Cyklon Idai a zmiany klimatu. Znów ucierpieli najbiedniejsi (oraz najmniej winni globalnego ocieplenia)

318
0
Podziel się:

Przed tygodniem w południową Afrykę uderzył cyklon nazwany Idai. Widząc skalę zjawiska trudno nie zadać sobie pytania, co takiego dzieje się na świecie, że do czynienia mieliśmy z żywiołem aż tak silnym. Równie trudno przejść obojętnie obok faktu, że jeśli za skalę zjawiska odpowiada w tym przypadku człowiek, to dotknęło ono akurat tych, którzy najmniej się do niej przyczynili. Afryka odpowiada bowiem jedynie za 4 proc. światowych emisji CO2.

Jak donosi m.in. BBC – aktualnie liczba ofiar w Mozambiku wynosi około 250, ale prezydent kraju deklaruje, że liczba ta może wzrosnąć nawet do 1000. Władze Zimbabwe mówią natomiast o 150 zabitych i blisko 200 zaginionych. A żywioł dotknął także i inne kraje południa Afryki. Warto w tym kontekście postawić pytanie o to, co decyduje o sile tego rodzaju zjawisk pogodowych, a być może i wytypować prawdopodobnych sprawców.

Huragany i zmiana klimatu

Jak przeczytać możemy na stronach portalu Nauka o Klimacie – wciąż brak nam wystarczających danych, by stwierdzić, czy konkretnemu kataklizmowi winne są wyłącznie zmiany klimatyczne. Dlatego i w przypadku cyklonu Idai należy zachować ostrożność.

Pewne jest natomiast to – wracając do Nauki o Klimacie – że wraz ze wzrostem temperatury na planecie zjawiska tego typu przybierać będą na sile – m.in. dzięki wyższej temperaturze wody i większej wilgotności, które przekładają się nie tylko na siłę wiatru, ale także intensywność opadów. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj oraz tu.

„Absolutnie nie ma wątpliwości, że kiedy występuje taki cyklon tropikalny, to ze względu na zmiany klimatu intensywność opadów jest wyższa” – powiedział BBC dr Friederike Otto z Uniwersytetu w Oksfordzie, odnosząc się do żywiołu, który spustoszył przed tygodniem południe Afryki.

Afryka i CO2

Cyklon Idai uderzył w Mozambik 15 marca. Jak donosi “The Guardian” – tego samego dnia w stolicy Kenii (nieco na północ od miejsca kataklizmu), rozpoczął się szczyt One Planet Summit – zwołany przez francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona.

Podczas szczytu mówiono sporo m.in. o zalesianiu, mającym redukować globalne emisje CO2. W tym kontekście Kenia zobowiązała się, że w ciągu trzech lat uda jej się osiągnąć 10 proc. zalesienia kraju.

Jednak to nie Afryka jest winna światowym emisjom dwutlenku węgla. Podczas gdy odpowiada ona za zaledwie 4 proc. globalnej emisji, kraje określane mianem G20 (czyli państwa najbogatsze) 80 procent.

I choć zmiany klimatu odczuwalne są na całym świecie, Afryka wydaje się nimi wyjątkowo dotknięta – m.in. ze względu na uderzające w nią powodzie, susze oraz związane z nimi (mniej lub bardziej bezpośrednio) klęski głodu i konflikty zbrojne.

Globalne Południe – czyli państwa półkuli południowej, do których zalicza się całą Afrykę – wskazywane są jako główne ofiary zmian klimatycznych także w niedawnym raporcie ONZ. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

 

Źródła: The Guardian, BBC, Nauka o Klimacie

Zdjęcie: Shutterstock/zstock

Podziel się:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o