Żółw błotny, wodniczka i prawie 200 innych gatunków straci siedliska, jeśli na Polesiu powstanie kopalnia

Podziel się:

Australijska spółka od lat stara się o pozwolenie na wydobycie węgla ze złoża “Sawin” na Polesiu. Jeśli kopalnia przy Poleskim Parku Narodowym powstanie, zagrożone będą najcenniejsze przyrodniczo tereny i siedliska zwierząt.

“Mówi się, że Polesie to przyrodniczy Wawel Polski, perła, albo nawet diament w koronie. Znajdują się tu najcenniejsze torfowiska niskie, które jako nieliczne pozostały w swojej naturalnej, nienaruszonej przez człowieka formie. Ja się tu urodziłem, wychowałem i nadal tu mieszkam, więc dla mnie to temat bardzo emocjonalny. Te emocje mi się zarzuca, ale trudno jest się ich pozbyć, kiedy chodzi o tak cenną i wartościową przyrodę” – mówił w rozmowie ze SmogLabem prof. Grzegorz Grzywaczewski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.

I choć od tego wywiadu minęły prawie dwa lata, w międzyczasie organizowano protesty w obronie Poleskiego Parku Narodowego (PPN), zbierano podpisy pod petycjami, a rząd zaczął opracowywać plan odejścia od węgla, to problem pozostał. Australijska spółka Balamara wciąż planuje eksploatację złoża “Sawin” tuż przy PPN, a nawet pod nim. Złoże ma 137 km kw, do wydobycia jest 288 mln ton węgla. Według informacji inwestora, kopalnia mogłaby działać przez 51 lat.

Sprawie przyjrzeli się eksperci z Centrum Ochrony Mokradeł. 1 lutego, w przeddzień Światowego Dnia Mokradeł, opublikowali raport na temat katastrofalnych skutków przyrodniczych jakie spowoduje kopalnia przy Poleskim Parku Narodowym.

Zagrożone bagna

Poleski PN to przede wszystkim bagna i torfowiska. Drugie pod względem wielkości w Polsce – większe są tylko w Dolinie Biebrzy. To także miejsce bytowania wielu owadów i zwierząt. Utworzono go w 1990 roku, a jego teren składa się z dwóch części:

Źródło: mapy Google/Poleski PN

Ten mniejszy fragment to bagna Bubnów i Staw. To właśnie one będą zagrożone, jeśli dojdzie do eksploatacji złoża “Sawin”. Wydobycie miałoby być prowadzone bezpośrednio pod terenem Parku.

Czytaj także: Dr hab. Wiktor Kotowski: Bez mokradeł nie zatrzymamy klimatycznej katastrofy

Kopalnia miałaby negatywny wpływ również na Krowie Bagno, znajdujące się między Bagnem Bubnów, a jeziorem Wytyckim.

Źródło: Raport Centrum Ochrony Mokradeł: Ocena potencjalnych skutków przyrodniczych planowanej eksploatacji węgla kamiennego ze złoża Sawin w rejonie Poleskiego Parku Narodowego

Jak kopalnia przy Poleskim Parku Narodowym zniszczy siedliska

Eksploatacja złoża “Sawin” spowoduje obniżenie poziomu wód podziemnych. Kopalnia, żeby móc działać, stale je wypompowuje. Ale to nie wszystko: wyeksploatowane korytarze kopalni się zapadają, co prowadzi do osiadania gruntu. Wystąpienie tych dwóch procesów w rejonie Poleskiego Parku Narodowego oznacza degradację torfowisk “przez ich osuszenie lub zalanie wodą powyżej jej obecnego poziomu, a w konsekwencji zanik gatunków uzależnionych od stanu naturalnego” – tłumaczą eksperci z Centrum Ochrony Mokradeł.

Co więcej, torfowiska są ważnym magazynem dwutlenku węgla. Ich osuszenie spowodowałoby wypuszczenie do atmosfery ogromnej ilości CO2.

