Udostępnij

Czy wulkany na Antarktydzie kiedyś wybuchną?

15.05.2024

Antarktyda Zachodnia to najbardziej wulkaniczny obszar na Ziemi. Naukowcy sprwadzili, że wulkany są tam przede wszystkim nieaktywne. Jednak ich obawy wzmagają się z każdym rokiem. Martwią się, że któryś z nich w końcu wybuchnie, a to przyspieszy destabilizację tej części kontynentu.

Wulkany najczęściej kojarzą się nam z lądami. Wyobrażamy je sobie tam, gdzie raczej spotykana jest szata roślinna i żyje fauna, a nie na pustyniach lodowych. Jednak pod lodem najbardziej wysuniętego na południe kontynentu kryje się wiele wulkanów, które w najbliższej przyszłości mogą się uaktywnić.

Nieaktywne wulkany. Na Antarktydzie jest ich naprawdę dużo

Naukowcy z Edynburga w badaniu opublikowanym w 2017 r. na łamach Geological Society odkryli na Antarktydzie Zachodniej 91 nieaktywnych subglacjalnych wulkanów. Wcześniej było ich 47. Czyli w całej historii badań pokrywy lodowej Antarktydy wykryto i zliczono ich co najmniej 138. Obecnie wszystkie – oprócz Erebusa i Deception Island – są jak nieaktywne.

Identyfikacja tych wulkanów była możliwa dzięki zbadaniu spodniej strony pokrywy lodowej całej Antarktydy Zachodniej. Wulkany zostały zlokalizowane w jej głębokich basenach oraz na długości 3 tys. km Systemu Ryftów tej części kontynentu.

Na podstawie zdjęć aeromagnetycznych, aerograwitacyjnych oraz satelitarnych wulkanolodzy odkryli zamaskowane szczyty skał bazaltowych, które wyraźnie wskazywały na pochodzenie wulkaniczne. Ich końcówki wystające ponad lodem zostały po raz pierwszy zaobserwowane przez badaczy polarnych w ciągu ostatniego stulecia.

Dwa czynne wulkany są pod kontrolą

Obecnie na Antarktydzie znajdują się dwa czynne wulkany. Są to:

  • Deception Island – góra leżąca na jednej z wysp Szetlandów Południowych, blisko północno-zachodniej części Półwyspu Antarktycznego,
  • Erebus – góra licząca wysokość 3794 metrów nad poziomem morza, która znajduje się na większej, górzystej części kontynentu – na Antarktydzie Wschodniej

– Erebus, który góruje nad bazą badawczą McMurdo na wyspie Scott, wybucha nieprzerwanie od co najmniej 1972 r. – powiedział dla serwisu Live Science Conor Bacon, pracownik naukowy ze stopniem doktora w Obserwatorium Ziemi Lamont-Doherty na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku.

Obserwatorium Ziemi NASA zanotowało, że góra Erebus emituje smugi gazu i pary oraz wyrzuca do atmosfery skalne bomby. Są to tak zwane erupcje strombolijskie. Nazwa pochodzi od stratowulkanu Stromboli we Włoszech.

– Jedną z jego najciekawszych cech jest utrzymujące się jezioro lawy. Zajmuje ono jeden z kraterów na szczycie, gdzie na powierzchni występuje stopiony materiał – powiedział Bacon. – Są to właściwie dość rzadkie przypadki. Ponieważ konieczne jest spełnienie bardzo specyficznych warunków, aby powierzchnia nigdy nie zamarzła.

Z drugiej strony uwagę naukowców zwraca położony na wyspie wulkan Deception Island. Jego ostatnia erupcja miała miejsce w 1970 r. Wulkanolodzy liczą się z tym, że i ten wulkan może się obudzić.

Jednostka badawcza; Specjalnie Zarządzany Obszar Antarktyczny Deception Island, monitoruje cały czas wyspę. I jak do tej pory jest sklasyfikowana jako bezpieczny kolor zielonego, wolnego od erupcji.

Wulkan Deception Island, Szetlandy Południowe, Antarktyda. Fot. Johnny Giese/Shutterstock

Geologiczne twory pochodzenia wulkanicznego

Na całym kontynencie znajduje się też wiele geologicznych tworów pochodzenia wulkanicznego. Należą do nich:

  • fumarole,
  • kominy wulkanicznne.

W tym pierwszym tworze geologicznym nie tylko wydobywają się pary i gazy. Mogą się one przekształcić się w tak zwane wieże lodowe. Dzieje się tak na przykład w kalderze (zagłębienie w szczytowej części wulkanu – red.) Erebusa. Niektóre iglice mają ponad 2 metry wysokości. Składają się z lodu, pochodzącego głównie z przetworzonych, niemagmowych wód powierzchniowych lub podpowierzchniowych.

Drugi twór jest kanałem łączącym komorę wulkaniczną z powierzchnią ziemi. Produkty wulkaniczne (lawa, gazy, popioły i inne) wydobywają się przez niego z głębi na powierzchnię Ziemi. Wylot komina zawsze tworzy krater. Jeśli w kominie wulkanicznym zastygnie lawa, to wówczas powstaje nek – wzniesienie mające strome i urwiste stoki. Generalnie jest ono zbudowane z odpornych na procesy erozji law zakrzepłych w kominie wulkanicznym.

Erupcja może zdestabilizować Antarktydę Zachodnią

Wulkanolodzy zastanawiają się, czy istnieje prawdopodobieństwo, że któryś z tych wulkanów może w niedalekiej przyszłości wybuchnąć. Dziś badacze nie znają ostatecznej odpowiedzi. Jednak takiej możliwości nie wykluczają. Ostrzegają, że jeśli by do tego doszło, mogłoby to bardzo poważnie wpłynąć na przyspieszenie destabilizacji Antarktydy Zachodniej.

Jeden z wulkanów na kontynencie, Góra Takahe, jest umiejscowiony niedaleko odległego centrum pokrywy lodowej Antarktydy Zachodniej.

Również w 2017 r. w czasopiśmie PNAS, naukowcy wysunęli śmiałą hipotezę, że Takahe w swojej przeszłości geologicznej przyczynił się do serii erupcji bogatych w pochłaniające ozon halogeny. To wydarzenie miało miejsce około 18 000 lat temu. Następnie stwierdzili, że doprowadziły one wówczas do utworzenia się ogromnej dziury w warstwie ozonowej. To z kolei pod koniec plejstocenu stało się przyczyną przyspieszenia ocieplenia półkuli południowej.

– Spowodowało to stopienie lodowców i pomogło zakończyć ostatnią epokę lodowcową – wyjaśnił w swoim artykule dla Newsweeka John Smellie, profesor wulkanologii na Uniwersytecie w Leicester.

Wybuch tylko jednego wulkanu przyspieszy spływ lodu do oceanu

Wulkanolodzy chcą dokładnie ustalić jak aktywne obecnie są dziś wszystkie wulkany. A jest ich naprawdę dużo.

– Erupcja jednego z tych wulkanów mogłaby jeszcze bardziej zdestabilizować pokrywy lodowe zachodniej Antarktydy – powiedział ekspert ds. lodowców Robert Bingham, jeden z autorów artykułu w Geological Society. – Wszystko, co powoduje topnienie lodu – co z pewnością spowodowałaby erupcja – prawdopodobnie przyspieszy napływ lodu do morza.

Bingham zwrócił szczególną uwagę, że jeśli doszłoby do poważnej erupcji wulkanicznej, to mógłby też nastąpić raptowny wypływ wód roztopowych do Oceanu Antarktycznego. A to z kolei mogłoby doprowadzić do znacznego podniesienia się poziomu morza. Ale przede wszystkim naukowiec zaniepokoił się tym, że najwięcej erupcji wulkanicznych na Ziemi występowało dotychczas w holocenie. Czyli wtedy, gdy w danych regionach zanikała pokrywa lodowa. I tu naukowiec dla The Guardian powiedział wprost:

– Najwięcej erupcji wulkanicznych, jakie miały obecnie miejsce na świecie, występowały w regionach, które dopiero niedawno utraciły pokrywę lodowcową. A więc, po zakończeniu ostatniej epoki lodowcowej. Miejsca te obejmują przede wszystkim Islandię i Alaskę.

Konieczny jest monitoring wszystkich wulkanów na Antarktydzie

Przez ponad 6 lat naukowcom nie udało się nadal rozpoznać, czy któryś ze 138 subglacjalnych wulkanów (oprócz aktywnych – Erebusa i Deception Island) może uaktywnić się. Minęło 6 lat i nadal nie wiedzą, czy są one już aktywne, czy nie. Spalanie paliw kopalnych i zmiany użytkowania terenów podkręcają globalną temperaturę. Temperaturę, która wpływa na coraz większe ogrzewanie atmosfery, oceanów i w końcu także lodu. A w szczególności jest to groźne na Antarktydzie Zachodniej.

– Same góry Erebus i Deception Island „posiadają niewielką liczbę stałych instrumentów monitorujących – powiedział Bacon. – Sieci te składają się głównie z sejsmometrów do wykrywania aktywności sejsmicznej. Od czasu do czasu badacze będą rozmieszczać bardziej rozbudowane sieci instrumentów w celu przeprowadzenia konkretnych badań, ale naturalnie wiąże się to z ogromną liczbą wyzwań logistycznych w porównaniu z wieloma znacznie bardziej dostępnymi wulkanami w innych częściach świata.

Podsumowując całościowo ten temat, badacz przede wszystkim zwrócił pilną uwagę na to, że przed naukowcami czeka wielkie i poważne zadanie. – Oprócz wyzwań logistycznych stałe instalacje muszą być wystarczająco wytrzymałe. Tak, aby przetrwać trudne warunki i długie noce polarne – powiedział Bacon.

Zdjęcie tytułowe: Danita Delimont/Shutterstock

Autor

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partner portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Od 2020 r. redaktor Odpowiedzialnego Inwestora, dla którego pisze głównie o energetyce, górnictwie, zielonych inwestycjach i gospodarce odpadami. Zainteresowania: szeroko pojęta ochrona przyrody; prywatnie wielbicielka Wrocławia, filmów wojennych, literatury i poezji.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Zastępca redaktora naczelnego SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.