Udostępnij

Czarnek chce wycofać Polskę z ETS. Obiecuje tańszy prąd, a eksperci studzą emocje

20.05.2026

– Mamy gotową receptę na wyjście Polski z ETS-u – mówił dziś Przemysław Czarnek podczas protestu na ulicach Warszawy. Mamy gotową receptę na obniżenie rachunków za ciepło, za prąd, nawet o połowę – dodał kandydat PiS na premiera, wspominając o ratowaniu miejsc pracy. – Tylko jeden warunek: wychodzimy z ETS-u.

Podczas wydarzenia Przemysław Czarnek wspomniał też, że Zielony Ład miał „nas wykończyć”. Jednak opinia polityka nie pokrywa się z badaniami analityków rynku energetycznego.

Eksperci przypominają też, że za przyjęcie w Polsce Zielonego Ładu, który według kandydata PiS na premiera ma nam szkodzić, odpowiedzialny jest ówczesny rząd tej partii z Mateuszem Morawieckim na czele. Zjednoczona prawica zdaje się zapominać, że odmieniany przez wszystkie przypadki ETS to także szereg korzyści.

Paradoks

Polska energetyka nadal w dużej mierze opiera się na węglu, więc wpływ ETS na ceny energii dla Polaków jest większy niż w innych krajach Europy, które opierają się na energii z odnawialnych źródeł. Jednocześnie nasze wpływy z ETS zgodnie z przeznaczeniem powinny finansować transformację energetyczną: sieci, OZE, termomodernizację, magazyny energii itd.

Na początku maja prezydent Karol Nawrocki poinformował, że złożył wniosek do Senatu o zwołanie ogólnokrajowego referendum. 27 września mielibyśmy odpowiedzieć na pytanie: „Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Jak pisaliśmy na łamach SmogLabu, eksperci natychmiastowo się temu sprzeciwili. Naukowcy i liczni eksperci zarzucali prezydentowi zaostrzanie antyunijnej polityki i odgrywanie spektaklu.

Poskutkowało to falą sprzeciwu i m.in. rezygnacją Andrzeja Guły, współzałożyciela i lidera Polskiego Alarmu Smogowego (PAS), z prezydenckiej Rady Energii i Zasobów Naturalnych. Guła powiedział, że widzi ogromny potencjał w elektryfikacji i „cieszy go, że Prezydent również ten potencjał widział, co skutkowało propozycją obniżenia cen energii elektrycznej oraz finansowania jej ze środków, które są na to przeznaczone – EU ETS, co odciążyłoby szczególnie najbiedniejszych Polaków”.

– Jednocześnie jestem zawiedziony propozycją referendum, które będzie składało się z jednego pytania z jasno zarysowaną tezą – dodał we wpisie na portalu „X”.

„Absurdalna, lewacka polityka”. Czego boi się Czarnek?

Zanim prezydent ogłosił takie posunięcie, w sieci wrzało po wypowiedzi Przemysława Czarnka z marca br., kiedy ten stwierdził: „Nie mamy żadnego Zielonego Ładu. Żadnych OZE – Sroze”, choć sam ma przy swoim domu fotowoltaikę i – co jeszcze ciekawsze – odnawialne źródła energii dynamicznie rozwijały się w Polsce właśnie za rządów PiS.

To nie koniec podburzania przeciwko unijnym regulacjom. Kilka dni temu Przemysław Czarnek uderzył w ETS, czyli – dla przypomnienia – system handlu emisjami. Dziś wraz z NSZZ „Solidarność” zorganizował protest na ulicach stolicy.

– Składamy projekt ustawy „Uczciwy rachunek za prąd”. Kolegom ze wszystkich innych stron politycznych mówimy – jeśli nie chcecie posłuchać nas, jeśli nie chcecie wyjść z nami na ulice. 20 maja o godzinie 12:00 na Placu Zamkowym, to przynajmniej pokażcie Polakom, dlaczego rachunki za prąd w Polsce są tak gigantyczne – zapowiadał w minionym tygodniu podczas konferencji prasowej, zapowiadając dzisiejsze wydarzenie.

– Pokażcie składową rachunków i pokażcie ile wynosi w tym rachunku za prąd dla zwykłego Polaka koszt absurdalnej lewicowej, lewackiej polityki klimatycznej Unii Europejskiej, czyli ile wynoszą opłaty dotyczące ETS-u – grzmiał Czarnek.

Zdaniem specjalistów na rachunku za prąd można by przedstawić dopłaty do węgla. Faktyczne zmiany, jak mówią, powinny dotyczyć zniesienia kosztów opłat dystrybucyjnych z rachunku dla konsumentów. Mogłyby też wiązać się z wdrożeniem zmian podatkowych, żeby wspierać elektryfikację.

– Profesor Czarnek ma rację – paliwa kopalne to spory koszt. Przeciętna polska rodzina płaci rocznie 300 zł za emisję CO2 z produkcji prądu z węgla i gazu na jej potrzeby. Kolejne 600-800 zł wydaje na dotacje do pensji górników, 200 zł na budowę i utrzymanie elektrowni węglowych i gazowych, 1000 zł za import ropy i paliw oraz… 20 zł/rok na dopłaty do źródeł odnawialnych – pisze Bartłomiej Derski z portalu Wysokie Napięcie.

Kto naprawdę nas ograbia?

Z kolei Marta Anczewska, kierowniczka ds. polityki energetycznej w Instytucie Reform, wyjaśnia: – Problemem nie jest brak wiedzy o tym, jak kształtują się poszczególne pozycje na rachunku za energię, czy jak działa system ETS. Problem polega na tym, że ceny energii w Polsce ciągle wyznacza energetyka węglowa, podczas gdy tańsze i zdrowsze alternatywy są blokowane lub rozwijają się zbyt wolno.

Jeśli chodzi o system ETS, Anczewska tłumaczy, że Polska od lat uzyskuje wielomiliardowe dochody z aukcji uprawnień do emisji CO₂, które miały finansować transformację.

– Niestety kolejne rządy – włącznie z tym, w którym zasiadał minister Czarnek, przeznaczały te środki na bieżące potrzeby, zamiast na inwestycje ograniczające koszty energii. 

Tymczasem rachunki rosną m.in. przez konieczność modernizacji sieci.

– Apelujemy więc o powiązanie wpływów ETS z inwestycjami transformacyjnymi, zamiast zasilania ogólnego budżetu państwa. O to powinien zabiegać też kandydat na premiera, jeśli chce zabrać merytoryczny głos w dyskusji – postuluje ekspertka.

Michał Grabka, kierownik programu badawczego w Fundacji Instrat, także postanowił wyjaśnić tę kwestię. – ETS ma w Polsce podobny wpływ na rachunek jak podatek VAT, stanowi około 20 proc. rachunku za energię elektryczną dla gospodarstwa domowego.

– ETS to mechanizm, w ramach którego środki z aukcji uprawnień zostają w państwach członkowskich. W przypadku Polski to od początku działania systemu ponad 100 mld złotych, które powinny wracać do gospodarki na termomodernizację, OZE i dekarbonizację przemysłu. Natomiast im więcej inwestujemy w te obszary, tym mniej obciąża nas zarówno ETS, jak i zmienność cen paliw kopalnych – dodaje Grabka.

Skutki konfliktu w Iranie są odczuwalne dla każdego, kto tankuje samochód. A już wkrótce będą widoczne w cenach gazu. – Rozwiązaniem nie jest też polski węgiel. Żeby utrzymać jego konkurencyjność cenową, musimy do niego dopłacać – przypomina przedstawiciel Instratu.

Zdjęcie tytułowe: wing-wing/Shutterstock

Autor

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.