Czytaj także: Raport ONZ: Nie udało się całkowicie wypełnić żadnego z celów ochrony bioróżnorodności

“Porozumienie Paryskie wymaga od Polski powstrzymania emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku, co oznacza nie tylko konieczność całkowitego odejścia od węgla, ale również ochrony zasobnych w węgiel ekosystemów” – mówi prof. Wiktor Kotowski profesor Uniwersytetu Warszawskiego i członek zarządu Centrum Ochrony Mokradeł. “A przecież w biosferze lądowej nie ma bardziej efektywnych pochłaniaczy dwutlenku węgla niż aktywne torfowiska, przy czym ich przyroda należy do najbardziej zagrożonych spośród wszystkich ekosystemów. Jako przyrodnicy nie możemy dopuścić do realizacji tego szalonego planu” – dodaje.

Gdzie zamieszka żółw?

Raport Centrum Ochrony Mokradeł pokazuje, jak wiele gatunków zależy od poleskich torfowisk. I jak wiele straciłoby swoje siedliska.

“Łącznie na tych trzech torfowiskach występuje 112 rzadkich i zagrożonych
gatunków roślin, w tym 43 znajdujące się pod ścisłą ochroną gatunkową” – czytamy w raporcie Centrum Ochrony Mokradeł. “Trzy gatunki są zagrożone wyginięciem na Lubelszczyźnie, a 20 w Polsce. Prawie połowa z nich to gatunki obligatoryjnie bagienne, dla których głównym zagrożeniem są zmiany warunków wodnych” – piszą naukowcy.

Podkreślają także, że na zagrożonym przez wydobycie obszarze mieszka prawie 200 rzadkich i zagrożonych gatunków zwierząt. “Wiele z nich jest chronionych prawem międzynarodowym i krajowym, w tym zakazem umyślnego płoszenia i obowiązkiem ustanawiania stref ochronnych. Szczególnie istotne są gatunki ściśle związane z otwartymi torfowiskami i podmokłymi, ekstensywnie użytkowanymi łąkami” – czytamy w raporcie.

PPN to jedna z najważniejszych ostoi wodniczki – najrzadszego śpiewającego ptaka wędrownego. Na świecie występuje tylko 20 tys. osobników, z czego 4 proc. na Bagnie Bubnów, w granicach planowanego wydobycia.

Wodniczka. Źródło: Gallinago_media/Shutterstock

Na torfowiskach i otaczających je łąkach występują ptaki brodzące: bekas kszyk, dubelt i kulik wielki. Można tam spotkać także ptaki łąkowe: czajkę, derkacza czy świergotka łąkowego oraz drapieżne: orlika grubodziobego i błotniaka łąkowego. Obszar pod planowaną kopalnią jest też siedliskiem jedynego krajowego żółwia – żółwia błotnego.

Populacje tych gatunków zmniejszają się na całym świecie – właśnie przez niszczenie terenów, na których mają optymalne warunki do życia. Tak stało się z wodniczką – jeszcze w XX wieku występowała w Europie Zachodniej. Dziś możemy ją zobaczyć jedynie w centralnej części kontynentu, ale przez degradację siedlisk również tam jest spotykana coraz rzadziej.

“Sawin” wciąż pod znakiem zapytania

Balamara na razie nie chce komentować swoich planów. Na stronie internetowej spółka informuje jednak, że jest w trakcie przygotowania projektu zagospodarowania złoża, inwentaryzacji przyrodniczej i stara się o decyzję środowiskową.

Czytaj także: Nie będzie kolejnej kopalni na Śląsku? Sąd blokuje “Paruszowiec”

Uzyskanie jej zbliżyłoby Balamarę do otwarcia kopalni. Na drodze do eksploatacji złoża zostałaby ostatni krok: koncesja wydobywcza.

“Przez 30 lat udawało się nie tylko chronić dziedzictwo przyrodnicze, ale również wzbogacać tutejszą bioróżnorodność, prowadzić intensywną pracę edukacyjną i uczynić ten teren ważnym elementem turystyki przyrodniczej” – komentuje dyrektor Parku Jarosław Szymański i dodaje: “Reprezentując Służbę Poleskiego Parku Narodowego, mam świadomość, że wartość przyrodnicza tego obszaru jest daleko bardziej spektakularna, również w skali globalnej, niż ewentualne, krótkotrwałe korzyści z eksploatacji węgla kamiennego.”

_

Raport można znaleźć TUTAJ.

Zdjęcie: artba_nwh/Shutterstock



Podziel się: