Gdyby SUV-y były państwem znalazłyby się w pierwszej dziesiątce emitentów

288
0
Podziel się:

Najnowszy dokument IPCC dotyczący łagodzenia zmian klimatycznych ujrzy niebawem światło dzienne. Znane są już jednak niektóre tematy, które mogą pojawić się w raporcie. Są to zagadnienia, co do których nasza wiedza znacząco rozwinęła się w ostatnich latach. Jedną z nich jest kwestia nierówności społecznych i ich związków z emisjami gazów cieplarnianych i klimatem. Okazuje się, że 1 proc. najbogatszych odpowiada za dwukrotnie więcej emisji niż najmniej zamożne 50 proc. ludzkości. Badania dowodzą różnic także między mężczyznami i kobietami.

Już na początku przyszłego tygodnia ukaże się nowy dokument Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych (IPCC). Konkretnie będzie to trzecia część czteroczęściowego Szóstego Raportu Oceny (AR6), stanowiąca kompleksowy przegląd sposobów łagodzenia zmian klimatycznych.

Choć premiera dokumentu dopiero przed nami, znane są obszary, w których wiedza naukowa najbardziej pogłębiła się od czasu Piątego Raportu Oceny (AR5) z 2014 roku. Wśród nich znajduje się m.in. kwestia nierówności społecznych i ich związków z emisjami gazów cieplarnianych. Co wiemy na ten temat?

Klimat i nierówności pomiędzy krajami – sprawa nie taka prosta

Tematem, który od premiery Piątego Raportu Oceny (AR5) wydaje się bardziej interesować opinię publiczną, jest odpowiedzialność poszczególnych krajów za produkcję dwutlenku węgla. Najwięksi emitenci są w ostatnich latach niezmienni, przy czym ich dominacja pokrywa się z rysem historycznym. Jeśli spojrzymy na skumulowane emisje CO2 od rewolucji przemysłowej, a więc na całościową odpowiedzialność za problem, to w czołówce znajdziemy również Stany Zjednoczone i Chiny. Jak wynika m.in. z analizy Carbon Brief, USA odpowiadają za 20 proc. skumulowanych emisji. Za nimi znajdują się, kolejno, Chiny, Rosja i Brazylia.

Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę liczbę ludności, licząc emisje per capita, sytuacja zmienia się diametralnie na niekorzyść krajów rozwiniętych. Kraje rozwijające się, jak Brazylia, Chiny czy Indonezja, nie znajdują się wówczas nawet w pierwszej 20. emitentów.

Czytaj także: Czego boją się ludzie? W 15 lat zmieniło się wszystko

Inna ważna kwestia, którą można rozważać w kontekście globalnych nierówności, ma związek z przesunięciem sektora przemysłu z krajów bogatszych do mniej zamożnych. Olbrzymie zakłady produkcyjne, działające chociażby w Azji, wytwarzają dobra, które zaspokajają potrzeby nie tylko na miejscu, ale i w Europie i Ameryce Północnej. Gdybyśmy – czysto teoretycznie – wszystko czego potrzebujemy produkowali u siebie, nasze emisje byłyby znacznie większe.

Emisje a styl życia. SUV-y jako państwo byłyby 7. najbardziej emisyjnym krajem

Nierówności w odpowiedzialności za kryzys klimatyczny przebiegają jednak także po innej, bardziej oczywistej linii. Dotyczą one zamożności różnych grup społecznych i związanych z nią stylów życia. Z danych Programu Środowiskowego ONZ (UNEP) wynika, że 1 proc. najbogatszych ludzi na Ziemi odpowiada za dwukrotnie tyle emisji, ile przypada na najmniej zamożne 50 proc. ludzkości. Oczywiście są to różnice uchwycone w skali globalnej, stąd nierówności tak drastyczne.

Jednak także w skali lokalnej, a więc na własnym podwórku, możemy zobaczyć różnice w poziomach emisji pomiędzy różnymi grupami w społeczeństwie. Różnicujący jest m.in. transport, w tym szczególnie częstotliwość korzystania z podróży lotniczych. W 2018 roku jedynie ok. 2-4 proc. ludzi na świecie odbyło jakikolwiek lot międzynarodowy.

Czytaj także: 2 miliardy ludzi mieszkają w miejscach z trudnym dostępem do wody. Ta liczba będzie rosnąć

Ciekawą kwestią, na którą wskazują badania z ostatnich lat, jest korzystanie z samochodów typu SUV. Pojazdy te są bardziej emisyjne niż przeciętny samochód, przy czym – jak dobrze wiemy – często wykorzystywane są nie w terenie, lecz do typowej jazdy miejskiej. Okazuje się, że łączna ilość CO2 emitowana przez SUV-y na świecie jest tak duża, że gdyby stanowiły one osobny kraj, znalazłyby się na 7. miejscu w rankingu najbardziej emisyjnych państw.

Kto emituje więcej, mężczyźni czy kobiety?

Badania z ostatnich lat podkreślają również istotność innych zmiennych, takich jak płeć, rasa czy etniczność. Z dostępnej wiedzy wynika, że na ogół ślad węglowy kobiet na świecie jest niższy niż w przypadku mężczyzn. Wynika to m.in. z mniejszej ilości spożywanego mięsa czy kwestii prowadzenia pojazdów mechanicznych. Skala nierówności w tym zakresie różni się jednak pomiędzy krajami.

Istotne jest również to, że zmiany klimatyczne różnie oddziałują na ludzi, ze względu na płeć, rasę czy etniczność. Sporo miejsca tej kwestii poświęcono w niedawnym dokumencie II Grupy Roboczej przygotowującej raport IPCC. Najbardziej dotkliwe zjawiska związane z ociepleniem silniej dotkną mieszkanki i mieszkańców Półkuli Południowej. O tym, w jaki sposób zagrozi im wzrost średnich temperatur na planecie i jaka może być w związku z tym skala migracji, pisaliśmy szerzej m.in. TUTAJ.

Zdjęcie: alexfan32 / Shutterstock.com

Podziel się: