinnego, która może wyprzeć glifosat.

Pestycydy przyczyniają się do 11 tys. zgonów i 385 milionów zatruć rocznie. Tak przynajmniej wynika z raportu „Pesticide Atlas 2022”, firmowanego przez kilka organizacji ekologicznych, m.in. Friends of the Earth Europe. Od 1990 r. zużycie środków ochrony roślin (ŚOR) na świecie wzrosło o 80 proc. Jednak od „szczytowego” roku 2012 zużycie zaczęło nieznacznie spadać. Wskazują na to dane Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).

Nie zmienia to faktu, że rynek pestycydów jest gigantyczny i prędko się nie skurczy. Obecnie jego wartość szacuje się na 130 miliardów dolarów w skali świata. W utrzymaniu tego stanu rzeczy zainteresowane są nie tylko koncerny chemiczne. Bez skutecznych środków ochrony roślin rolnictwo praktycznie nie miałoby szans na przetrwanie. Autorzy badania zamieszczonego w 2021 r. na łamach „International Journal of Environmental Research and Public Health” wyliczyli, że bez wykorzystania ŚOR produkcja rolna zmalałaby o 32 proc., warzywna – o 54 proc., a owocowa o 78 proc.

Czy zatem jesteśmy skazani na pestycydy wraz z całym rejestrem związanych z nimi skutków ubocznych dla naszego zdrowia i ekosystemu?

Biodegradowalna mikstura zamiast „ciężkiej chemii”

Zapewne jeszcze długo tak, ale na horyzoncie widać jaskółki zmian. Jedną z nich jest biodegradowalna mikstura roślinna, aplikowana na uprawy w postaci gorącej piany. Zaskakującą skuteczność tego rozwiązania potwierdza eksperyment przeprowadzony przez zespół naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Atenach i Uniwersytetu Patraskiego na terenie dwóch plantacji drzewek oliwnych w południowej Grecji.

Badacze zastosowali gorącą pianę na czterech wydzielonych działkach. Na celownik wzięli najbardziej panoszące się wśród upraw gatunki chwastów, m.in. gorczycę polną, ślaz drobnokwiatowy, pokrzywę i przytulię. Pozostałe obszary zostały objęte innymi formami ochrony: opryskami zawierającymi glifosat lub kwas pelargonowy, koszeniem i mulczowaniem, czyli pokrywaniem powierzchni gleby między uprawami materiałami ograniczającymi wzrost chwastów lub materią organiczną. Na jednej z działek nie zastosowano żadnych metod ochrony.

Gorąca piana skuteczniejsza niż glifosat

Po kilku tygodniach naukowcy przeprowadzili kontrolę na plantacjach. Zbadali chwasty za pomocą czujników optoelektronicznych, wskazujących stopień uszkodzenia roślin, i pobrali próbki „szkodników”, by oszacować pozostałą na działce biomasę. Okazało się, że piana mająca w przyszłości zastąpić glifosat zadziałała błyskawicznie. Pierwsze symptomy osłabienia chwastów zaobserwowano już po godzinie. Po dwóch dniach rośliny zaczęły się rozkładać. Jak wyliczyli eksperci, biomasa chwastów poddanych działaniu gorącej piany była o 70 proc. mniejsza niż w przypadku roślin spryskanych glifosatem i o 78 proc. mniejsza niż tych „potraktowanych” mulczowaniem.

Pod względem ogólnej zdolności do niszczenia chwastów i zapobiegania ich ponownemu wzrostowi gorąca piana wykazała mniej więcej taką samą skuteczność jak glifosat. Z poprawką na fakt, że wiele roślin rozwija odporność na działanie tej substancji. W przypadku piany taki scenariusz jest mało prawdopodobny, ponieważ głównym czynnikiem aktywnym jest wysoka temperatura, do której chwastom trudno się przystosować.

Nieagrotechnicznym argumentem przemawiającym za zastąpieniem glifosatu przez gorącą pianę jest szkodliwość środowiskowa i domniemana rakotwórczość tego pierwszego. Pozostałe z testowanych metod wykazały się stosunkowo niską skutecznością.

Integrowana ochrona roślin – skuteczny i bezpieczny sposób walki z chwastami

Autorzy badania zaznaczają jednak, że największe korzyści może przynieść połączenie kilku różnych metod, zamiast polegania na jednej. Takie podejście znane jest pod nazwą integrowanej ochrony roślin (IOR, ang. integrated weed management) i opiera się na „prymacie” technik niechemicznych, dla których ŚOR stanowią jedynie uzupełnienie. Pozwala to na zmniejszenie szkód środowiskowych i zdrowotnych związanych z zastosowaniem toksycznych substancji oraz ochronę bioróżnorodności, ograniczającej rozrost chwastów.

Upowszechnienie podejścia spod znaku IOR wymaga nie tylko szeroko zakrojonych kampanii informacyjnych i zmiany kultury uprawy roli. Chodzi przede wszystkim o stworzenie odpowiednich warunków prawnych, ograniczających wykorzystanie szkodliwych substancji i premiujących bardziej ekologiczne podejście do ochrony roślin. Niestety na razie „królem upraw” pozostaje wynalazek Monsanto (obecnie Bayer), stanowiący środek aktywny Roundupu i szeregu innych preparatów z grupy pestycydów o uwodzicielskiej nazwie „herbicydy totalne”. Tak określa się substancje zabijające wszelką roślinność, która stanie im na drodze.

Komisja Europejska pozwoliła na stosowanie glifosatu przez kolejny rok

“Wykorzystanie glifosatu do walki z chwastami to najpowszechniejsza metoda ochrony upraw na plantacjach drzew oliwnych w basenie Morza Śródziemnego w ostatnich latach. Tej praktyki nie można jednak uznać za zrównoważoną. Po pierwsze dlatego, że przyszłość glifosatu w Europie jest niepewna ze względu na obawy o wpływ tej substancji na środowisko i zdrowie konsumentów. Po drugie dlatego, że powszechne stosowanie glifosatu w ochronie upraw doprowadziło do powstania odmian chwastów odpornych na działanie tego związku” – piszą autorzy badania.

Na początku grudnia Komisja Europejska przedłużyła na kolejny rok pozwolenie na stosowanie glifosatu. Warto zaznaczyć, że decyzję Komisja podjęła „osobiście” po tym, jak w październiku prolongata została zablokowana na etapie jej procedowania przez Stały Komitet ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz (SCoPAFF) z powodu braku większości kwalifikowanej. Trzy państwa wyraziły sprzeciw (Chorwacja, Luksemburg, Malta), trzy kolejne wstrzymały się od głosu (Francja, Niemcy, Słowenia).

Kontrowersje wokół rakotwórczego działania glifosatu

KE dokonała przedłużenia opierając się na obowiązującej ocenie ryzyka, sformułowanej przez Europejską Agencję Chemikaliów (ECHA). To właśnie europejska agencja w maju 2022 r. oświadczyła, że nie ma podstaw do uznania glifosatu za substancję rakotwórczą. Dla przypomnienia w 2015 r. glifosat uznano za związek prawdopodobnie kancerogenny przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC). Rok później podobne stanowisko zajęły władze Kalifornii, wprowadzając obowiązek oznaczania preparatów z tą substancją jako stwarzających ryzyko rozwoju chorób nowotworowych.

W lipcu 2023 r. ocenę ryzyka dotyczącą glifosatu ma przedstawić Europejski Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Jeśli jednak będzie ona zbieżna z opinią ECHA, europejskie rolnictwo prawdopodobnie pozostanie zależne od tej substancji. Podobnie jak konsumenci, dla których jedyną gwarancją bezpieczeństwa pozostanie rolnictwo ekologiczne – lub wykształcenie odporności na skutki zdrowotne związane z narażeniem na działanie herbicydu totalnego.

Zdjęcie: Borovik/Shutterstock

Podziel się: