Udostępnij

Dwa miesiące Baltic Power. „Bałtyk będzie naszym Bełchatowem”

10.09.2026

Jeżeli ktoś liczył, że pierwsze miesiące dostaw prądu z Bałtyku odmienią polską energetykę, może się rozczarować. Ale niesłusznie. – Już niedługo Bałtyk stanie się naszym nowym Bełchatowem na miarę XXI wieku – zapewniają eksperci.

Dwa miesiące temu – 10 lipca 2026 roku, do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego trafiła pierwsza w historii Polski energia z morskiej farmy wiatrowej.

– To bardzo ważne, żebyśmy mieli niezależne od kaprysów historii źródła energii. To polskie morze i polski wiatr. Tutaj budujemy polskie bezpieczeństwo i suwerenność. To gigantyczne przedsięwzięcie technologiczne – przemawiał premier Donald Tusk podczas zorganizowanej konferencji prasowej.

– Dzisiaj na stacji Choczewo Polska przesiadła się do ekspresu pod nazwą: Transformacja Energetyczna. Właśnie w sieci pojawił się pierwszy prąd z wiatru na Bałtyku. To pierwsza od lat nowa kategoria źródła energii w Polsce – dodała z dumą Paulina Hennig-Kloska, szefowa ministerstwa klimatu i środowiska.

0,5 proc. z wiatru na Bałtyku

Gdy pierwsze wiatraki na Bałtyku zaczynały przesyłać prąd do nowej stacji w Choczewie, media opisywały to szeroko. Można było odnieść wrażenie, że Baltic Power przynosi rewolucję. Gdy zajrzy się w statystyki, wyniki okazują się jednak dość skromne.

Na stronie fundacji Instrat można zobaczyć, że wiatr na morzu dostarczył w lipcu 0,2 proc. prądu. Dla porównania, wiatraki na lądzie wygenerowały 13,9 proc. energii elektrycznej, a fotowoltaika – 22 proc. Z kolei w sierpniu Baltic Power zapewnił 0,4 proc. prądu, wiatraki lądowe 10,7 proc., a panele słoneczne – 21,6 proc. W pierwszych dniach września wszystkie te trzy źródła dostarczyły łącznie ponad 40 proc. prądu, ale wiatraki na morzu tylko 1 proc.

Nie tak to miało wyglądać? Wręcz przeciwnie – jest dokładnie tak, jak powinno być. Po prostu rozpoczęcie dostaw energii elektrycznej nie oznacza komercyjnej eksploatacji. Baltic Power wciąż jest w fazie budowy.

10 lipca gotowe było 54 z 76 turbin, a obecnie jest ich jeszcze więcej. Każda z nich jest wyższa od najwyższego budynku w Unii Europejskiej. Turbiny te wciąż znajdują się w fazie rozruchu i testów wydajności, trwają też procedury uzyskiwania pozwoleń, certyfikacji i koncesji. Pierwsze tego typu postępowania administracyjne w Polsce mają być zakończone w IV kwartale 2026 r. I to właśnie wtedy Baltic Power zacznie działać z pełną mocą.

Bałtyk drugim Bełchatowem

Zainstalowana moc w ramach projektu Baltic Power to 1,2 gigawata (GW). Docelowo prąd z pierwszej polskiej farmy wiatrowej na Bałtyku będzie w stanie zasilić 1,5 mln gospodarstw domowych. To jednak dopiero początek. W pierwszej połowie 2027 r. krajowy offshore zostanie rozbudowany o projekt Baltica 2, który doda do systemu elektroenergetycznego kolejne 1,5 GW. Niedługo potem dołączą do nich Bałtyk 2 i Bałtyk 3, które łącznie mają niecałe 1,5 GW mocy.

– Dlatego jest to punkt zwrotny, nawet jeśli z perspektywy dwóch miesięcy tak nie wygląda – komentuje Kajetan Nowak, specjalista ds. modelowania energetycznego w fundacji Instrat pytany przez SmogLab.

– W przyszłym roku moc zainstalowaną będziemy mogli liczyć w gigawatach, co przełoży się na co najmniej kilkuprocentowy udział w generacji. A czeka nas co najmniej 10, może nawet 20 lat rozbudowy – dodaje Nowak.

Równie optymistycznie w przyszłość patrzy Marek Józefiak, ekspert Greenpeace Polska.

– Na razie nie ma się co przywiązywać do wyników produkcji prądu z morskich farm, bo nadal jesteśmy w fazie testów. Pełny start pierwszej polskiej morskiej farmy wiatrowej jest zaplanowany na czwarty kwartał tego roku. Oprócz niej buduje się u nas już kilka innych wielkich morskich farm wiatrowych. Już niedługo Bałtyk stanie się naszym nowym Bełchatowem na miarę XXI wieku. W najbliższych latach powstaną tam elektrownie wiatrowe, które zapewnią nam co najmniej kilkanaście procent prądu – tłumaczy Józefiak w rozmowie ze SmogLabem.

Tańszy prąd zimą…

Eksperci zwracają przy tym uwagę, jak wiele korzyści daje posiadanie farm wiatrowych na Bałtyku. I nie chodzi tylko o ograniczanie emisji CO2, lecz o korzyści bardzo lokalne.

– Te elektrownie są nam bardzo potrzebne nie tylko ze względu na potrzebę zastąpienia starzejących się elektrowni na węgiel. Są też ważne ze względu na wysokie ceny energii z węgla i gazu i konieczność pokrycia wyższego zapotrzebowania na prąd w zimie – tłumaczy Józefiak.

Gdy jest ciepło, ceny hurtowe prądu spadają, bo w miksie energetycznym mamy dużo prądu z OZE, głównie z fotowoltaiki. Pokazały to chociażby dane za sierpień, gdy udział OZE po raz drugi w historii przebił 40 proc. produkcji w skali całego miesiąca.

– Jesienią i zimą jednak ceny są dużo wyższe, bo zapotrzebowanie na prąd jest wyższe, a udział OZE oscyluje zaledwie wokół 20-25 proc. Rozbudowa mocy w elektrowniach wiatrowych na lądzie i morzu, które pracują najbardziej efektywnie w miesiącach chłodnych, pozwoli na ustabilizowanie cen i większą niezależność energetyczną naszego kraju – wyjaśnia ekspert Greenpeace.

Jak już jednak wspomnieliśmy, korzyści jest znacznie więcej.

…i znacznie więcej

Jak informuje rząd, program offshore zakłada inwestycje o wartości ok. 130 mld zł, które „pozwolą na rozwój krajowego łańcucha dostaw” oraz „przyczynią się do powstania nowych, wysokopłatnych miejsc pracy”.

„W fazie inwestycyjnej morskich farm wiatrowych niezbędnych będzie około 34 tysięcy etatów, natomiast docelowo w fazie operacyjnej (obsługa gotowych już farm wiatrowych) będzie to około 29 tysięcy miejsc pracy” – czytamy na stronie rządu.

– Offshore tworzy dookoła siebie cały ekosystem: od fabryki palów do turbin, przez porty serwisowe do gigantycznych stacji transformatorowych – komentuje Nowak. – Cały czas rośnie też udział polskich przedsiębiorstw. Myślę, że tak jak zagraniczni partnerzy pomagają teraz polskim spółkom, tak w przyszłości nasze firmy zaangażują się w projekty zagraniczne – dodaje.

Inna korzyść, o której w obecnych czasach nie można zapominać, to bezpieczeństwo energetyczne. Jak wyjaśnia Greenpeace w opisywanym przez nas raporcie, energetyka rozproszona jest po prostu o wiele mniej podatna na ataki wroga.

– Elektrownie węglowe i gazowe są łatwym celem ataków, a rozproszone źródła po prostu trudniej trafić. Każdy wiatrak, każdy panel słoneczny i każdy magazyn energii to krok w kierunku wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski – podsumowuje Józefiak.

Autor

Szymon Bujalski

Prowadzi profil „Dziennikarz dla klimatu”, który obserwuje 30 000 osób na Facebooku i 60 000 osób na Instagramie. Autor książki „Recepta na lepszy klimat. Zdrowsze miasta dla chorującego świata”. Współpracuje z Nauką o Klimacie, OKO.press, Interią, WP, Onetem i SmogLabem. Prowadzi stronę Ziemia na Rozdrożu. Zaangażowany w tematykę zmiany klimatu, ochrony środowiska, zrównoważonego rozwoju miast i praw zwierząt. Prywatnie weganin żyjący bez samochodu, który lubi ubierać się w second handzie.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.