COP24: walcząc ze smogiem możemy chronić klimat

61
1
Podziel się:
cop24 Katowice czyste powietrze smog zmiany klimatu

Dzięki zwalczaniu nieekologicznych pieców możemy pozbyć się emisji CO2 odpowiadającej kilkunastu milionom samochodów – mówił Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego podczas szczytu klimatycznego w Katowicach. Podczas serii spotkań w Polskim Pawilonie COP24 uczestnicy przedstawili też swoje nadzieje dotyczące rządowych programów ochrony powietrza, na które rząd przeznaczył 100 miliardów złotych. Dzięki nim ma być wymienionych kilka milionów szkodliwych pieców.
Możemy ograniczyć emisję gazów cieplarnianych walcząc ze smogiem, ale wcale nie musi się tak stać – zauważa Polski Alarm Smogowy podczas konferencji COP24 w Katowicach. Podczas panelu dotyczącego ochrony powietrza zauważył to Andrzej Guła, jeden z liderów tej organizacji.
– Zupełnie realny jest scenariusz, że zwiększymy emisję o 25%. Możemy zamienić stare piece spalające węgiel i biomasę na nowe kotły węglowe. Ograniczymy wtedy emisję szkodliwych pyłów, nawet dziesięciokrotnie. Rezygnując ze spalania biomasy zwiększamy jednak wydostawanie się CO2 do atmosfery. – zauważył Guła.
Receptą na to może być energia ze źródeł odnawialnych, która do 2030 roku ma stanowić 30% źródeł jej zużycia dla domów jednorodzinnych. W tej chwili to około 12%, co wynika jednak ze spalania brudnej biomasy, dokładającej się do zanieczyszczenia powietrza. Dzięki ambitnej polityce antysmogowej według PAS można ograniczyć emisję dwutlenku węgla o 20 milionów ton rocznie. Podobny efekt miałoby wycofanie z ruchu około dwunastu milionów samochodów.
Jak przypomniał Guła, 80 procent domów w Polsce jest ogrzewanych wysokoemisyjnymi kotłami, czyli tak zwanymi “kopciuchami”.
– Mam nadzieję, że mądrze wydane środki z rządowego wsparcia przyczynią się do pozbycia się przez nas tego problemu – dodał Guła. Według jednego z liderów Polskiego Alarmu Smogowego program musi jednak być bliżej ludzi i już w kilka miesięcy po wprowadzenia wymaga gruntownej przebudowy – Dystrybucja tych środków musi zejść na poziom lokalny. Samorządy apelują, by ten program znalazł się jak najbliżej beneficjenta. Chodzi o to, by włączyć w działanie gminy, banki czy zakłady energetyczne. – według członka PAS może to umożliwić dotarcie do zakładanej liczby trzech i pół miliona gospodarstw domowych.
Związek smogu ze zmianami klimatu zauważył również Wolfgang Munch z Komisji Europejskiej. Jak przyznał, dostrzega wzrost świadomości dotyczącej zanieczyszczenia polskiego powietrza. co może wytyczyć drogę dla polityki klimatycznej.
– Na przykład oglądając polską telewizję codziennie mogę dowiedzieć się, w którym mieście mogę bezpiecznie oddychać. To duża zmiana. Kolejnym krokiem byłoby uświadomienie Polakom, jak szkodliwe dla nich samych jest uzależnienie kraju od węgla, najczęściej pochodzącego z importu. Europejskie fundusze nie będą wspomagały przedsięwzięć opartych na węglu.  – mówił Munch.
Szczyt klimatyczny COP24 trwa do piątku. Mają podczas niego być przyjęte tak zwane “reguły katowickie”, pokazujące metody dojścia do celów wypracowanych podczas szczytu klimatycznego w Paryżu w 2015 roku.

Podziel się:

1 komentarz

  1. Jack 12 Grudzień, 2018 pm 31 13: 26 Odpowiadać

    Andrzej Guła niestety nie powiedział skąd przeciętny Kowalski ma wziąć 55-80 tys. złotych na przeprowadzenie termomodernizacji domu jednorodzinnego (obecny koszt to około 35-40 tys. zł) + zakup kotła 5. klasy wraz z dodatkami (koszt 15 tys. zł) + podatek od dopłaty (10%-20% wysokości dopłaty). Andrzej Guła nie wie ponadto, że 15 mln dorosłych Polaków nie posiada żadnych oszczędności (dane CBOS oraz odrębne analizy NBP), a 40% gospodarstw domowych w Polsce należy do ubogich energetycznie.
    “Cytowana przez dziennik analityczka IBS Konstancja Ziółkowska zaznacza przy tym, że gdyby oceniając sytuację w Polsce zostało zastosowane kryterium z Wielkiej Brytanii, gdzie 10 proc. dochodów przeznaczanych jest na energię i ciepło, wówczas w Polsce 40 proc. gospodarstw domowych miałoby status ubogich energetycznie.”
    Andrzej Guła również nie powiedział, że po wyborach w 2019, czyli od 2020 znacząco wzrosną ceny żywności i usług, ponieważ na kolejne rekompensaty za wzrost cen energii elektrycznej po wyborach nie ma co liczyć. Polacy oszczędzać więc będą przede wszystkim korzystając z tańszego i gorszej jakości paliwa do kotłów oraz na samych kotłach (im tańszy kocioł tym lepiej). O ograniczeniu niskiej emisji proszę więc zapomnieć, to są mrzonki w kraju, gdzie ponad 70% mieszkańców mieszka poza dużymi miastami, gdzie dla 50% gosp. domowych spalanie węgla to gwarancja zdrowia i przeżycia w zimie i gdzie mediana wynagrodzenia wynosi 2500-2600 zł netto, a mediana świadczenia emerytalnego to 1600 zł netto.

Czy zgadzasz się z autorem?